Rojek o OFF Festival: "Czeka nas wyjątkowa edycja. Zawsze zaskakiwaliśmy, tak będzie też w tym roku"

Artur Rojek
Artur Rojek, fot. Karol Grygoruk
Branża przez dwa lata była w zasadzie całkowicie zamrożona, więc ciężko już teraz mówić o odbiciu po wielu miesiącach pandemii. Jako organizatorzy mamy do czynienia z większą ekwilibrystyką logistyczną, niż dotychczas - mówi Artur Rojek, dyrektor artystyczny OFF Festival.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Czym zaskoczy nas tegoroczna edycja OFF Festival?

Przede wszystkim, po dwóch latach OFF wraca w swojej tradycyjnej formule. To dla nas dodatkowo szczególny rok, ponieważ obchodzimy 15-lecie festiwalu. O zaskoczeniach porozmawiamy po imprezie. OFF zawsze zaskakiwał i tak będzie i tym razem.

Na jakie zmiany muszą przygotować się wieloletni bywalcy waszej imprezy?

Przez ostatnie dwa lata OFF miał zupełnie inną, „zastępczą” formułę. Jesienią 2020 r. zorganizowaliśmy online’ową wersję OFF Clubu. Zaproszeni artyści wystąpili w niepowtarzalnych przestrzeniach Katowic: Walcownii Cynku, Willi Kilara, Kościele Ewangelicko-Augsburskim, auli III Liceum Ogólnokształcącego im. A. Mickiewicza. Każdy z koncertów był osobną wizualną historią, która korespondowała z pandemicznym nastrojem izolacji, samotności, mentalnej klaustrofobii. W ramach cyklu zagrali m.in. Coals, Trupa Trupa, Piernikowski, Zamilska, Orzechowski, Więcek. Koncerty były rejestrowane, montowane, a następnie udostępniane online na określony czas, gdyż chcieliśmy - pomimo ograniczeń pandemicznych - utrzymać nastrój ulotności i szczególności chwili związanej z przeżywaniem koncertów.

W 2021 r. w Dolinie Trzech Stawów odbył się OFF Country Club - nie była to kolejna edycja OFF Festivalu. Podczas tego kameralnego wydarzenia chcieliśmy stworzyć pretekst, by po miesiącach pandemii móc wspólnie z fanami festiwalu posłuchać muzyki na żywo. Lineup był w 100 proc. złożony z polskich artystów. Z jednej strony wystąpiły najgorętsze nazwiska na polskiej scenie - m.in.: Brodka, Król, Quebonafide - a z drugiej strony daliśmy szansę debiutującym artystom takim jak Hage-O, Immortal Onion, TUZZA. Wyjątkowy koncert w wyjątkowym składzie zagrał Andrzej Smolik

Przez ostatnie dwa lata organizacja „pełnoprawnej” edycji OFF-a nie była możliwa choćby ze względu na różne obostrzenia w innych krajach, które uniemożliwiały artystom podróżowanie. W tym roku, z czego bardzo się cieszymy, OFF odbędzie się już w tradycyjnej formule w dniach 5-7 sierpnia w Dolinie Trzech Stawów w Katowicach. Nie przewidujemy żadnych własnych obostrzeń, które odbiegałyby od zaleceń państwowych.

Rosnąca inflacja stała się zjawiskiem, w kontekście którego dyskutuje się o niemal każdej branży. Czy należy spodziewać się sporych podwyżek cen na terenie festiwalu w porównaniu do ubiegłych lat?

Tutaj OFF nie jest niestety samotną wyspą. Ciężko nam przewidzieć jak dokładnie będą się kształtować ceny w sierpniu - nie wykluczamy, że w związku z obserwowaną na rynku inflacją mogą trochę wzrosnąć.

Czy pana zdaniem zmiany w podejściu do organizacji imprez masowych, jakie wymusiła pandemia są już nieodwracalne, czy jeszcze wrócimy do „festiwalego życia" sprzed pandemii?

Na pewno wszystkie eventy plenerowe są tutaj w lepszej sytuacji, ale patrząc na wydarzenia, które odbywają się od zniesienia lockdownu - a później także obostrzeń - i biorąc pod uwagę odsetek szczepień jako wyrazu pewnej odpowiedzialności również za innych, wierzymy, że będzie to możliwe.

Czy branża eventowo-muzyczna może już mówić o odbiciu po wielu miesiącach lockdownu i pandemii?

Branża przez dwa lata była w zasadzie całkowicie zamrożona, więc ciężko już teraz mówić o odbiciu. Z perspektywy organizatorów eventów będzie to raczej powolny proces. Musimy pamiętać o tym, że znaczna część koncertów i festiwali, które odbywają się w tym roku to wydarzenia przekładane z 2020 i 2021 r., a chociażby tegoroczne trasy artystów nie mają przełożenia 1:1 rok do roku, również ze względu na wydarzenia za naszą wschodnią granicą. Jako organizatorzy mamy do czynienia z większą ekwilibrystyką logistyczną, niż dotychczas. Moim zdaniem jesteśmy dopiero na początku procesu „odbijania się”.

W czerwcowym numerze My Company Polska ukaże się obszerny materiał poświęcony sytuacji w branży muzyczno-eventowej. Opiszemy również najciekawsze imprezy, które odbędą się latem w naszym kraju.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY