Grzybnia kontra fast fashion

Polski startup Myco Renew
Grzybnia kontra fast fashion / Fot. Alicja Bokina
Co sekundę na wysypiska trafiają trzy tony śmieci odzieżowych. Polski startup Myco Renew wyhodował grzyby, które w kilka miesięcy są w stanie przetworzyć syntetyczne tekstylia rozkładające się w naturze przez tysiąc lat.

Startup Myco Renew zwrócił moją uwagę za sprawą pasji, którą dzielę z jego founderem. Mowa o grzybach – tych niezwykłych i tajemniczych organizmach o właściwościach zaskakujących naukowców coraz ciekawszymi możliwościami. To królestwo tak unikalne i odmienne od pozostałych form życia na Ziemi, że niektórzy badacze przypisują im pochodzenie z innej planety. Istnieje teoria, że grzyby dotarły do nas na asteroidzie. Pewne ich gatunki są w stanie przetrwać w próżni kosmosu, co udowodniły eksperymenty Europejskiej Agencji Kosmicznej na ISS. Grzybnia, to sieć połączeń, która pozwala komunikować się m.in. drzewom w lesie i w dużym uproszczeniu może być brana za przykład protoplasty Internetu. W filmie dokumentalnym „Niesamowity świat grzybów”, który zainspirował foundera Myco Renew do założenia spółki, przedstawiono koncepcję, że za rozwój i rozrost mózgu przodków człowieka odpowiada spożywanie grzybów zawierających psylocybinę. Potężny rozwój wyobraźni miał napędzić nasze możliwości poznawcze.

Sam startup wydał mi się równie tajemniczy. W trakcie prac nad artykułem nie istniała nawet strona internetowa firmy, co nie przeszkadzało jej wygrać konkursu Carpathian Startup Fest w dziedzinie Idea Challenge (zgarnęła tam 12 tys. zł), dostać się do finału Mazovian Startupolis (po zakończeniu akceleracji ma szansę na 600 tys. zł) i zostać głównym laureatem Programu Grantowego ING (otrzymała 400 tys. zł). Wyróżnieniom towarzyszył jedynie lakoniczny opis, że „Myco Renew wykorzystuje grzyby do przetwarzania odpadów tekstylnych na materiały zrównoważone”. Tymczasem za rozwiązaniem polskiej firmy kryje się globalna i jednocześnie zielona rewolucja w przetwarzaniu wyrzuconych ubrań. Stworzyli ją przedsiębiorca-inżynier Tomasz Mierzwa i wybitna profesor-mykolog Katarzyna Turnau.

Kody jak hieroglify

Tomasz Mierzwa, rocznik 1982, pochodzi z Gliwic. Jest dzieckiem ciekawskim, wszędobylskim, zadającym pytania. Jego mama, pracuje wtedy w Zakładach Mechanicznych Bumar Łabędy, przy produkcji seryjnej czołgów i przynosi do domu zużyte karty kodowania potężnego komputera Odra (mowa o rozmiarach objętościowych, a nie mocy obliczeniowej, bo zajmował nawet 50 mkw.), które młody Tomasz używa jako kolorowanek. - Pamiętam do dziś zapach i fakturę tych kart „programowania” na sztywnym papierze. Fragmenty kodu wydawały mi się tajemnicze niczym hieroglify i na swój sposób piękne. Chyba wtedy pojawiło się małe marzenie, żeby nauczyć się odczytywać język komputerów – wspomina Tomasz Mierzwa.

Z kolei jego tata pracuje w kopalni jako górnik-elektryk. Takie zaplecze technologiczne w doświadczeniu zawodowym rodziców nie pozostaje bez wpływu na syna, który dziedziczy pasję do grzebania w kablach i zaglądania pod maskę cyfrowych maszyn. Jedyne, co jest w stanie rozdzielić go z komputerem Commodore 64, który dostaje na komunię, to zabawy z rówieśnikami poza domem....

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

Więcej możesz przeczytać w 9/2025 (120) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ