Warto rozmawiać (przez chmurę)
z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 3/2026 (126)
Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!
Jestem świeżo po spotkaniu z klientem, więc chętnie opowiem ci więcej o naszej usłudze!
Sporo odbywasz takich spotkań?
Coraz więcej, gdyż usługa zyskuje popularność. Najczęściej zgłaszają się do nas handlowcy z przykładami klientów, którzy byliby zainteresowani podłączeniem numeracji umożliwiającej połączenia na komórki czy na numery stacjonarne bezpośrednio z Teamsów. Zaczynam od tej konkretnej możliwości, bo to esencja tej oferty. Dzięki naszej usłudze każdy użytkownik ma podpięty pod swój profil na Teamsach numer telefonu, z którego może dzwonić na zewnątrz. Największym plusem jest fakt, że zmniejszasz liczbę urządzeń, co znacząco obniża koszty, bo części z nich nie musisz już kupować ani serwisować. Wszystko odbywa się z poziomu aplikacji na PC czy w smartfonie. Jeśli klient korzysta już z usług Microsoftu, to rozszerzenie usług teamsowych o naszą telefonię w naturalny sposób rozszerza cały ekosystem. Wygoda użytkownika jest tu nadrzędna.
Czyli większość wdrożeń notujecie w organizacjach, które znają już możliwości microsoftowych pakietów?
Tak. Dla tych, które nie mają jeszcze doświadczenia związanego z tym ekosystemem, wdrożenie może się okazać zbyt drogie i niekoniecznie korzystne, ponieważ nie zobaczą wprost wartości dodanej.
Wracając do rozmowy z klientem, od której zaczęliśmy ten wywiad – to ciekawy przykład, bo choć Microsoft Teams Calling od Orange jest usługą kompleksową, to najczęściej tym, co sprawia, że przedsiębiorstwa decydują się na jej wdrożenie, jest właśnie możliwość rozstania się z tradycyjną telefonią stacjonarną. I tak też było w przypadku tego klienta. Interesowało go zejście z pewnych kosztów, ale i z obowiązków. W końcu utrzymanie całej infrastruktury wiąże się z koniecznością nieustannej kontroli, czy działa ona sprawnie i z ewentualnym wezwaniem serwisu, kiedy coś jest nie tak.
Jak proste jest wdrożenie Microsoft Teams Calling od Orange?
Od momentu podpisania umowy z klientem potrzebujemy kilku dni na aktywowanie całego dostępu po naszej stronie. Następnie musimy go skonfigurować po stronie klienta. Staramy się, aby ten proces odbywał się jak najsprawniej. Mamy grupę inżynierów, którzy pracują z poszczególnymi klientami i wspierają ich we wdrożeniu. Prowadzą klientów krok po kroku i pokazują im, jak przeprowadzić konfigurację. Co istotne – także dla nas – inżynier zawsze sprawdza, czy na pewno wszystkie kroki zostały wykonane poprawnie. Wdrożenie kończy się oczywiście testami połączeń. Analizujemy, czy wszystko działa tak, jak powinno. Dopiero kiedy potwierdzimy wszystkie funkcjonalności, klient może zacząć w pełni korzystać z nowych możliwości.
Warto w tym momencie powiedzieć też o dobrych praktykach, które wypracowaliśmy wspólnie z naszymi klientami.
To znaczy?
Aktywacje przeprowadzamy zawsze na nowych, „czystych” numerach. To kwestia bezpieczeństwa. Chroni to użytkowników przed ewentualnymi perturbacjami związanymi z wdrożeniem usługi. To ważne, zwłaszcza gdy klient potrzebuje np. bardziej wyrafinowanej konfiguracji po stronie Teamsów. Dokładnie w taki sposób będziemy działać z tym klientem, z którym rozmawiałam przed chwilą. Bardzo dbamy o to, żeby właściwie zaopiekować się klientem od samego początku i odpowiadać na wszystkie jego wątpliwości.
A jeśli jednak musicie przenieść obecną numerację klienta? Domyślam się, że takie przypadki również się zdarzają. Może to przecież wynikać ze specyficznych potrzeb danej firmy.
Zdarzają się i na ogół wpływają po prostu na wydłużenie samego procesu. Może być na przykład tak, że klient chce nieco odłożyć w czasie migrację, aby przygotować do niej swoich użytkowników. Czasem cały proces przeprowadzamy naraz, ale czasem etapami. Wszystko zawsze dokładnie ustalamy z klientem i przygotowujemy konkretny harmonogram.
Usługa działa w modelu subskrypcyjnym, ale czy na samym początku klient musi coś zainwestować, żeby móc w ogóle rozpocząć wdrożenie?
Model rzeczywiście jest subskrypcyjny, a więc mamy opłatę abonamentową, która zależy od liczby numerów, które uruchomiliśmy, czy od liczby możliwych jednoczesnych połączeń. Następnie określamy liczbę połączeń, którą klient wykonuje, i na tej podstawie ustalamy wysokość opłaty. Natomiast jeśli chodzi o koszt związany z samym wdrożeniem, to mówimy o opłacie aktywacyjnej oraz opłacie za wsparcie konfiguracyjne. Klient nie musi inwestować w żaden specjalistyczny sprzęt, jak na przykład specyficzne terminale obsługowe.
Jakie firmy najczęściej decydują się na wdrożenie Microsoft Teams Calling od Orange?
Nasza oferta jest skierowana raczej do firm średnich lub większych, a nie do takich, które mają wyłącznie pojedynczych użytkowników. Odbiorcami tej usługi są chociażby przedsiębiorstwa, które mają już różne superlicencje w Microsofcie (np. licencje E5), bo one aż się proszą o dobudowanie naszej telefonii.
Czasami zdarza się też tak, że mamy klienta, który działa globalnie i ma w Polsce swój oddział. Wówczas, często to centrala wymaga od takiego oddziału, żeby przeszedł z lokalnego, stacjonarnego rozwiązania na ekosystem Microsoftu.
Jak wdrożenie waszej usługi wygląda pod kątem prawnym?
Jeśli chodzi o RODO, to mamy wobec naszych klientów klasyczne obowiązki, ale nie mamy dostępu do danych o użytkownikach klienta – tym obszarem zarządza tylko on. Mamy tu swoistą linię demarkacyjną. Nawet jeśli wspieramy klienta w konfiguracji, to mówimy tu o przygotowaniu użytkowników testowych, a docelowymi pracownikami już się nie zajmujemy, przekazujemy jedynie wytyczne.
Na zakończenie chciałbym Cię zapytać, co w szerszym kontekście mówi nam rosnąca popularność takich usług jak Microsoft Teams Calling od Orange. Czy jesteśmy świadkami zmierzchu tradycyjnej telefonii stacjonarnej? Czy już wkrótce nie uświadczymy w biurach urządzeń, jakie znamy z przeszłości?
Zdecydowanie obserwujemy zmierzch telefonii tradycyjnej. Klienci szukają rozwiązań, które uproszczą ich komunikację – zarówno wewnątrz organizacji, jak i z kontrahentami. Firmy ograniczają liczbę urządzeń, na jakich pracują, choćby dlatego, że w ten sposób zmniejszają swoje koszty. Wyraźnie widzimy także drugi trend – przenoszenie większości usług do chmury. Oczywiście są obszary, w których pewne zmiany trudno będzie przeprowadzić. Chociażby na recepcjach raczej nie wyeliminujemy bardziej tradycyjnych terminali. ale jednak wszystko wskazuje na to, że telefonia stacjonarna i połączenia „po miedzi” stają się reliktem przeszłości.
Więcej możesz przeczytać w 3/2026 (126) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.