Ogródek na kliknięcie

Szymon Kowalke, założyciel aplikacji Zdalny Ogróde
Szymon Kowalke, założyciel aplikacji Zdalny Ogródek, fot. materiały prasowe
Szymon Kowalke stworzył usługę, która umożliwia uprawianie ogródka bez wychodzenia z domu. Dzięki aplikacji Zdalny ogródek można wynająć grządkę i zlecić pielęgnację warzyw online. Chociaż cały proces jest wirtualny, efekty są jak najbardziej realne. Jak warzywa dojrzeją, dostarczane są do klienta.

Polacy coraz bardziej zwracają uwagę na jakość tego, co jedzą. Jednocześnie nie mają specjalnie czasu na to, aby samemu produkować żywność, a to jak wiadomo jest najlepszym sposobem na kontrolę tego, co się spożywa. Jest jednak na to sposób – to aplikacja Zdalny Ogródek, która pozwala na uprawianie warzyw bez wychodzenia z domu. Dzięki usłudze dostarczanej przez Szymona Kowalke możliwe jest zdalne wynajęcie grządki, zasadzenie ulubionych roślin oraz zlecenie ich pielęgnacji. Następnie wystarczy poczekać, aż warzywa dojrzeją i umówić się na ich dostawę. Dzięki kamerom ustawionym przy grządkach użytkownik może 24 godzin na dobę śledzić wzrost oraz uprawę roślin. Dzięki temu ma kontrolę nad warzywami na niespotykaną dotychczas skalę. 

Choć ogrodnictwo przez aplikację to wciąż nowość, rozwiązanie to cieszy się coraz większym zainteresowaniem. – W porównaniu z zeszłym rokiem mamy o 50 proc. więcej klientów. Obecnie skupiamy się na Trójmieście i okolicach, jednak w przyszłości planujemy, aby zdalne ogródki powstały niedaleko każdego większego miasta w Polsce. Chcemy także umożliwić uprawianie tego rodzaju ogródków w ramach działek miejskich typu RODO – mówi Szymon Kowalke, współtwórca i właściciel Zdalnego Ogródka. Jak widać, pomysłów na rozwój firmy nie brakuje. I choć cały sektor zdrowej żywności kipi od nowinek, to właśnie nie komu innemu, a twórcom Zdalnego Ogródka udało się znaleźć rozwiązania ułatwiające klientom dostęp do wysokiej jakości warzyw, o jakich mało kto by pomyślał.

Cyfrowe uprawy, realne warzywa

– Zdalny Ogródek przez długi czas istniał jako pomysł w mojej głowie. Od wielu lat marzyłem o wyjeździe z dużego miasta i utrzymywaniu się z tego, co oferuje natura. Pewnego dnia na jednym z forów internetowych przeczytałem o pomyśle podobnym do mojego. Jego autorem był Sławek Szymaszek, który pracował nad powstaniem zdalnego ogródka w okolicach Łodzi. Postanowiłem napisać do niego z pytaniem, czy nie chciałby połączyć sił. Obaj dysponowaliśmy ziemią w małych miejscowościach położonych w pobliżu dużych miast. Zgodził się i właśnie w ten sposób trzy lata temu powstała firma – opowiada Szymon Kowalke. 

Z racji swojego inżynierskiego wykształcenia prowadzący zdalny ogródek w Szczodrowie na Kociewiu Szymon Kowalke prace nad firmą rozpoczął od stworzenia aplikacji do projektowania grządek oraz prowadzenia upraw. Sławek Szymaszek zajął się natomiast stroną marketingową. Pomysł spotkał się ze sporym zainteresowaniem ludzi w całej Polsce. I to zaskoczyło założycieli. – Od początku chcieliśmy działać w możliwie szerokiej skali. Mieliśmy zamówienia zarówno z północy kraju, jak i z południa. I tu właśnie pojawił się pierwszy problem w postaci transportu warzyw. W momencie, w którym rozwijaliśmy firmę dużo mówiło się o paczkomatach, które będą dostosowane do przesyłania żywności. Jak pokazało życie taka usługa pojawiła się dopiero niedawno. Z braku innych rozwiązań pierwszą przesyłkę warzyw zrealizowaliśmy za pomocą firmy kurierskiej. Takie posunięcie okazało się jednak dużym błędem. Warzywa dotarły z opóźnieniem w stanie, w którym nie nadawały się już do spożycia. Później do celów transportowych zaczęliśmy wykorzystywać BlaBlaCar. To rozwiązanie sprawdziło się świetnie, choć nie było najbardziej ekonomiczne – wspomina Szymon Kowalke. 

Mimo trudności związanych z transportem firma wyszła z tej próby zwycięsko. W odpowiedzi na wspomniane wyzwania pojawiła się nie tylko nowa koncepcja geograficznego rozwoju zdalnych ogródków, ale także nowa usługa – skrzynki warzyw.

Pomidor, czyli król warzyw 

Zdalny Ogródek pracuje obecnie w formule regionalnej, skupiając się na klientach z Trójmiasta. Wizja rozwoju firmy jest jednak taka, by podobnego rodzaju ogródki powstały do godziny jazdy od innych dużych polskich miast. Po dwóch latach współpracy ze Sławkiem Szymaszkiem firmę w całości prowadzi obecnie Szymon Kowalke, który oferuje kilka rodzajów usług. Pierwsza, ta od której wziął się cały pomysł na biznes, to możliwość wynajmu i zdalnego uprawiania grządki. W ramach tego rozwiązania klient wykupuje abonament na czas uprawy (od przygotowania grządki aż po zbiory), który zawiera usługę pielęgnowania...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 9/2021 (72)

Więcej możesz przeczytać w 9/2021 (72) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY