Reklama

40 mln dolarów za drugie życie. Szalona wizja przyszłości, o której marzą nawet dyktatorzy

mózg
fot. Shutterstock / NikVector
Wyobraźmy sobie organizm, który posiada serce, płuca i nerki, ale nie ma mózgu. Nie czuje bólu, nie myśli, nie ma świadomości. Brzmi niewiarygodnie? Startup R3 Bio z Doliny Krzemowej, wspierany przez wpływowych miliarderów, pracuje nad stworzeniem „worków z organami”, które mają raz na zawsze zastąpić zwierzęta w laboratoriach, a w przyszłości stać się źródłem części zamiennych dla ludzi.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Koniec ery testów na zwierzętach?

Oficjalnie R3 Bio chce rozwiązać palący problem nauki. Administracja Trumpa wycofuje się z eksperymentów na zwierzętach, a zasoby małp w USA drastycznie kurczą się po tym, jak Chiny zakazały ich eksportu w 2020 r. Tylko w 2024 r. w USA do testów wykorzystano ponad 60 000 naczelnych.

Współzałożycielka R3 Bio, Alice Gilman, proponuje alternatywę: genetycznie zaprojektowane systemy organów, które nie posiadają mózgu. – To nie tak, że czegoś im brakuje. Projektujemy je tak, by miały tylko to, czego potrzebujemy – wyjaśnia Gilman. Nazwa firmy nawiązuje do zasady „trzech R” (zastąpienie, redukcja, ulepszenie), mającej na celu humanitarną naukę.

Wizja zrodzona z osobistej historii

Motywacja Gilman jest głęboko ludzka – jej ojciec przeszedł przeszczep serca. Dziś w samych USA na listach transplantacyjnych widnieje 100 000 osób, a każdego dnia 13 z nich umiera, nie doczekawszy ratunku. Gilman wskazuje też na mroczną stronę medycyny: nielegalny handel organami w Azji i Afryce oraz kontrowersje wokół pobierania narządów od pacjentów w USA. – Mamy narzędzia, by stworzyć projektowane organy – mówi z przekonaniem, celując w rynek wart miliardy.

Ciemniejsza strona

Choć R3 Bio oficjalnie mówi o „systemach komórkowych”, za kulisami padały znacznie mocniejsze deklaracje. Artykuł MIT Technology Review ujawnił, że drugi współzałożyciel, John Schloendorn, prezentował inwestorom wizję „bezmózgich klonów”. Miałyby one służyć jako biologiczne kopie zapasowe, noszone przez surogatki, a w przyszłości – rodzone przez inne klony.

Schloendorn, podczas zamkniętego spotkania „Abundance Longevity” (gdzie bilety kosztowały 70 000 dolarów), pokazywał skany medyczne dzieci z hydranencefalią jako dowód, że ciało może funkcjonować bez kory mózgowej. To podejście „wymiany zamiast naprawy” przyciągnęło fundusz Immortal Dragons, który zainwestował w startup 500 tysięcy dolarów.

Wielka polityka

R3 Bio nie jest jedynym graczem. Startup Kind Biotechnology, prowadzony przez Justina Rebo, opatentował już „worki z organami” u myszy. Dokumentacja pokazuje twory pozbawione twarzy i kończyn, przypominające „mięsiste torby podróżne” podłączone do aparatury.

Temat budzi ogromne emocje nawet na szczytach władzy. Mikrofony, których zapomniano wyłączyć po oficjalnym spotkaniu, zarejestrowały prywatną rozmowę Władimira Putina i Xi Jinpinga. Obaj liderzy z entuzjazmem dyskutowali o tym, że dzięki nowym technologiom i ciągłym przeszczepom człowiek może stać się „nieśmiertelny”. Z kolei inwestor Will Harborne z LongGame Ventures (który wyłożył milion dolarów na rozwój R3 Bio) mówi bez ogródek: – Gdybyś był dyktatorem, mógłbyś już dziś wyhodować własnego klona i spróbować przeszczepić na niego swoją głowę.

Granica, której nie przekroczył nawet „Doktor Śmierć”

Projekt budzi jednak przerażenie nawet wśród radykałów. Sergio Canavero, chirurg znany z kontrowersyjnych planów przeszczepu ludzkiej głowy, przyznał, że ludzie z otoczenia Schloendorna pytali go o możliwość przeszczepu głowy na ciało 2-3 letniego dziecka. Canavero odmówił, nazywając ich „biologami, a nie chirurgami”.

Eksperci ostrzegają przed „yuck factor” – instynktownym obrzydzeniem społeczeństwa. Bioetyk ze Stanford, Hank Greely, zauważa, że choć teoretycznie istota bez mózgu nie cierpi, to wizja ta jest skrajnie niepokojąca. Inni, jak neurobiolog Bjorn Merker, ostrzegają, że sam pień mózgu może generować podstawową świadomość, co czyniłoby pobieranie organów morderstwem.

Technologia jutra

Pod względem technicznym R3 Bio korzysta z najnowszych osiągnięć: edycji genów CRISPR oraz komórek macierzystych iPS. Firma twierdzi, że opracowała tzw. „birthing fix” – metodę z użyciem demetylazy histonów, która drastycznie zwiększa skuteczność klonowania, eliminując wady rozwojowe, które do tej pory zabijały większość sklonowanych zarodków.

Cena za wieczne życie

Choć wizja hodowli ludzkich organów w bezmózgich organizmach brzmi jak projekt wart miliardy, eksperci twierdzą, że koszty są zaskakująco niskie. Według raportu grupy Longevity Biotech Fellowship, stworzenie pierwszego ludzkiego klona pozbawionego kory mózgowej kosztowałoby około 40 milionów dolarów. W świecie Doliny Krzemowej to kwota niemal symboliczna, biorąc pod uwagę potencjalne zyski z walki ze starzeniem. Dla zwolenników ruchu „Witalizmu”, dążących do nieograniczonego przedłużania życia, to inwestycja, która może na zawsze zmienić współczesną medycynę.

Czy wizja R3 Bio to zbawienie dla 100 tysięcy chorych, czy początek dystopii? Na razie firma operuje w cieniu, a jej liderzy unikają jednoznacznych odpowiedzi. Jedno jest pewne: w świecie, gdzie „czas ucieka”, a miliarderzy nie chcą umierać, „worki z organami” stają się dla nich najbardziej pożądanym, choć przerażającym towarem przyszłości.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama