Reklama

7 mln złotych dla Science4Beauty. Polski biotech tworzy produkty pielęgnacyjne nowej generacji

Science4Beauty
Science4Beauty / Fot. materiały prasowe
Liderem rundy był fundusz 4growth VC, przy współudziale Hard2beat oraz aniołów biznesu. Pozyskany kapitał pozwoli spółce na skalowanie sprzedaży, przyspieszenie prac nad kolejnymi cząsteczkami bioaktywnymi dla obszaru dermatologii i medycyny estetycznej oraz ekspansję zagraniczną.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Science4Beauty to platforma biotechnologiczna, która we własnym laboratorium inżynierii genetycznej projektuje, produkuje i oczyszcza rekombinowane białka oraz peptydy bioaktywne. Spółka specjalizuje się w tworzeniu innowacyjnych składników aktywnych dla obszary zaawansowanej pielęgnacji skóry i dermatologii. Flagowym rozwiązaniem startupu jest linia Miorelaxant Magic™, wykorzystująca autorską konotoksynę – bioaktywną cząsteczkę naśladującą działanie jadu morskiego ślimaka, która relaksuje mięśnie mimiczne i wygładza zmarszczki, dając efekt „botoksu w kremie” bez użycia igieł.

Skuteczność tego rozwiązania została potwierdzona badaniami klinicznymi, które wykazały redukcję głębokości zmarszczek nawet o 48 proc. Ponadto badania potwierdziły kluczową zaletę produktu z perspektywy klinik medycyny estetycznej: regularne stosowanie preparatu wydłuża efekt zabiegów z użyciem toksyny botulinowej o około 60 dni.

– Science4Beauty to nie tylko seria gotowych produktów pielęgnacyjnych, ale przede wszystkim kompletna i wysoce skalowalna platforma biotechnologiczna. Dziś komercjalizujemy linię Miorelaxant Magic™, która zyskała uznanie pacjentów i lekarzy medycyny estetycznej, ale nasz pipeline badawczy sięga znacznie dalej. Pracujemy nad kolejnymi zastosowaniami naszej technologii, m.in. w leczeniu nadpotliwości czy zmian dermatologicznych, takich jak trądzik różowaty, a także nad innowacyjnymi formami aplikacji, w tym plastrami z mikroigłami. Pozyskane finansowanie pozwoli nam zwiększyć skalę działania oraz uruchomić kanały dystrybucji na kluczowych rynkach zagranicznych. Cieszymy się, że fundusze VC dostrzegły unikalność naszej technologii i dojrzałość przyjętego modelu biznesowego – mówi Magdalena Janczewska, CEO Science4Beauty.

Potencjał rynkowy i model biznesowy

Pieniądze od inwestorów trafiają do Science4Beauty w kluczowym momencie rozwoju rynku anti-aging, którego globalna wartość ma wzrosnąć z 56 mld dolarów. w 2025 roku do 108 mld dolarów w 2033 roku. Najdynamiczniej rozwijający się segment tworzą innowacyjne, oparte na dowodach naukowych produkty z zakresu zrównoważonej biotechnologii (clean biotech), będące skuteczną, bezinwazyjną alternatywę dla tradycyjnych zabiegów medycyny estetycznej.

Model biznesowy zakłada komercjalizację w dwóch głównych obszarach: sprzedaży B2B do klinik medycyny estetycznej oraz e-commerce i sprzedaży bezpośredniej poprzez stronę science4beauty.net. Dotychczas spółka wprowadziła na rynek 5 produktów i bez ponoszenia nakładów marketingowych wygenerowała w 2025 roku ponad 500 tys. złotych przychodu.

– W 4growth VC przyglądamy się spółkom deep-techowym, szczególnie z obszaru medycyny, które potrafią połączyć świat przełomowej nauki ze skutecznym wdrożeniem biznesowym. Science4Beauty spełnia te kryteria w stu procentach. Ogromną przewagą konkurencyjną spółki jest własne laboratorium, własność intelektualna zarejestrowana w 10 jurysdykcjach oraz skuteczność produktu poparta badaniami klinicznymi. Wcześniejsze finansowanie grantowe z NCBR na ponad 10 mln złotych istotnie obniżyło ryzyko technologiczne projektu. Widzimy ogromny potencjał w rynku innowacyjnej dermatologii i wierzymy, że Science4Beauty ma wszystkie atuty, by stać się globalnym graczem w segmencie smart luxury – podkreśla Tomasz Pasiewicz, partner zarządzający funduszu 4growth VC.

– W Hard2beat odchodzimy od utartego schematu, w którym biotech kojarzy się wyłącznie z klasycznym drug discovery, obarczonym wieloletnim cyklem rozwoju i ryzykiem regulacyjnym. Science4Beauty to doskonały przykład wykorzystania biologii syntetycznej i inżynierii białkowej do szybkiej komercjalizacji. Zastosowanie zaawansowanej ekspresji rekombinowanych peptydów, takich jak oparta na konotoksynie cząsteczka w linii Miorelaxant Magic™, pozwala dostarczyć na rynek preparaty o działaniu celowanym i skuteczności potwierdzonej klinicznie, ale w ułamku czasu, którego normalnie potrzebują startupy biotechnologiczne. Dla nas kluczowa jest platformowość tej technologii oraz wejście w segment medical-grade skincare, który łączy profil marżowy rynku beauty z barierą wejścia właściwą dla sektora pharma – mówi Konrad Trzyna, partner zarządzający funduszu Hard2beat.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama