Afera premiera wypromowała obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa?

Obligacje
Wysoka sprzedaż obligacji oszczędnościowych Skarbu Państwa w czerwcu, fot. shutterstock.
Rząd dodrukowuje obligacji Mateusza Morawieckiego. Ten sposób chronienia kapitału przed inflacją zyskał tak duże zainteresowanie, że Ministerstwo Finansów zdecydowało się na "dodrukowanie" papierów z 3 do 7 miliardów złotych.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Nie trzeba być ekonomistą, żeby wiedzieć, że przy takiej inflacji (w maju to prawie 14 proc.) pieniądze tracą na wartości. O swój kapitał martwią się wszystkie klasy społeczne, bez względu na to, czy mowa o milionerach, czy osobach, które dysponują skromnymi oszczędnościami. Bardziej majętni Polacy szukają sposobu ulokowania pieniędzy już nie po to, żeby zyskać, ale żeby chociaż stracić jak najmniej.

Afera nieuczciwego premiera?

Ostatnia afera w rządzie PiS dotyczyła samego premiera Mateusza Morawieckiego, który zainwestował oszczędności rzędu 4,5 mln złotych w obligacje skarbu państwa. Opozycja uznaje, że premier wybrał wygodną i pewną drogę do ochrony własnych środków, jednak za nieetyczne uznaje fakt, że Morawiecki miał dostęp do informacji, którymi nie podzielił się z obywatelami. Prawdopodobnie wiedział o planach Rady Polityki Pieniężnej, która zapierała się, że stopy procentowe utrzyma na stałym poziomie. Poza tym jako główny polityk obozu rządzącego mógł zapoznać się wcześniej z raportami i prognozami inflacji.

Nagły dodruk obligacji

Przy okazji politycznego rozliczenia media wielokrotnie powtarzały, że obligacje oszczędnościowe skarbu państwa to jeden z pewniejszych sposobów zabezpieczenia oszczędności przed inflacją. Być może to miało wpływ na tak dużą popularność obligacji oszczędnościowych SP w tym miesiącu. Ich sprzedaż od 1 czerwca przerosła oczekiwania ministerstwa finansów. Są to obligacje roczne i dwuletnie, oparte o stopę referencyjną NBP. W obu przypadkach zdecydowano o emisji papierów o wartości 3 mld zł. Żeby papierów nie zabrakło, Ministerstwo Finansów zdecydowało o zwiększeniu puli sprzedaży z 3 do 7 mld zł.

Oferta państwa przebija banki?

Jak wskazuje portal Bankier.pl roczne obligacje oszczędnościowe to instrumenty o zmiennym oprocentowaniu opartym o stopę referencyjną NBP, z comiesięczną wypłatą odsetek, o zapadalności 1 rok. Kupując papiery w czerwcu, w pierwszym miesiącu zarobią dla nas 5,25 proc. brutto w skali roku (jednak już w kolejnym miesiącu nominalny zysk będzie wyższy).

Maciej Kalwasiński, analityk portalu Bankier.pl tłumaczy, że jeśli inflacja CPI w przyszłym roku utrzyma się na dwucyfrowym poziomie, kupujący roczne obligacje oszczędnościowe poniosą realną stratę. Jednak w czasach kryzysu z jakim się zmagamy ta strata jest mniejsza a instrument prosty i bezpieczny. Przez to rządowa oferta może wydawać się lepsza niż bankowa, szczególnie dla osób ze sporym kapitałem.

Warto przy tym zaznaczyć, że obligacje oszczędnościowe SP do tej pory nie skupiały takiego zainteresowania Polaków. Przykładowo w kwietniu kupiło je 40 tys. osób. Według danych z resortu finansów istnieje ponad 225 tys. rachunków rejestrowych i przeszło 36 tys. kont IKE-Obligacje. Ministerstwo informuje o kwocie 59 mld złotych ulokowanych w obligacjach oszczędnościowych (dane za marzec 2022 r.).

Czytaj dalej: Podpowiedzi rekrutera erecruiter

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY