Reklama

Woda może stać się barierą dla rozwoju AI. Polska ma szansę na tym skorzystać

Woda może stać się barierą dla rozwoju AI. Polska ma szansę na tym skorzystać
fot. Shutterstock / Peter Milto
Rozwój infrastruktury AI zwiększa zapotrzebowanie na moc obliczeniową i chłodzenie centrów danych. W regionach o wysokich temperaturach problemem może być nie tylko dostępność samej wody, lecz także zdolność lokalnych wodociągów do obsłużenia krótkotrwałego, bardzo wysokiego poboru. Polska, dzięki chłodniejszemu klimatowi i możliwości stosowania free coolingu oraz zamkniętych układów chłodniczych, może ograniczać to ryzyko.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Przepustowość porównywalna z Nowym Jorkiem

W opublikowanej w marcu 2026 r. analizie „Small Bottle, Big Pipe” badacze Yuelin Han, Pengfei Li, Adam Wierman i Shaolei Ren oszacowali wpływ rozwoju amerykańskich centrów danych na publiczne systemy wodociągowe.

Według przedstawionych przez nich scenariuszy do 2030 r. centra danych w Stanach Zjednoczonych mogą potrzebować od 697 mln do 1,451 mld galonów nowej przepustowości wodociągowej dziennie. To około 2,6-5,5 mld litrów na dobę i skala porównywalna ze średnim dziennym zaopatrzeniem Nowego Jorku.

Nie oznacza to, że obiekty będą codziennie zużywać taką dodatkową ilość wody. Chodzi o przepustowość, którą sieci musiałyby zapewnić podczas okresów największego poboru, szczególnie w najgorętsze dni roku.

Autorzy analizy oszacowali wartość potrzebnej infrastruktury wodnej na około 10 mld USD, a w scenariuszu wysokiego wzrostu nawet na 58 mld USD. Badacze wskazali, że koszty nie rozłożą się równomiernie na cały kraj, lecz skoncentrują się w społecznościach, w których powstają największe kompleksy centrów danych. Publikacja ma status preprintu, dlatego jej wyniki należy traktować jako scenariusz modelowy, a nie ostateczną prognozę.

Ponad 100 mln litrów pobranych przez jeden kompleks

Lokalny wymiar problemu pokazuje przypadek kompleksu centrów danych w hrabstwie Fayette w amerykańskim stanie Georgia.

W ciągu około 15 miesięcy pobrał on za pośrednictwem nieprawidłowo zidentyfikowanych przyłączy ponad 29 mln galonów, czyli około 110 mln litrów wody. Sprawa została nagłośniona po skargach mieszkańców pobliskiego osiedla na niskie ciśnienie wody. Region zmagał się jednocześnie z suszą, a gospodarstwa domowe zachęcano do ograniczania jej zużycia.

Przypadek z Georgii pokazuje jednak, że duże przemysłowe pobory mogą prowadzić do konfliktów, gdy przypadają na okres suszy, a mieszkańcy i samorządy nie mają pełnych informacji o zapotrzebowaniu inwestycji na wodę.

Chłodniejszy klimat zwiększa możliwości Polski

Niższe temperatury występujące przez znaczną część roku pozwalają polskim centrom danych szerzej korzystać z free coolingu. Powietrze zewnętrzne może wspierać odprowadzanie ciepła, ograniczając potrzebę stosowania systemów opartych na odparowaniu wody.

Nie oznacza to, że każdy obiekt zlokalizowany w Polsce automatycznie nie zużywa wody. Znaczenie mają konkretna technologia, parametry infrastruktury IT oraz decyzje podjęte na etapie projektowania.

– O zapotrzebowaniu centrum danych na wodę nie decyduje sama liczba serwerów, lecz przede wszystkim sposób odprowadzania generowanego przez nie ciepła. System wykorzystujący odparowanie wody będzie zachowywał się inaczej niż free cooling lub systemy z zamkniętym obiegiem cieczy. W praktyce oznacza to, że centrum danych wcale nie musi zużywać wody - wszystko zależy od tego, jaką gęstość mocy trzeba obsłużyć i jaką technologię chłodzenia dobrano do konkretnego obiektu. Przy niższych gęstościach mocy w zupełności wystarcza chłodzenie powietrzem, które może pracować z zerowym zużyciem wody. Dopiero wraz ze wzrostem gęstości mocy w szafach rośnie presja na sięganie po rozwiązania cieczowe, ale i one - jeśli działają w zamkniętym obiegu - nie muszą oznaczać ciągłego poboru wody – mówi Andrzej Bocheński, Dyrektor Działu Data Center w Polcom.

Polska ma przewagę wynikającą z warunków klimatycznych. Przez znaczną część roku może wykorzystywać chłodne powietrze zewnętrzne, ograniczając potrzebę uruchamiania najbardziej zasobochłonnych elementów systemu chłodzenia. Nie oznacza to, że klimat sam rozwiązuje problem. Technologia musi być odpowiednio dobrana już na etapie projektowania obiektu.

– Rozwój AI zwiększa gęstość mocy w szafach serwerowych, dlatego coraz większe znaczenie będzie miało bezpośrednie chłodzenie cieczą. Samo użycie cieczy nie oznacza jednak ciągłego zużywania wody. W prawidłowo zaprojektowanym systemie może ona krążyć w szczelnym, zamkniętym obiegu. To pokazuje, że zużycie wody nie jest cechą nieodłączną centrum danych jako takiego, lecz konsekwencją konkretnych wyborów projektowych dopasowanych do gęstości mocy obsługiwanej infrastruktury IT – dodaje ekspert Polcom.

Skala zmian w Europie

Europejskie Stowarzyszenie Centrów Danych prognozuje, że zapotrzebowanie europejskiej infrastruktury IT na moc będzie rosło średnio o 17 proc. rocznie do 2031 r., przede wszystkim pod wpływem rozwoju AI, usług chmurowych i infrastruktury suwerenności cyfrowej. Wzrost gęstości mocy zwiększa znaczenie chłodzenia cieczą, ale nie musi automatycznie oznaczać większego zużycia wody.

Jak wyjaśniają jego autorzy, ciecz może krążyć w zamkniętym obiegu wymagającym jedynie niewielkiego uzupełniania, natomiast rzeczywiste zużycie wody występuje przede wszystkim w układach odprowadzających ciepło przez jej odparowanie.

Niemniej w marcu 2026 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt wspólnego systemu oceny centrów danych. Jego celem jest umożliwienie porównywania obiektów oraz promowanie rozwiązań ograniczających zużycie energii i wody, wykorzystujących energię odnawialną i odzyskujących ciepło.

W opublikowanych w lipcu 2026 r. wyjaśnieniach dotyczących europejskiej bazy centrów danych Komisja sprecyzowała, że operatorzy powinni raportować całą wodę wprowadzaną do obiektu i bezpośrednio związaną z jego funkcjonowaniem.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama