Raport Finansowanie Firmy. Jak odetkać kurek z pieniędzmi

fot. Adobe Stock
fot. Adobe Stock
Nie płacisz kontrahentom? Będziesz miał problem! Walka z zatorami płatniczymi staje się jednym z priorytetów rządu i UOKiK. Odczuwają to już wielkie firmy.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 12/2020 (63)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął na początku listopada 21 kolejnych postępowań w sprawie dużych spółek, które mogą nie płacić na czas swoim kontrahentom. 

Łącznie prowadzone są już 72 postępowania w sprawach zatorów płatniczych. Jak zadeklarował podczas wystąpienia, walka z zatorami to obecnie priorytet urzędu.

UOKiK deklaruje, że to nie koniec postępowań. – W lecie wszczęliśmy pierwsze postępowania, było ich aż 51. Kolejne kilkadziesiąt spraw czeka w kolejce. Kończymy analizę, w której identyfikujemy obszary, gdzie ryzyko powstawania opóźnień jest największe. W ten sposób zostaną wytypowane podmioty, wobec których już wkrótce będą wszczynane kolejne postępowania – wyjaśnia UOKiK w oświadczeniu przesłanym redakcji „My Company Polska”.

To owoc zmian w prawie, które umożliwiły skuteczną walkę z firmami, które nie płacą w terminie. Prezes UOKiK może obecnie podjąć działanie, jeśli suma zaległych świadczeń pieniężnych przedsiębiorcy w ciągu trzech kolejnych miesięcy wyniesie co najmniej 5 mln zł. Taki próg ustalono dla postępowań wszczynanych do 2021 r. W późniejszych latach działania będą podejmowane, jeśli wartość zaległości przekroczy 2 mln zł. Sankcja, jaka grozi przedsiębiorcom, jest sumą jednostkowych kar za każdą należność nieuregulowaną lub zapłaconą po terminie. Pojedyncze kary obliczane są według specjalnego wzoru, a ich wysokość zależy przede wszystkim od wielkości długu i czasu opóźnienia w płatności.

Zatory coraz poważniejszym problemem

Niestety, bat, który posiada w ręku UOKiK może się nie sprawdzić w przypadku sytuacji kryzysowych. Pokazały to pierwsze miesiące pandemii, kiedy firmy, mimo że miały pieniądze na kontach, przestały płacić kontrahentom ze względu na obawy dotyczące wielkości kryzysu oraz co do możliwości odzyskiwania pieniędzy od swoich wierzycieli. – Kłopoty z utrzymaniem płynności finansowej to problem, który już dziś dotyka dużej części polskich przedsiębiorstw, a wraz z nimi także wielu branż. Z dnia na dzień przybywa przedsiębiorców, którzy zadają sobie pytania: kiedy pojawi się zagrożenie niewypłacalnością oraz jak mogę zapobiec upadłości – mówi Małgorzata Anisimowicz, prezes zarządu PMR Restrukturyzacje.

Według Krajowego Rejestru Długów podstawową przyczyną jest gwałtowny spadek sprzedaży i zleceń, z którymi od wiosny bieżącego roku zmaga się wiele sektorów naszej gospodarki. Na takie źródło zatorów wskazało 95 proc. przedstawicieli sektora MSP mających opóźnienia w płatnościach. W tym samym badaniu ponad połowa firm przyznała, że ich klienci nieterminowo płacą za produkty lub usługi. Z kolei według informacji opublikowanych w październiku przez firmę Coface, po stabilizacji liczby niewypłacalności firm w Polsce w pierwszej połowie 2020 r., wzrosła ona w III kwartale. Firmy w Polsce odczuwają już pogorszenie koniunktury, a kolejne wprowadzone obostrzenia, mogą okazać się bardzo bolesne – dodaje.

Potwierdzają to wyniki badania Bibby Financial Services. Dla 42 proc. firm obecnie największym wyzwaniem jest utrzymanie płynności finansowej. Wszyscy obawiają się zamknięcia gospodarki. Realną pomocą były programy rządowe, które w praktyce zostały wykorzystane do obsługi płynności finansowej. Mimo to we wrześniu nieterminowo płaciło aż 31 proc. firm. Można się spodziewać, że w październiku i listopadzie ze względu na postępujące zamknięcie gospodarki, wynik ten jest jeszcze gorszy.

Nie płacą i nie odzyskują należności

W szczególnie trudnej sytuacji są firmy, które działają w branżach bezpośrednio zamkniętych w ramach walki z pandemią ale także przedsiębiorstwa, które z nimi współpracują. Przykładowo, zadłużenie przedsiębiorców z sektora MICE od początku roku zwiększyło się 2-krotnie i wynosi obecnie 16,6 mln zł. Tyle że te same firmy, jak wynika z danych Krajowego Rejestru Długów, muszą odzyskać od swoich kontrahentów aż 42 mln zł! Dlaczego tak się stało? Według KRD wiele umów na organizacje dużych wydarzeń zostało podpisanych jeszcze przed wybuchem pandemii. Organizatorzy konferencji, mimo że do wydarzeń ostatecznie nie doszło, musiało ponieść już pewne koszty ich organizacji. Zleceniodawcy jednak nie płacą. Najwięcej do oddania organizatorom imprez mają przedstawiciele branży budowlanej, którzy zalegają z płatnościami na kwotę ponad 6,3 mln zł. Kolejni na liście dłużników są pośrednicy i agencje turystyczne oraz firmy zajmujące się rekrutacją – mają do oddania 4,5 mln zł. 

Jak odzyskać należności

Oprócz samodzielnych prób odzyskania pieniędzy firmy coraz częściej sięgają po specjalne narzędzia. Mowa tu przede wszystkim o faktoringu. Rynek ten urósł, mimo pandemii, o 1,1 proc. w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku w porównaniu z 2019 r. Jak wynika z danych Polskiego Związku Faktorów, firmy z tej branży nabyły wierzytelności wynikające z faktur wystawionych przez krajowych przedsiębiorców o łącznej wartości blisko 208 mld zł. Rok temu kwota ta sięgała 205,7 mld zł. Z usługi korzysta obecnie w Polsce prawie 17 tys. firm. Przekazały one do sfinansowania 13,3 mln faktur.

Wykorzystanie faktoringu oczywiście kosztuje. Koszt ten zależy od przyjętego modelu faktoringu, ale także od wielkości firmy, branży czy samej oferty faktora. Umowa i wysokość opłat wyliczana jest dla każdego przypadku i może wynieść do kilku procent wartości faktury. 

Niezbędne jest także prowadzenie innych działań. To m.in. weryfikacja kontrahenta (nawet tego, z którym współpracujemy od lat) oraz uważne podejmowanie decyzji biznesowych. Jeszcze do niedawna banki obcięły akcję kredytową także dla firm z branży MSP. Mimo że mamy do czynienia z powolną odwilżą, to wielką niewiadomą są kolejne miesiące.

---

Kontrahent nie płaci? UOKiK radzi

Zawiadomienie o braku zapłaty w terminie może złożyć do UOKiK każdy, nie tylko podmiot, który padł ofiarą zatorów. Zawiadomienie powinno zawierać dane identyfikujące podmiot zgłaszający. Dzięki nim UOKiK będzie mógł powiadomić zgłaszającego o sposobie rozpatrzenia sprawy. Urząd nie będzie ujawniał danych zgłaszającego. Tożsamość zgłaszającego oraz treść zawiadomienia nie podlegają włączeniu do akt prowadzonego postępowania.

 

Kto ma największe problemy 

Liczba niewypłacalności polskich firm opublikowanych w oficjalnych źródłach była w III kwartale na rekordowym poziomie – 369 firm. Lipiec, sierpień i wrzesień br. to miesiące z trzema najwyższymi dotychczas liczbami niewypłacalności. W ciągu trzech kwartałów 2020 r. opublikowano informacje o 849 niewypłacalnościach, czyli o 12 proc. więcej niż przed rokiem i najwięcej w obecnej dekadzie. Największy wzrost niewypłacalności notowany jest w branży HoReCa oraz turystycznej, ale także spożywczej. Rośnie także poziom niewypłacalności hurtowni artykułów spożywczych i budowlanych.

 

My Company Polska wydanie 12/2020 (63)

Więcej możesz przeczytać w 12/2020 (63) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY