W biznesie. Maj 2022

Sebastian Kulczyk
Sebastian Kulczyk, fot. mat. prasowe
Najnowsze informacje i wiadomości ze świata biznesu.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 5/2022 (80)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Bohaterska obrona ukraińskiego PKB

Wojna pochłonie prawie połowę wartości ukraińskiej gospodarki – przewiduje Bank Światowy. Zdaniem ekspertów Polskiego Instytutu Ekonomicznego, to i tak prawdopodobnie prognoza mocno zaniżona. – W pierwszym miesiącu konfliktu walki toczyły się na terytorium odpowiedzialnym za 55 proc. produkcji w ukraińskiej gospodarce. Dla kontrastu Bank Światowy szacuje, że PKB Rosji skurczy się jedynie o 11,2 proc. – zauważa Marcin Klucznik, analityk PIE.

Ukraina broni się nie tylko przed rosyjskimi bombami, ale też przed spadkiem produkcji. Przede wszystkim próbuje ratować rolnictwo, które jest kluczową gałęzią tamtejszej gospodarki. W 2020 r. sektor ten odpowiadał za ponad 40 proc. łącznego eksportu kraju. W okolicach Zaporoża rolnicy próbują zasiewać tereny położone zaledwie 30 km od linii frontu. Niestety większość ukraińskich hut znajduje się na terenach objętych walkami. Tymczasem przemysł metalurgiczny to druga największa branża eksportowa kraju. Wschód to w ogóle najbardziej uprzemysłowiony region państwa.

Wojna sprawiła, że Ukraina utraciła też dostęp do głównych szlaków handlowych. To w znacznej mierze skutek prowadzonej przez Rosję blokady morskiej, m.in. ważnego z punktu widzenia Kijowa portu w Odessie. Zdaniem Marcina Klucznika jakimś wyjściem z tej trudnej sytuacji byłby transport samochodowy przez nasz kraj do portów w Polsce. Musi w tym jednak pomóc Unia Europejska. – Taki ruch wymaga bowiem udzielania przez Unię preferencyjnych warunków ukraińskim przewoźnikom – zauważa specjalista. W tej chwili stara się o to ukraińskie ministerstwo gospodarki.

45% – o tyle, według Banku Światowego, spadnie PKB Ukrainy w 2022 r. 

65% – taka część ukraińskich hut stali i żelaza znajduje się w obwodach ogarniętych wojną

-----------------------------------------------------------

Czy Rosja zapłaci za Ukrainę

Na odbudowę Ukrainy potrzebne będą setki miliardy euro. Amerykański zespół badawczy Centre for Economic Policy Research jako pierwszy postanowił sprawdzić, ile wynoszą szkody wyrządzone przez Rosję i czy jest szansa, by Moskwa za nie zapłaciła.

Specjaliści z CEPR wyceniają szkody wyrządzone przez rosyjskiego agresora na 500 mld euro. Kijowski Instytut Ekonomii już teraz przygotowuje się na powojenny bój o odszkodowania. Dlatego specjaliści dokumentują na filmach i zdjęciach każdy kawałek zburzonej infrastruktury, tworzone są też specjalne raporty. Już teraz szkody wycenia się prawdopodobnie od 120 do 160 mld euro. Do tego dochodzą straty wynikające ze spadku PKB, a także zniszczeń środowiska naturalnego.

Robione są też analizy, w jaki sposób będzie można ściągnąć od Moskwy wojenne reparacje. Jednym ze sposobów może być przekazanie Ukrainie zamrożonych już zagranicznych aktywów rosyjskiego banku centralnego. To niebagatelna kwota, być może nawet 400 mld euro. Można też zastosować metodę, jakiej użyto wobec Iraku po inwazji na Kuwejt. Ustalono wtedy, że przez 30 lat kraj ten będzie musiał oddawać na specjalny fundusz część dochodów ze sprzedaży ropy – inaczej nie będzie ona kupowana. Pytanie jednak, w jakim stopniu państwa Zachodu będą chciały w przyszłości kupować w Rosji surowce energetyczne.

Zdaniem ekspertów proces odbudowy Ukrainy nie może się ograniczyć do pozyskania odszkodowań. Ważne będzie włączenie tego kraju do europejskiego krwiobiegu gospodarczego, zwłaszcza przez integrację z Unią Europejską. 

500  mld euro – na tyle oszacowano szkody, jakie Ukraina poniosła w pierwszym miesiącu wojny

-----------------------------------------------------------

(Nie)mądry Polak po szkodzie

Wojna i pandemia to najważniejsze źródła obaw polskich przedsiębiorców – wynika z badań przeprowadzonych przez Polski Instytut Ekonomiczny. 

Raport PIE przygotowany na przełomie marca i kwietnia nie pozostawia złudzeń: aż 42 proc. biznesmenów uważa, że konflikt rosyjsko-ukraiński może stanowić realne zagrożenie dla prowadzonej działalności. Niestety, sondaż pokazuje, że mimo doświadczenia kryzysu związanego z pandemią, polscy biznesmeni nie nauczyli się zarządzania kryzysowego.

Obawy firm nie są jednakowe. Najsilniej odczuwają je przedsiębiorstwa usługowe i budowlane (92 proc. wskazań). Rosnące ceny energii, szczególnie uciążliwe będą dla produkcji, ale też dla handlu i usług. Z kolei firmy budowlane niepokoją się o niedostępność produktów, półproduktów i materiałów. Natomiast zatory płatnicze budzą niepokój firm handlowych i transportowych. 

Wojna utrudnia też dostęp do pracowników, szczególnie w budownictwie i transporcie. Powód? Masowy wyjazd z Polski ukraińskich mężczyzn w pierwszych dniach wojny. – Obawy wśród polskich firm były widoczne już przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji, teraz jednak są one bardziej wyraźne. Część firm już dziś boryka się z konkretnymi problemami wynikającymi z zerwanych łańcuchów dostaw czy braku pracowników – zauważa Katarzyna Dębkowska, kierownik zespołu foresightu gospodarczego PIE.

Zdaniem ekspertów Instytutu w sytuacji pogłębiającej się niepewności i nowych zagrożeń firmy powinny być przygotowane na nowe kryzysy. Tymczasem aż 54 proc. przedsiębiorców nie posiada sformalizowanego zespołu odpowiedzialnego za reakcję na wypadek kryzysu. Okazuje się, że nawet COVID-19 niewiele nas pod tym względem nauczył. Jedynie 5 proc. polskich firm przyznaje, że przejście przez kryzys pozwoliło na wzmocnienie organizacji, podczas gdy na świecie twierdzi tak 42 proc. badanych firm. Nad Wisłą aż 54 proc. firm uważa, że kryzys spowodował pogorszenie stanu ich przedsiębiorstwa. 

-----------------------------------------------------------

Baranek z cukru na śmietniku

Aż 38 proc. Polaków deklaruje, że wyrzuca jedzenie po świętach wielkanocnych. Według badania Kantar Public głównym powodem marnowania żywności w poświątecznym okresie jest to, że kupujemy jej zdecydowanie za dużo. Najczęściej do kosza wyrzucamy sałatkę jarzynową (62  proc.), pieczywo (39 proc.), szynkę (25 proc.), warzywa i owoce (23 proc.), jajka na twardo (21 proc.) i baranki z cukru (21  proc.). Dwie trzecie z  nas samodzielnie przygotowuje świąteczne potrawy, co oznacza, że oszczędzanie żywności zależy w tym okresie tylko od nas. Niestety wbrew deklarowanym postawom proekologicznym młodzi marnują jedzenie niemal w tym samym stopniu co starsi.  

-----------------------------------------------------------

CYTAT MIESIĄCA

Staję przed państwem jako jastrząb na czele stadka jastrzębi, które tworzą w tej chwili RPP. Cała Rada jest zdeterminowana, by jak najszybciej doprowadzić inflację do celu.

Prof. Adam Glapiński, prezes NBP

-----------------------------------------------------------

Mają rozmach Hiszpanie

Policja w Hiszpanii zniszczyła największą hodowlę konopi w Europie. Nielegalna uprawa warta była 100 mln euro!

Zniszczeniu uległo aż 415 tys. sadzonek konopi. Plantacja znajdowała się obok wsi położonej na północy prowincji Nawarry. Składało się na nią 11 pól o łącznej powierzchni 67 ha. W wyniku policyjnej akcji aresztowano trzy osoby. Oczywiście tak wielka plantacja nie była możliwa do ukrycia, ale właściciel utrzymywał, że konopie hoduje na potrzeby hiszpańskiego przemysłu włókienniczego. Jednak służby karno-skarbowe odkryły, że w rzeczywistości sprzedaje je do Włoch oraz Szwajcarii. 

Poszczególne kraje Unii Europejskiej różnie podchodzą do uprawy konopi. Zasadniczo Bruksela zezwala na hodowlę nasion, które mają do 0,3 proc. substancji psychoaktywnej. W Polsce dozwolona jest sprzedaż produktów zawierających zawartą w konopiach substancję CBD. Nie ma ona właściwości psychoaktywnych. Zdaniem niektórych, działa jednak uspokajająco, zmniejsza stres, ale także łagodzi objawy lęków i bezsenności. W Hiszpanii oficjalnie niedozwolone jest nawet wytwarzanie produktów z CBD przeznaczonych do spożycia przez ludzi. Prawda jest jednak taka, że marihuana jest tam stosunkowo łatwo dostępna na czarnym rynku.

-----------------------------------------------------------

Z – jak złe logo

Istniejący od 150 lat szwajcarski ubezpieczyciel Zurich Insurance zmienia swoje logo. Nie chce, by widniała na nim litera Z kojarząca się teraz z inwazją Rosji na Ukrainę.

„Zetka” stała się symbolem poparcia dla rosyjskiej agresji już w pierwszych dniach wojny. Początkowo malowana była na rosyjskich pojazdach wojskowych, teraz dość powszechnie jest wykorzystywana w propagandzie Kremla. Rosjanie noszą ją na koszulkach czy przypinkach. – Nie chcemy się kojarzyć z wojną – mówi szefostwo Zurich Insurance, które też zapowiedziało wycofywanie biznesu z Rosji. To jeden z największych i najstarszych ubezpieczycieli w Europie. Na razie zmiana logo jest tymczasowa i dotyczy głównie mediów społecznościowych. 

Skąd wziął się symbol rosyjskiej inwazji? Początkowo prawdopodobnie z przypadku – wpisanym w kwadrat „Zet” oznaczano pojazdy biorące udział w operacji „Zapad”, poprzedzającej rosyjski najazd na Ukrainę. Być może litera nie pochodzi nawet od tego słowa – inne pojazdy rosyjskiej armii oznaczane bywają X lub V. Już w czasie wojny zaczęto ją jednak traktować jako symbol antyukraiński, niekiedy utożsamiając z nazwiskiem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.  

-----------------------------------------------------------

ATOM CIĄGLE STRASZY 

Aż 53 proc. Polaków uważa, że elektrownia jądrowa stwarza zagrożenie. Z badania Digital Poland wynika, że nasze obawy dotyczą głównie zagrożenia promieniotwórczego w przypadku awarii i zagospodarowania niebezpiecznych odpadów radioaktywnych. Nie wiadomo, jak na te nastroje wpłynie wojna na Wschodzie (walki o Czarnobyl), gdyż sondaż wykonano tuż przed jej rozpoczęciem. 

-----------------------------------------------------------

WYGRANY

Karol Fritz Wiśniewski, twórca Ekipy

Z opublikowanego w kwietniu raportu Ekipa Holding S.A. wynika, że słynna grupa youtuberów i influencerów uzyskała w 2021 r. sprzedaż na poziomie 46 mln zł i zysk 12 mln.

PRZEGRANY

Władimir Putin, prezydent Rosji

Według wyliczeń ekspertów jego osobisty majątek wynosił przed wojną 24,3 mld dol, ale w wyniku sankcji nałożonych przez Zachód na oligarchów i przywódców rosyjskich skurczył się aż o 6,53 mld dol.

-----------------------------------------------------------

BIZNESMEN MIESIĄCA

Elon Musk, założyciel Tesli i SpaceX 

Złożył sensacyjną ofertę wykupu wszystkich akcji Twittera po cenie 54,2 dol. za każdą. To oznacza, że jest gotów wyłożyć na tę transakcję ponad 40 mld dol.

-----------------------------------------------------------

LICZBY MIESIĄCA

30% – o tyle spadła przez ostatnie cztery miesiące zdolność kredytowa przeciętnej polskiej rodziny

42% – taka część Polek i Polaków deklaruje, że bojkotuje firmy, które nie wycofały się z Rosji

My Company Polska wydanie 5/2022 (80)

Więcej możesz przeczytać w 5/2022 (80) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY