Filmowo. Listonosz zawsze strzela dwa razy

Going postal
Kadr z filmu „Going postal. Spełniona przepowiednia” / Fot. mat. pras.
Kiedy przemoc sprzedaje się najlepiej? I ile można na niej zarobić? Film dokumentalny „Going postal. Spełniona przepowiednia” to historia firmy, która stworzyła „najgorszą grę komputerową ever”.

Going postal to angielski idiom oznaczający bycie wściekłym i sfrustrowanym z powodu swojej pracy – a zwłaszcza jej utraty – czego konsekwencją jest wybuch niekontrolowanej agresji. Zwrot powstał po serii przypadków masowych morderstw popełnionych przez pracowników amerykańskich urzędów pocztowych – United States Postal Service. Do tych zdarzeń wprost nawiązali twórcy serii gier komputerowych „Postal”. Została ona wymyślona „przez popaprańców dla popaprańców” i była reklamowana sloganem, że „jest to najgorsza gra komputerowa jaka kiedykolwiek została stworzona!”. Dokumentalny film „Going postal. Spełniona przepowiednia” pokazuje jej wieloaspektową historię od czystego biznesu przez społeczne oddziaływanie aż do wszelkich popkulturowych konotacji.

Głównym bohaterem amerykańskiego dokumentu jest Vincent James Desiderio. Urodził się w Nowym Jorku i tam spędził młodość. Dość przypadkowo został headhunterem specjalizującym się wyszukiwaniu pracowników dla firm branży informatycznej. Sam też zaczął w niej działać, aby w końcu przeprowadzić się do Tucson w Arizonie i założyć tam własną firmę Running with Scissors. Jej pierwszą grą komputerową był „Spy vs. Spy”, a potem już pojawił się pomysł na ekstremalnie okrutnego i zwariowanego „Postala”.

Ciut lepsza niż syfilis

Pierwsza edycja gry, stworzona w 1997 r., powszechnie zasłynęła sceną podpalenia muzyków idących sobie w zwartym szyku przez miasto. To było coś nowego i szokującego. Gra była czasowo wycofywana z obrotu w Stanach Zjednoczonych i zakazano jej sprzedaży w wielu krajach. W „Postal 2” były już także obsikiwane trupy. Popularność gry wzrosła w związku ze strzelaniną w Dawson College w Montrealu. Jej sprawcą był Kimveer Gill, który przebrany za bohatera „komputerowej strzelanki” zabił jedną studentkę, ranił 19 przypadkowych osób, po czym popełnił samobójstwo. Gill prowadził bloga, w którym często nawiązywał do wcześniejszej masakry w Columbine i zdradzał fascynację „Postalem”. Jeden z recenzentów krótko ocenił więc grę: „Tylko syfilis sprzedawany w pudełkach mógłby być gorszy niż »Postal 2«”. Szczególnie dobrze sprzedawał się on w Rosji, gdzie zyskał niesamowitą popularność. Stąd pojawił się pomysł, aby kolejną wersję wyprodukować we współpracy z tamtejszą spółką.

Tymczasem w 2008 r. cały świat ogarnął globalny kryzys, co oznaczało cięcie kosztów. Efekt finalny był taki, że gra rosyjskiej produkcji w ogóle nie chciała się odpalić na komputerze. Do tego twórcy „Postala” postanowili stworzyć na jego podstawie film fabularny. Do tego celu zatrudnili kontrowersyjnego niemieckiego boksera-reżysera Uwe Bolla (kogoś w stylu naszego Patryka Vegi). Powstał więc także odjechany film „Postal”, z Bin Ladenem i humorystyczną sceną ataku 11 września 2001 r. na World Trade Centre. Przedsięwzięcie zakończyło się jednak totalną klapą. 60 mln...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

Więcej możesz przeczytać w 9/2025 (120) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ