Reklama

Olga Malinkiewicz ostro odpowiada na zarzuty Dawida Zielińskiego. „To człowiek notorycznie mijający się z prawdą”

Olga Malinkiewicz, założycielka Saule Technologies
Olga Malinkiewicz, założycielka Saule Technologies, / fot. Michał Mutor
Konflikt o przyszłość polskiej technologii perowskitowej wszedł w najostrzejszą fazę. Po głośnym wystąpieniu Dawida Zielińskiego, prezesa Columbus Energy, w Kanale Zero, głos zabrała współzałożycielka Saule Technologies. Olga Malinkiewicz w wywiadzie dla portalu WNP punktuje – jej zdaniem – kłamstwa inwestora, odsłania kulisy nieudanej "ukraińskiej transakcji" i wskazuje, kto według niej, pociąga za sznurki w próbie przejęcia innowacyjnej spółki. Tymczasem kontrowersyjny inwestor Piotr Kurczewski traci cierpliwość i pozywa badaczkę o zniesławienie.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Spór o Saule Technologies to obecnie jeden z najgorętszych tematów w polskim biznesie technologicznym. Z jednej strony mamy Olgę Malinkiewicz, fizyczkę, która opracowała rewolucyjną metodę druku ogniw perowskitowych. Z drugiej – Dawida Zielińskiego, prezesa giełdowego Columbus Energy, głównego inwestora, oraz Piotra Kurczewskiego z funduszu DC24.

W ostatnich miesiącach konflikt przeniósł się do mediów. W programie Krzysztofa Stanowskiego na Kanale Zero, Dawid Zieliński zarzucił Malinkiewicz m.in. niegospodarność, brak gotowości technologicznej fabryki oraz rzekome chęci wyprowadzenia technologii na Wschód. Malinkiewicz nie pozostawiła tych słów bez odpowiedzi.

"Zieliński nigdy nie był w fabryce"

Jednym z głównych zarzutów postawionych przez Zielińskiego była rzekoma niezdolność Saule do produkcji modułów. Sugerował on, że technologia nie wyszła z fazy laboratoryjnej. Olga Malinkiewicz w rozmowie z WNP stanowczo zaprzecza tej narracji, podważając wiarygodność wiedzy prezesa Columbus Energy na temat operacyjnej działalności spółki.

„Wystąpienie Dawida Zielińskiego w Kanale Zero jest zupełnie wystarczające, żeby zrozumieć, że to jest człowiek notorycznie mijający się z prawdą (...) Takich ludzi jak Zieliński nie jest w stanie uratować nawet Jezus Chrystus” – mówi ostro Malinkiewicz w wywiadzie dla WNP (źródło: wnp.pl).

Wynalazczyni zwraca uwagę na absurdalność zarzutów o braku produkcji, wskazując na fakt, że Zieliński... nigdy nie odwiedził miejsca, które krytykuje.

„Zieliński, przez wiele lat, nigdy nie pofatygował się odwiedzić linii produkcyjnej Saule. Pracowało tam 25 osób. Zrobili tysiące modułów na zamówienie Zielińskiego dosłownie w kilka dni, bo Dawid Zieliński zażyczył sobie akcję promocyjna Columbus na znaczącej polskiej konferencji gospodarczej” – wyjaśnia Malinkiewicz w rozmowie z WNP.

Jej słowa znajdują potwierdzenie w oświadczeniach pracowników technicznych Saule, w tym menadżerki Katarzyny Kruk, która publicznie stwierdziła, że przepustowość linii wynosiła 450 tys. modułów rocznie - czytamy w oświadczeniu Katarzyny Kurk, które badaczka udostępniła w mediach społecznościowych.

Ukraiński ślad. Pożyczka pod zastaw akcji Malinkiewicz

Najcięższym gatunkowo oskarżeniem rzuconym przez Zielińskiego w Kanale Zero była sugestia, jakoby Malinkiewicz przy pomocy tajemniczego doradcy, Iwana Czuryłowicza, chciała sprzedać technologię inwestorom ze Wschodu powiązanym ze służbami. Wersja przedstawiona przez Malinkiewicz jest diametralnie inna – to Columbus Energy miał inicjować te kontakty w poszukiwaniu kapitału, a liczby w umowach były sztucznie pompowane.

Według relacji Malinkiewicz dla WNP, to zarząd Columbus poinformował Saule o "inwestorach z Ukrainy", których poznał przez swoją spółkę-córkę na Ukrainie.

„Dawid Zieliński zadzwonił do mnie i poprosił mnie o spotkanie z nimi w Warszawie. Nie miałam zielonego pojęcia, kim są” – tłumaczy w wywiadzie (źródło: wnp.pl).

Wątpliwości Olgi Malinkiewicz wzbudziła kwota, która pojawiła się w negocjacjach. Mowa była o projekcie wartym aż 200 milionów euro. Zdaniem współzałożycielki Saule, suma ta nie wynikała z realnych wyliczeń, lecz z presji partnera biznesowego.

„To są duże pieniądze jak na start współpracy. Columbus jednak nalegał na podciągnięcie wszystkich liczb, żeby wyszło zapotrzebowanie na 200 milionów euro” – wyjaśnia Malinkiewicz w rozmowie z WNP, sugerując, że dokumenty były dopasowywane do z góry założonej kwoty. Malinkiewicz obawiała się, że znaczna część tych środków mogłaby zostać przeznaczona na inne cele niż rozwój Saule.

Przełomowym momentem, który ostatecznie podważył zaufanie Malinkiewicz do intencji Zielińskiego, był bezpośredni telefon od ukraińskich inwestorów. Miał on miejsce w weekend, tuż przed planowanym podpisaniem dokumentów. To właśnie wtedy, a nie od swojego wspólnika, Malinkiewicz dowiedziała się o prawdziwym celu transakcji.

Inwestorzy z Kijowa zadzwonili z pytaniem, czy zgadza się na warunki, o których istnieniu nie miała pojęcia.

„Na moje pytanie 'Jakie warunki?', odpowiedzieli, że Dawid Zieliński chce wziąć od nich pożyczkę 10 mln euro na Columbus w zastaw za wszystkie moje udziały w Saule” – relacjonuje wstrząśnięta Malinkiewicz dziennikarzowi WNP.

To właśnie ta informacja – o planowanym zastawie na jej akcjach w zamian za pożyczkę dla Columbusa – sprawiła, że Malinkiewicz odmówiła podpisania term-sheetu, co doprowadziło do zerwania rozmów. Rola Iwana Czuryłowicza, demonizowanego przez Zielińskiego, polegała, według relacji badaczki, na weryfikacji wiarygodności niedoszłych partnerów zza Bugu, których oceniał jako powiązanych z ukraińską sceną polityczną od lat 90. co tylko utwierdziło Malinkiewicz w decyzji o wycofaniu się z ryzykownego układu.

"Nie podpisuj, bo będziesz siedzieć"

Kluczowym momentem konfliktu był tzw. plan naprawczy z wiosny 2025 roku. Według narracji strony Columbus Energy, odmowa jego podpisania przez Malinkiewicz doprowadziła firmę na skraj upadku. Z perspektywy założycielki Saule, dokument ten był pułapką prawną przygotowaną przez Piotra Kurczewskiego i Dawida Zielińskiego.

Malinkiewicz w rozmowie z WNP podkreśla, że dokumenty dostała dzień przed terminem wizyty u notariusza, bez możliwości ich rzetelnej analizy prawnej.

„Iwan poznał koncept tej umowy i powiedział: 'Olga, uważaj, nie rób tego, bo będziesz siedzieć. Jak ty to podpiszesz, to własnymi rękoma obrabujesz Pana Sawadę [japońskiego inwestora w Saule - dop. red.], innych założycieli Saule, akcjonariuszy giełdowych'” – wspomina Malinkiewicz w rozmowie z WNP.

Ostatecznie odmówiła złożenia podpisu, co – jak twierdzi – zepsuło plan przejęcia spółki za długi, które "wcześniej zostały na Saule wymuszone przez inwestorów" - zaznacza badaczka.

Kret w firmie i "szara eminencja"

W wywiadzie pojawia się również wątek zdrady wewnątrz firmy. Malinkiewicz wskazuje na Bartosza Bursę, wieloletniego dyrektora operacyjnego, który miał zostać "przekupiony" wizją prezesury w Saule.

„Okazało się ze Bartek Bursa już od jakiegoś czas chodził po partnerach Saule i mówił, żeby ze mną już nic nie załatwiać, bo to on będzie następnym prezesem Saule” – mówi z goryczą Malinkiewicz w WNP.

Jednak za główny "czarny charakter" całej operacji Malinkiewicz uważa nie Zielińskiego, a jego mentora biznesowego – Piotra Kurczewskiego z DC24. To on, zdaniem badaczki, pociąga za sznurki, stosując bezwzględne metody przejmowania biznesów poprzez wpędzanie założycieli w spiralę zadłużenia i egzekucje z art. 777 k.p.c. (dobrowolne poddanie się egzekucji).

„Zieliński jest tylko wykonawcą woli Kurczewskiego (...) Kurczewski w swojej istocie nie stworzył żadnego biznesu. Wszystko co ma, od kopalni marmurów po Przelewy24, przejął podstępem od założycieli tych biznesów” – oskarża Malinkiewicz na łamach WNP.

Piotr Kurczewski pozywa Olgę Malinkiewicz 

Słowa Malinkiewicz odbiły się szerokim echem, a po jej wystąpieniu w Kanale Zero pojawili się inni founderzy, którzy twierdzą, że zostali pokrzywdzeni w bardzo podobny sposób do tego, jak inwestorzy potraktowali spółkę Saule. Pisaliśmy o tym szerzej na naszych łamach w ostatnich tygodniach. 

Piotr Kurczewski stracił cierpliwość do badaczki i tuż po świętach DC24 ASI ogłosiło, że właściciel funduszu wniósł do Sadu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa prywatny akt oskarżenia przeciwko Oldze Malinkiewicz. Oskarża w nim wynalazczynię i wieloletnią prezeskę Saule o przestępstwa z artykułów 212 i 216 kodeksu karnego, czyli znieważenie i zniesławienie.

„W treści aktu oskarżenia wskazano, że w ostatnich wypowiedziach medialnych, w tym w dniu 27 listopada 2025 r. w ramach audycji w KanaleZero, pani Olga Malinkiewicz przedstawiła szereg nieprawdziwych i wprowadzających w błąd informacji i sugestii dotyczących inwestycji DC24 i Pana Piotra Kurczewskiego w Saule oraz Saule Technologies(…). Piotr Kurczewski został zmuszony do podjęcia ww. kroku wobec faktu, iż od ponad 6 miesięcy pani Malinkiewicz prowadzi w mediach kampanię defamacyjną przeciwko DC24 i jemu, opartą na szerzeniu informacji i sugestii oderwanych od faktów, zmierzających do przedstawienia DC24 i jego w sposób niezgodny z prawdą" - czytamy w oświadczeniu DC24 ASI.

To nie pierwszy krok prawny Piotra Kurczewskiego i DC24 w sporze z Olgą Malinkiewicz. Jak informuje portal Puls Biznesu w maju Olga Malinkiewicz miała otrzymać przedsądowe wezwanie do zaniechania wypowiedzi, a potem - pozew o naruszenie dóbr osobistych wraz z wnioskiem o zabezpieczenie roszczeń. W lipcu Sąd Okręgowy w Warszawie udzielił zabezpieczenia, w ramach którego do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy zakazał Oldze Malinkiewicz rozpowszechniania informacji o tym, jakoby DC24 ASI i Piotr Kurczewski dopuścili się nieprawidłowości w związku z zaangażowaniem w Saule i Saule Technologies.

Obecnie sprawą wzajemnych oskarżeń zajmują się prawnicy, a konflikt o jedną z najbardziej obiecujących polskich technologii zamiast w laboratoriach i halach produkcyjnych, rozstrzyga się w gabinetach prokuratorskich i studiach telewizyjnych.

_________

Wypowiedzi badaczki pochodzą z wywiadu Adama Kosieradzkiego z Olgą Malinkiewicz dla portalu WNP.pl (opublikowanego 19.12.2025).

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama