Pracownicy Dino rozgrzani do czerwoności. Nie wykluczają strajku
Rozmowy w ramach sporu zbiorowego w Dino Polska nie doszły do skutku. Jak informują związkowcy, przedstawiciele zarządu sieci handlowej nie pojawili się na spotkaniu, co, ich zdaniem, stanowi naruszenie przepisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.
„Zarząd spółki nie stawił się na rokowaniach, łamiąc prawo” – przekazała w mediach społecznościowych OPZZ Konfederacja Pracy. Związek podkreśla, że to pracownicy sklepów i centrów dystrybucyjnych generują miliardowe przychody firmy, a mimo to pracują pod ogromną presją kadrową i płacową.
Postulaty związkowców. Podwyżki, ZFŚS i więcej etatów
Jak wyjaśnia przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy Wojciech Jendrusiak, żądania wobec Dino Polska zostały zgłoszone już 10 grudnia. Obejmują trzy kluczowe obszary:
-
Wzrost wynagrodzeń – podwyżkę o 900 zł brutto od 1 lutego dla pracowników sklepów i magazynów.
-
Przywrócenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych – zdaniem związku jego brak w firmie zatrudniającej ok. 60 tys. osób jest niezgodny z prawem.
-
Zwiększenie zatrudnienia – wzrost liczby pracowników niemenedżerskich o 30 proc., aby ograniczyć nadmierne obciążenie pracą.
Związkowcy wskazują, że w wielu placówkach standardem są trzy osoby na zmianie, co uniemożliwia korzystanie z przerw i prowadzi do pracy „za trzech” przy wynagrodzeniu zbliżonym do płacy minimalnej.
Mediacje z resortem pracy i możliwe protesty
Po fiasku rokowań strona związkowa sporządziła jednostronny protokół rozbieżności i skierowała wniosek do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o wyznaczenie mediatora. To formalny kolejny etap procedury sporu zbiorowego.
Równolegle OPZZ zapowiada zawiadomienia do prokuratury w związku z podejrzeniem naruszenia przepisów prawa pracy oraz ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Wśród zarzutów pojawia się m.in. brak przekazywania związkowi regulaminów pracy i wynagradzania oraz pomijanie konsultacji przy zwolnieniach.
Widmo strajku w sieci handlowej
Jeśli mediacje nie przyniosą przełomu, związkowcy nie wykluczają akcji protestacyjnych i strajku ostrzegawczego. Jak podkreśla Jendrusiak, organizacja pozostaje otwarta na dialog, jednak, w jego ocenie, Dino Polska unika rozmów i zachowuje się, jakby było ponad obowiązującymi przepisami.
Spór zbiorowy w jednej z największych sieci handlowych w Polsce może więc w najbliższych tygodniach przerodzić się w otwarty konflikt z udziałem tysięcy pracowników, a jego finałem mogą być protesty i realne zakłócenia w funkcjonowaniu sklepów.
Pierwszy sklep Dino w Warszawie. Wcale nie chodzi o Wilanów
Pierwszy supermarket Dino w Warszawie właśnie rozpoczął działalność, co jest dużym krokiem dla sieci dotąd kojarzonej głównie z mniejszymi miastami i przedmieściami. Nowy sklep przy ul. Kijowskiej 1 na Pradze-Północ przyciągnął pierwszych klientów już pierwszego dnia otwarcia. Wnętrze placówki oferuje szeroki asortyment artykułów spożywczych i codziennego użytku, nowoczesne rozwiązania sprzedażowe oraz dogodną obsługę.
Dino poszło na całość. Produkty za grosze, tylko do 20 stycznia
Sieć supermarketów Dino ponownie zaskakuje klientów intensyfikacją promocji i obniżkami cen, które przyciągają uwagę zarówno stałych, jak i nowych klientów. Po niedawnej akcji „2 + 2 gratis” na określone produkty sieć poszła o krok dalej, wprowadzając jeszcze większe upusty oraz rozszerzając ofertę okazji dostępnych w sklepach od 16 stycznia 2026 r.
Bunt w Dino. Związki żądają 900 zł podwyżki, do sklepów wchodzi PIP i prokuratura
Spór zbiorowy pomiędzy Międzyzakładową Organizacją OPZZ Konfederacja Pracy a zarządem Dino Polska wchodzi w decydującą fazę. Na 16 i 19 stycznia zaplanowano ustawowe rokowania, które mogą przesądzić o dalszym przebiegu konfliktu.