Reklama

Fundacja rodzinna się korkuje? Inwestorzy wybierają ASI – własny fundusz w zaledwie 3 miesiące

Widać wyraźnie, że spada liczba funduszy inwestycyjnych zamkniętych.
Widać wyraźnie, że spada liczba funduszy inwestycyjnych zamkniętych. / fot. Shutterstock / Ellen7
Podczas gdy polski rynek funduszy rośnie o rekordowe 20%, tradycyjne FIZ-y ustępują miejsca zwinnym spółkom ASI, które łączą prestiż nadzoru KNF z błyskawicznym czasem uruchomienia. Andrzej Sałamacha, ekspert kancelarii Panasiuk & Partners, wyjaśnia, dlaczego w 2026 roku o przewadze inwestorów decyduje realna substancja biznesowa i przejście na „jasną stronę mocy”.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Widać wyraźnie, że spada liczba funduszy inwestycyjnych zamkniętych, które jeszcze dekadę temu były wykorzystywane do zarządzania majątkiem przez zamożnych inwestorów. Lukę po nich od wielu już lat z powodzeniem wypełniają alternatywne spółki inwestycyjne (ASI), które oferują nie tylko korzyści podatkowe i prestiż regulowanego funduszu, ale przede wszystkim – krótki czas uruchomienia. ASI można utworzyć w ciągu 3–6 miesięcy.

Liczba nowo zakładanych Alternatywnych Spółek Inwestycyjnych rośnie. Inwestorzy traktują je jako elastyczny wehikuł inwestycyjny, który w dość prosty sposób może służyć skalowaniu biznesu i stanowi ciekawą alternatywę dla zwykłej spółki holdingowej czy fundacji rodzinnej.

– W ostatnim czasie dużo mówi się o wydłużających się terminach rejestracji fundacji, które przekraczają już kilkanaście miesięcy. W przypadku alternatywnych spółek inwestycyjnych jest to – można powiedzieć – bardzo krótko, bo około 3-5 miesięcy. To ważny czynnik. Często zdarza się, że inwestorzy, planując biznes, albo widząc potrzebę odejścia od nieformalnego zarządzania cudzym kapitałem, decydują się przejść na „jasną stronę mocy” – czyli pełną transparentność i bezpieczeństwo regulacyjne. W związku z tym decydują się na uzyskanie wpisu do rejestru zarządzających ASI, prowadzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego – mówi Andrzej Sałamacha, partner zarządzający w kancelarii Panasiuk & Partners.

„Pieczątka” na wagę złota

Fakt, że ASI jest nadzorowana przez KNF zmienia sposób postrzegania takiego zarządzającego ASI przez rynek. Percepcja inwestorów jest wówczas taka, że to już nie jest zwykła spółka inwestycyjna. ASI jest postrzegana jak fundusz, co automatycznie zwiększa jej wiarygodność wobec partnerów i inwestorów – z prywatnej spółki staje się profesjonalnym podmiotem inwestycyjnym. To właśnie ten efekt „funduszu premium” sprawia, że ASI zyskuje na znaczeniu nie tylko wśród funduszy venture capital, ale również wśród zamożnych rodzin.

– Widzimy zjawisko wykorzystywania ASI jako nowoczesnego family office. Struktura może być prosta – bazująca na własnym kapitale – albo bardziej rozbudowana, oferująca różne strategie dla różnych grup inwestorów w ramach zróżnicowanych subfunduszy. Jednocześnie umożliwia inwestowanie w zamkniętym gronie przy zachowaniu korzystnych rozwiązań podatkowych – szczególnie tam, gdzie kluczowe jest aktywne zarządzanie majątkiem, a nie tylko jego pasywna ochrona – dodaje ekspert.

Korzyści podatkowe i elastyczność

ASI pozwala m.in. na zbieranie kapitału od inwestorów oraz na korzystanie ze zwolnień podatkowych przy inwestowaniu kapitałowym. Zgodnie z art. 17 ust. 58a ustawy o CIT, warunki zwolnienia podatkowego dla ASI są następujące: (1) posiadanie przed dniem zbycia bezpośrednio nie mniej niż 5% udziałów (akcji) w kapitale spółki przez (2) nieprzerwany okres dwóch lat. To czyni ją atrakcyjną alternatywą dla fundacji rodzinnej czy struktur zagranicznych. ASI o wartości poniżej 100 mln euro daje też większą elastyczność operacyjną, przez co należy rozumieć bardzo ograniczony nadzór KNF oraz brak wymogów w postaci zaangażowania depozytariusza, licencjonowanego zarządu itp. Ma to szczególne znaczenie tam, gdzie liczy się szybkość podejmowania decyzji inwestycyjnych.

– Po drugiej stronie tego rachunku jest większa odpowiedzialność i konieczność zapewnienia przez zarządzającego ASI zgodności regulacyjnej (compliance) takiego alternatywnego funduszu. Mowa tu m.in. o wymogach AML, cyberbezpieczeństwie, konieczności weryfikacji źródeł kapitału, badaniu statusu inwestorów czy dokumentowaniu działań zarządu. Zarządzający ASI musi posiadać także wszystkie instrumenty niezbędne do podejmowania decyzji inwestycyjnych – to na nim ciąży konieczność zapewnienia spełnienia tych wymogów – mówi Andrzej Sałamacha.

Liczy się substancja

W 2026 roku wybór wehikułu inwestycyjnego przestaje być wyłącznie decyzją podatkową. Coraz większe znaczenie mają: czas uruchomienia, wiarygodność rynkowa i zdolność do działania w dynamicznym otoczeniu. W tym kontekście ASI staje się jednym z najbardziej efektywnych wehikułów inwestycyjnych. Trzeba jednak pamiętać, że to struktura, która wymaga stałego nadzoru prawnego, regulacyjnego i operacyjnego.

– Organy nadzoru kładą dziś szczególny nacisk na to, czy za strukturą prawną stoi prawdziwy biznes, a nie tylko „papierowa” konstrukcja stworzona np. dla korzyści podatkowych. Trzeba umieć wykazać, jak monitorowano dźwignię finansową i czy weryfikowano źródła kapitału. Jeśli nie będziemy w stanie tego zrobić, mogą nas czekać konsekwencje. Skutecznie bronić się można tylko realną substancją biznesową i korporacyjną tych struktur – elementami, które najprościej budować korzystając z profesjonalnego wsparcia. To dziś jedyna rozsądna droga. W 2026 roku wyraźnie widać już trend, że „tanie i bezpieczne” rozwiązania, po prostu przegrywają rywalizację ze strukturą, która realnie przystaje do biznesu i w ten sposób chroni zarządzających poprzez business substance adekwatną do prowadzonej działalności – podsumowuje Andrzej Sałamacha.

Fundusze rodzinne boją się inwestować w startupy? "Trudno przekształcić się z przedsiębiorcy w inwestora"

Fundusze rodzinne boją się inwestować w startupy? "Trudno przekształcić się z przedsiębiorcy w inwestora"

Inwestowanie w startupy to nie tylko wysokie ryzyko, ale i szansa na spektakularne zyski. Jednak to właśnie widmo porażki hamuje polskie family offices przed inwestycjami w startupy. Rozmawiamy z Michałem Zawiszą, CIO w ZPI Family Office, funduszu, który poszukuje możliwości inwestycyjnych z obszaru: nieruchomości, inwestycji bezpośrednich w spółki, funduszy venture capital, private equity oraz private debt.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama