Długi branży transportowej rosną w szybkim tempie. Raport KRD
Zadłużenie w branży transportowej
Największa część zobowiązań przypada na firmy zajmujące się transportem drogowym, które odpowiadają za 79% całego zadłużenia branży. W praktyce oznacza to, że ponad 23,4 tys. przedsiębiorstw ma do oddania aż 1,32 mld zł. Na kolejnych miejscach znajdują się firmy transportu pasażerskiego – 4,36 tys. podmiotów z długiem 154 mln zł – oraz przedsiębiorstwa zajmujące się magazynowaniem i obsługą transportu, które zalegają na 127 mln zł. Dane pokazują też, że problem dotyczy głównie najmniejszych graczy. Aż blisko 65% zadłużonych firm to jednoosobowe działalności gospodarcze, które łącznie zgromadziły 929 mln zł zaległości.
Największe obciążenia finansowe branża ma wobec instytucji finansowych – banków, leasingodawców czy ubezpieczycieli – gdzie dług sięga 1,15 mld zł. Dodatkowo przewoźnicy są winni ponad 256 mln zł firmom paliwowym oraz 131,3 mln zł sektorowi handlowemu.
Geograficznie największe zaległości notowane są w województwie mazowieckim (338 mln zł), śląskim (223 mln zł) i wielkopolskim (218 mln zł). Najmniejsze zadłużenie odnotowano w województwie świętokrzyskim – 24,7 mln zł.
Wysokie koszty działalności i zatory płatnicze
Eksperci podkreślają, że branża zmaga się jednocześnie z rosnącymi kosztami działalności i zatorami płatniczymi. W efekcie pogarsza się płynność finansowa firm, zwłaszcza najmniejszych podmiotów. W ubiegłym roku odnotowano aż 673 postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne w sektorze TSL. Co istotne, sektor transportowy sam również czeka na pieniądze – jego kontrahenci są mu winni łącznie 215,3 mln zł, co dodatkowo pogłębia problemy z bieżącymi rozliczeniami.