Raport Biznes w erze COVID-19. Oni nie załamali rąk, czyli zwinność popłaca

Raport Biznes w erze COVID-19. Oni nie załamali rąk, czyli zwinność popłaca
Covid-19 ma też swoich bohaterów. To firmy, które poradziły sobie w czasie pandemii, wykazując się świetną zaradnością biznesową. Jakie praktyki stosowały i co udało im się osiągnąć?
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 1/2021 (64)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Partnerzy Raportu:

 

  

Platige Image to studio animacji i postprodukcji, które drugi rok z rzędu zostało nagrodzone mianem Studia Postprodukcyjnego Roku w konkursie KTR. Prezes firmy, Karol Żbikowski, gdy tylko dowiedział się o koronawirusie, postanowił działać. – Chodziło o troskę o zdrowie naszych pracowników – mówi. – Na początku marca skupiliśmy się nad dostosowaniem całej naszej organizacji do maksymalnej pracy zdalnej, by móc pracować z taką samą wydajnością bez uszczerbku na zdrowiu – tłumaczy. Firma od razu zaczęła też monitorować sytuację oraz wszelkie zalecenia Ministerstwa Zdrowia, organizacji medycznych i WHO, stosując się do wytycznych. 

Wszyscy na home office

– Cały zespół rozumiał potrzebę przejścia w tryb zdalny, a dzięki sprawnej pracy naszego działu IT w ciągu kilku dni przeszliśmy na ten model – mówi Żbikowski. Po wprowadzeniu zmian firma pracuje zdalnie (80 proc. pracowników), ale – jak twierdzi Żbikowski – z takim samym zaangażowaniem i profesjonalizmem jak do tej pory. Elastyczne podejście do prowadzenia biznesu sprawiło, że Platige Image mogło realizować swoje zlecenia i firma nie odnotowała strat finansowych. Mimo wszystko, gdy sytuacja się ustabilizuje, pracownicy wrócą do biura. – Będzie to na pewno duża oszczędność czasu i jednocześnie wygoda dla zespołu. Usprawni to pracę m.in. na plikach graficznych – będąc w biurze można podejść do komputera obok, przedyskutować newralgiczną kwestię, czy zgłosić uwagi – wyjaśnia Karol Żbikowski. 

Przejście na home office to niewątpliwie jedna z tych zmian, które najbardziej kojarzą się z prowadzeniem biznesu w czasie pandemii. Dotyczyła zarówno małych, jak i dużych przedsiębiorstw. – Jak w przypadku większości przedsiębiorstw z sektora finansowego przeszliśmy na pracę zdalną, co także wiązało się z pewnymi wyzwaniami – zaznacza Maciej Mikucki, dyrektor finansowy i członek zarządu w firmie Provident Polska S.A. – Zależało nam, aby pracownicy czuli się komfortowo w nowych warunkach – dodaje. Tłumaczy przy tym, że Provident wdrożył jeszcze szereg rozwiązań zaprojektowanych tak, by zmniejszyć stres związany z drastyczną zmianą stylu i zasad pracy. Były to m.in. odpowiednie szkolenia i wsparcie w trudnych sytuacjach. 

W biurze Providenta, ze względu na pandemię, pracuje maksymalnie 10 proc. kadry. To o tyle ciekawe, że model biznesowy firmy opiera się w dużym stopniu na bezpośrednich kontaktach doradców z klientami. – Szczególnym wyzwaniem był nasz sposób działania w modelu obsługi domowej, która jest podstawowym kanałem kontaktu z klientami. W początkowym okresie pandemii poprosiliśmy naszych doradców o wstrzymanie wizyt domowych w trosce o zdrowie zarówno klientów, jak i doradców. Wraz ze zmianami zasad kontaktów w kraju dostosowywaliśmy się do odpowiednich rozporządzeń, jednak dodatkowo podejmujemy wiele działań nakierowanych na bezpieczeństwo zarówno w biurach, jak i podczas wizyt naszych doradców u klientów – mówi Maciej Mikucki.

W przypadku Providenta przejście na home office było tylko jedną ze zmian, jakie trzeba było wprowadzić.

Trzeba się dostosowywać

Jeszcze w lutym firma stworzyła specjalny zespół specjalistów, który wspierał sam zarząd spółki. – To grupa menedżerów wyższego szczebla, którzy wspólnie podejmują decyzje związane z minimalizowaniem wpływu pandemii na firmę – mówi Mikucki. Dodatkowym problemem w prowadzeniu biznesu okazały się obostrzenia w przyznawaniu pożyczek, które wprowadziła Tarcza Antykryzysowa. – Wszystkie instytucje pożyczkowe musiały ograniczyć ryzyko kredytowe, które nieuchronnie rośnie w przypadku kryzysu i w konsekwencji skokowo zwiększa koszty – przyznaje przedstawiciel Providenta. – Połączenie spadku rentowności z większym ryzykiem oraz związanym z tym wzrostem kosztów doprowadziło do ograniczenia podaży na niespotykaną dotąd skalę. Tym samym wielu klientów, którzy wcześniej otrzymaliby finansowanie, nie miała szansy na pożyczkę w czasie pandemii – dodaje. 

Do tego na rynek wpłynęło ograniczenie konsumpcji, bo ze względu na lockdown i niepewność przyszłych dochodów, wielu Polaków zmniejszyło wydatki. To wpłynęło na mniejszy popyt na pożyczki i sumarycznie zmusiło firmę do przeprowadzenia procesu restrukturyzacji i zwolnień. – Było to bardzo trudne, ale nieuchronne rozwiązanie. Staramy się wspierać zwalnianych pracowników przy poszukiwaniu nowej pracy i dbamy szczególnie o tych, którzy zostali w organizacji – mówi Maciej Mikucki. – Nietrudno z powyższego wywnioskować, że nasze wyniki w tym roku (dotyczy 2020 r. – przyp. red.) będą dalekie od planowanych – uważa. 

Dobrze w pandemii odnalazł się Tauron. Firma starała się podejść elastycznie w kwestiach obsługi i przyłączania klientów do sieci energetycznej. Odbywało się to bez problemów. – Pomimo turbulencji odnotowaliśmy skokowy wzrost liczby przyłączeń instalacji fotowoltaicznych. Do sieci należącej do firmy w trzech pierwszych kwartałach 2020 r. przyłączono 62 tys. klientów – podkreśla Łukasz Zimnoch, rzecznik prasowy Tauron Polska Energia. Firma zawiesiła też na półtora miesiąca działalność stacjonarnych Punktów Obsługi Klienta, wzmacniając jednocześnie elektroniczne kanały obsługowe. – Były to dodatkowe narzędzia, takie jak czat na stronie oraz formularze online. Dzięki temu w ciągu półtora miesiąca Tauron obsłużył ponad milion klientów zdalnie – stwierdza Łukasz Zimnoch. 

Digital im się opłacił

Koronawirus pokazał również, jak ważny jest obecnie aspekt digitalowy biznesu. Jeśli firma korzysta, jak tylko może, z cyfrowych narzędzi, wplatając je w swój model biznesowy, jej sytuacja na rynku jest o wiele mniej zagrożona niż w przypadku biznesów stacjonarnych. 

Ciekawym przykładem jest firma Otovo, która zdecydowała się uruchomić sprzedaż paneli fotowoltaicznych w Polsce w czasie pandemii. To norweski startup, który normalnie nie wszedłby na rynek, gdyby nie fakt, że stosuje model e-commerce. To rzadkość w kontekście produktu, jakim jest fotowoltaika. – Klient wchodzi na stronę Otovo.pl, wpisuje swój adres, klika na zdjęciu satelitarnym w swój dach, wpisuje liczbę pięter, orientacyjne nachylenie dachu i rodzaj pokrycia, a po kilku sekundach otrzymuje wycenę oraz proponowaną liczbę paneli na swój dach – wyjaśnia Paulina Ackermann zajmująca stanowisko general managera na Polskę. Później klient może zostawić dane do kontaktu, a przedstawiciel Otovo skontaktuje się i jeszcze dostosuje ofertę, np. doradzi jaka wielkość paneli jest potrzebna, a także poprowadzi przez proces wypełniania dokumentów. Wszelkie formalności załatwiane są online, łącznie z podpisaniem umowy. Dopiero montaż realizowany jest na miejscu, u klienta. 

– We wszystkich krajach, w których działamy, standardowym modelem jest sprzedaż tradycyjna, tzw. model door-to-door. Widzimy jednak, że klientom odpowiada model sprzedaży online i dzięki temu w szybkim czasie przejęliśmy dużą część rynku. Model e-commerce działa i chcemy oferować klientom jak najbardziej zautomatyzowany system realizacji zamówień – dodaje. 

Kreatywnym podejściem wykazała się także firma New Work, operator biur elastycznych, który w odpowiedzi na sytuację związaną z Covid-19 wprowadził aplikację internetową dla klientów. Umożliwia ona m.in. rezerwację salek konferencyjnych i dodatkowych usług, a także pełni funkcję platformy komunikacyjnej. – Digitalizacja przejmuje kontrolę we wszystkich branżach i podobnie dzieje się w nieruchomościach – mówi Hubert Abt, prezes firmy New Work. I dodaje: – Od czasu wybuchu pandemii sposób pracy i postrzeganie biur zmieniło się w ciągu zaledwie sześciu miesięcy tak, jak przewidywaliśmy to na najbliższe pięć lat.

Dzięki formie intuicyjnego sklepu online klienci mają dostęp do pełnego portfolio produktów i mogą zamawiać je za pomocą jednego kliknięcia. – Aplikacja umożliwia m.in. rezerwację sali konferencyjnej w czasie rzeczywistym, zamówienie dodatkowego miejsca parkingowego czy zgłoszenie zapotrzebowania na niestandardowe rozwiązanie IT – wymienia Hubert Abt. Wszystkie te czynności zrealizujemy zdalnie, bez kontaktu fizycznego z pracownikiem New Work. 

Na koniec raz jeszcze warto przywołać firmę Tauron, która mocno stawia na współpracę ze startupami. To pokazuje, że czasami warto szukać współpracy u dużego, potencjalnego partnera. – Już w pierwszych dniach wiosennego lockdownu Tauron zaproponował narzędzie wirtualnego czatu. Dzięki niemu klienci bezpiecznie i bez wychodzenia z domu mogą nie tylko przepisać licznik czy przedłużyć umowę, ale także zamówić przydomową elektrownię w formie paneli fotowoltaicznych. Tak dynamiczne wdrożenie nie byłoby możliwe, gdyby nie współpraca ze startupem Roboticon – wyjaśnia Łukasz Zimnoch. 

Tauron współpracował również z Nanobots Software, który opracował projekt funkcjonowania inteligentnej miejskiej siatki. System, dzięki analizie danych z czujników, jest w stanie automatycznie zarządzać urządzeniami, wykorzystując parametry takie, jak temperatura, wilgotność czy zanieczyszczenie powietrza. Z kolei we współpracy z młodą firmą CashDirector Tauron udostępnił klientom z sektora małych i średnich przedsiębiorstwa Cyfrowego Asystenta Finansowego, czyli platformę przydatną przy wystawianiu faktur czy samodzielnym prowadzeniu księgi przychodów i rozchodów. 

– Takie relacje to nie tylko ciekawe pilotażowe projekty, ale też nadzieja na spektakularne wdrożenia, które zmienią branżę – przekonuje Łukasz Zimnoch. 

Właśnie takie przykłady pokazują, jak bardzo przedsiębiorcy powinni dziś stawiać na cyfryzację swoich biznesów. Jeśli coś możemy przenieść do postaci cyfrowe, zróbmy to nie tylko ze względu na Covid-19. 

---

Polskie kosmetyki podbijają kolejne rynki

Koronawirus nie powstrzymał polskich firm Bella Farmacja (właściciel marki Be Organic) i Nou Poland (producent perfum) od dalszego rozwoju. Przedsiębiorstwa podpisały umowy eksportowe z malezyjskim dystrybutorami. Kosmetyki Nou Poland trafiły na rynek pod koniec listopada 2020 r., natomiast produkty Be Organic, po przejściu procedury rejestracji w malezyjskiej agencji farmaceutycznej NPRA (National Pharmaceutical Regulatory Agency), wejdą do sprzedaży w Malezji jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. 

Sukces miał swój początek podczas ostatnich targów Cosmobeaute Malaysia, gdzie obie firmy wzięły udział Polskim Stoisku Narodowym organizowanym przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu. Bella Farmacja oraz Nou Poland nawiązały dobre relacje z lokalnymi dystrybutorami, a następnie podpisały umowy eksportowe dzięki m.in. wsparciu Zagranicznego Biura Handlowego w Kuala Lumpur. 

– Cieszymy się, że mogliśmy wesprzeć kolejne marki kosmetyczne z Polski w znalezieniu dystrybutora w Malezji. Jak dotąd kontrakty eksportowe – dzięki współpracy z ZBH Kuala Lumpur – podpisało również sześć innych polskich firm: Chantal, Seboradin, Flos-Lek, Cote d’Azur, Uroda Polska i Eveline Cosmetics. Kosmetyki z Polski są coraz bardziej popularne w Malezji, a my od ponad dwóch lat skutecznie promujemy tutaj polską branżę kosmetyczną – mówi Przemysław Zaręba, kierownik biura handlowego Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) w Malezji. 

--

Ekologiczne rozwiązania budowlane z Polski zdobywają USA

Firma SADDAR, specjalizująca się w produkcji ekologicznych elementów budowlanych, podpisała, przy wsparciu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH), kontrakt z amerykańską siecią 350 hipermarketów budowlanych. A wszystko w czasach Covid-19! 

– Pionierskie rozwiązanie produkcji ze specjalnie opracowanego przez SADDAR kompozytu na bazie surowca pochodzącego z recyklingu butelek PET jest dla Amerykanów bardzo atrakcyjne. Według danych McKinsey & Company tylko 28 proc. plastiku z opakowań i butelek jest w USA ponownie przetwarzane. Model gospodarki o obiegu zamkniętym, w który idealnie wpisuje się nasz rodzimy producent, przyciąga coraz większą uwagę w Stanach Zjednoczonych. Kalifornia, która przoduje w ekologicznych rozwiązaniach, to piąta gospodarka światowa i tam właśnie będziemy starać się o nowe kontrakty dla polskiego producenta – mówi Bartosz Szajda, kierownik biura ZBH PAIH w Waszyngtonie.

Dariusz Sadowiński, założyciel firmy SADDAR, dodał z kolei, że celem firmy jest zapewnienie idealnego ekologicznego produktu, który istotnie przyczynia się do poszanowania środowiska naturalnego. – Oprócz rozpoczętej ekspansji w USA w ciągu najbliższych trzech lat planujemy również umocnić się w Europie, zdobywając 25 proc. rynku – zdradza.

--

Wspieramy też eksporterów 

Katarzyna Jedlińska, rzecznik prasowy PAIH

Nowa sytuacja zainspirowała nas do szukania innych możliwości wsparcia polskich eksporterów. Dzięki obecności na kilkudziesięciu rynkach świata mamy możliwość stałego monitoringu i wyszukiwania lokalnych szans eksportowych wynikających bezpośrednio czy pośrednio z pandemii. Mamy dobre efekty takiego podejścia, a polscy przedsiębiorcy z sukcesem odkrywają nowe rynki zbytu. W tym trudnym czasie zostało zawartych ponad 200 takich kontraktów. Kolejne umowy są w toku. Od marca intensyfikujemy też dzielenie się wiedzą i networking online: organizujemy tematyczne webinaria z udziałem przedstawicieli zagranicznych sieci handlowych, dystrybutorów czy firm zainteresowanych pozyskiwaniem dostawców z Polski. Przygotowaliśmy specjalne seminaria, łącząc przedstawicieli polskiego biznesu z lokalnymi firmami z różnych miejsc na świecie. Mamy już za sobą niemal kilkadziesiąt takich spotkań, z których skorzystało już ponad 6 tys. przedsiębiorców.

Do tego uczestniczymy w licznych targach – wirtualnych jak i stacjonarnych – podczas których prezentujemy polskie firmy na narodowych stoiskach. Przykładem jest China International Import Expo 2020, gdzie zaprezentowaliśmy polskie firmy z branż spożywczej i kosmetycznej. Udało się podpisać znaczące kontrakty. 

Oczywiście promując polskie produkty i wspierając w ten sposób eksporterów, koordynujemy stale wysyłki próbek, materiałów informacyjnych, analiz branżowych. Równolegle realizujemy naszą misję w zakresie edukacji, dając przedsiębiorcom wiedzę na temat poszczególnych rynków, kwestii formalnych różnic legislacyjnych i kulturowych. Opracowaliśmy kilkadziesiąt alertów rynkowych dla przedsiębiorców, w których informujemy o wyjątkowych sytuacjach – szansach, zagrożeniach – na światowych rynkach.

 

My Company Polska wydanie 1/2021 (64)

Więcej możesz przeczytać w 1/2021 (64) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY