Biznes waginalny, czyli czas femtechów

Marina Gerner, dziennikarka zajmująca się stykiem ekonomii i technologii, kilka lat temu chciała opisać historię startupu, który opracował przełomową technologię. Inteligentny biustonosz, który wykrywał choroby serca u kobiet, był absolutnie genialny. Okazało się jednak, że nikt nie chce opublikować tej historii. Wydawcy uznali, że stanik to coś niepoważnego, więc z całą pewnością koncepcja wykorzystania go w medycynie nie ma racji bytu. Na nic się zdały przekonywania i powoływanie się na opinie specjalistów.
Innym razem, gdy zapytała znanego inwestora VC o to, dlaczego nie chce inwestować w zdrowie kobiet, Marina usłyszała pół żartem, pół serio: „Wybacz, ale przy poniedziałkowym spotkaniu z partnerami biznesowymi nie mam ochoty rozmawiać o waginach”.
Słowo „wagina” wymawiał trochę wstydliwie, a trochę ironicznie. Marina zaczęła się zastanawiać, dlaczego nazwa części ciała, który ma połowa ludzkości, wzbudza u dorosłego faceta rumieniec na twarzy. Z tego zdziwienia, ale też z buntu, powstała książka „The Vagina Business”, nad którą pracowała kilka lat. Stała się ona zresztą bestsellerem, zdobywając prestiżowe nagrody, m.in. The Mindvalley Book of the Year Award i Porchlight Business Book Award. Prestiżowy „Financial Times” uznał ją z kolei za książkę miesiąca. Na jej potrzeby Gerner przeprowadziła wywiady z ponad 100 osobami z 15 krajów, w tym z twórczyniami femtechów i innowatorkami zajmującymi się kobiecym zdrowiem. Poznała pionierskie innowacje w dziedzinie technologii kobiecych na świecie. Dzięki temu mogła pokazać nie tylko bariery rozwoju tego biznesu, ale też jego możliwości i ogromny potencjał finansowy, który w nim drzemie.
Gerner to wielokrotnie nagradzana dziennikarka. Jej artykuły ukazywały się m.in. w „The Wall Street Journal”, „The Times” i „Guardianie”. Obroniła doktorat w London School of Economics, obecnie pracuje jako profesor w Stern School of Business na Uniwersytecie Nowojorskim. Mimo to, gdy chciała opublikować „The Vagina Business”, wydawcy, z którymi rozmawiała, przekonywali ją, żeby zmieniła tytuł. Dla wielu osób słowo „wagina” brzmiało prowokacyjnie i niepoważnie. Ona się jednak uparła, że temat zdrowia kobiecego (także seksualnego) zasługuje na realne inwestycje, badania i uwagę. I przede wszystkim nazwanie rzeczy po imieniu.
Niewidoczne kobiety
Choć o kobiecym zdrowiu mówi się całkiem sporo, tak naprawdę nie traktuje się go poważnie. Naukowcy dowiedli, że współczesna medycyna znacznie więcej wie o zdrowiu mężczyzn. Jak to możliwe? Po prostu zdecydowana większość badań ich dotyczy. Wszyscy wiemy, że przez dziesięciolecia nauką zajmowali się głównie mężczyźni, nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, że także męska część populacji brała udział w ogromnej większości eksperymentów. Preteksty były różne, w tym tak przewrotne...
Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl
Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?
- Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
- Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
- Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
- Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska
Więcej możesz przeczytać w 9/2025 (120) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.
Dobra śmierć giganta
Na gruzach Nokii powstało w fińskim Oulu wiele małych firm. Zakładali je byli pracownicy koncernu, którzy inwestowali otrzymane od byłego giganta odprawy. Zgodnie twierdzą, że upadek Nokii to najlepsze co mogło im się przydarzyć.