Kongres 590: Jak paliwa przyszłości zmienią energetykę i transport?

Kongres 590
Kongres 590, fot. materiały prasowe
Co ma szansę stać się paliwem przyszłości w naszym kraju? Jakie bariery wstrzymują rozwój transportu opartego o energię elektryczną? I czy rola Polski jako liczącego się producenta wodoru na świecie będzie miała wpływ na wyznaczenie kierunków rozwoju polskiego transportu? O tym wszystkim dyskutowali uczestnicy debaty „Jak paliwa przyszłości zmienią energetykę i transport?” podczas Kongresu 590, który odbył się 5-6 maja w formule online.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 6/2021 (69)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

W komiksach o przygodach „Tytusa, Romka i A’tomka” główni bohaterowie latali pojazdami napędzanymi m.in.: wilgotnym powietrzem, biogazem z kapusty, falami miłosnymi, a nawet dowcipami radiowymi. Wymyślane przez Papcia Chmiela paliwa przez lata nas śmieszyły, ale ostatnio coraz częściej każą zastanowić się nad tym, czym naprawdę będziemy tankować pojazdy, gdy przestaniemy używać paliw kopalnianych. To tematyka poważna i trudna, ponieważ transformacja energetyczna, którą przechodzimy, wymaga dostosowania do nowej, niskoemisyjnej rzeczywistości nie tylko napędu pojazdów, którymi będziemy się poruszać, ale też całego systemu wraz z infrastrukturą. Co więc będzie przyszłością transportu, jeśli nie benzyna i nie diesel? 

Nie tylko wodór

Zdaniem Arkadiusza Sekścińskiego, wiceprezesa zarządu PGNiG ds. rozwoju, w najbliższym czasie dobrze znane paliwa wypierać będą gazy w formie sprężonej i płynnej – CNG i LNG. Natomiast w dalszej perspektywie możemy się spodziewać paliw opartych o wodór, które mogą mieć całkowicie zielony charakter i zasilać zarówno transport miejski, jak i ten długodystansowy. To o tyle ważne, że – jak przypomniał Krzysztof Rodziewicz, dyrektor Centrum Unijnych Projektów Transportowych – zgodnie z celami unijnego Zielonego Ładu do 2050 r. transport na terenie Unii ma być bezemisyjny. Aby to osiągnąć, konieczne będzie wsparcie dla elektromobilności i innych innowacyjnych rozwiązań, które koncentrują się na niskoemisyjności. W cele te dobrze wpisują się plany PKN Orlen, który w ub.r. ogłosił strategię zakładającą osiągnięcie neutralności emisyjnej koncernu do 2050 r. 

– Wiemy, że ta deklaracja to duże wyzwanie, ale i okazja do rozwoju naszego regionu. Mamy sprecyzowane plany w związku z wykorzystaniem wodoru w przemyśle, ale też jako paliwa transportowego. Chcemy mieć po stronie wytwarzania zdywersyfikowane nisko- i zeroemisyjne źródła wodoru. Chcemy produkować wodór z odnawialnych źródeł energii, żeby w efekcie synergii stabilizował sieci energetyczne. Mamy też projekty zakładające produkcję wodoru z innych źródeł, chociażby z odpadów komunalnych. Konsekwentnie wspieramy również elektromobilność i sieć ładowania. 

Obecnie mamy ponad 140 szybkich ładowarek, a zgodnie ze strategią planujemy do 2030 r. wybudować ich w Polsce 1 tys. – mówił Grzegorz Jóźwiak, dyrektor Biura Wdrażania Paliw Alternatywnych PKN Orlen.

Na tym nie koniec, bo koncern ma ambitne plany związane wodorem, nazywanym paliwem przyszłości. 

– Zamierzamy rozwijać sieć dystrybucji i infrastrukturę wodorową, która jest kluczowa. W zakresie wykorzystania wodoru w transporcie chcemy skoncentrować się w pierwszej kolejności na rynku autobusów miejskich, bo to on zapewnia pewny odbiór wodoru. Planujemy stworzyć sieć ogólnodostępnych stacji dla pojazdów wodorowych. Widzimy, że Unia Europejska mocno wspiera ten kierunek i możemy się spodziewać dużych dofinansowań do tej infrastruktury. Dlatego powinniśmy w jak największym stopniu skorzystać z tych środków. Podejmujemy konkretne działania, PKN Orlen właśnie ogłosił przetarg na budowę dwóch stacji wodorowych w Poznaniu i Katowicach – powiedział Grzegorz Jóźwiak.

W rozwijanie technologii związanych z wodorem zaangażowany jest także PGNiG, o czym mówił Arkadiusz Sekściński, przywołując ogłoszenie w maju 2020 r. programu wodorowego, który uwzględnia konkretne projekty wodorowe. 

– Widzimy gospodarkę wodorową nie tylko przez pryzmat wytwarzania, ale też magazynowania. Bo my już myślimy o magazynach wodoru tworzonego w oparciu o elektrolizę. To są wszystko połączone ze sobą puzzle – mówił Sekściński. Zaznaczył przy tym, że wprawdzie to wodór jest obecnie na topie i dominuje wszelkie dyskusje na temat paliw przyszłości, to jednak trzeba pamiętać, że upowszechnić się mogą także inne paliwa jak biometan, który może pochodzić z biodegradowalnych odpadów i da się go – po oczyszczeniu – zatłoczyć do sieci gazowniczych.

Czy konie sparaliżują miasta

Jak daleko jednak „od pomysłu do przemysłu”? Na ile zielony wodór jest dla nas czymś namacalnym, a na ile bańką mydlaną, która zaraz pryśnie? Grzegorz Jóźwiak z Orlenu jest przekonany, że wodorowa przyszłość jest jak najbardziej możliwa. 

– Już dziś prowadzimy projekty związane z produkcją wodoru do transportu. Pierwszy wodór o jakości automotive będzie pochodził z Trzebini, gdzie budujemy węzeł doczyszczania i dystrybucji wodoru wysokiej czystości. Kolejny projekt, czyli hub wodorowy we Włocławku, jest na etapie zakończenia przetargu. Równolegle realizujemy projekty związane z rozbudową infrastruktury do tankowania wodoru. Wierzymy, że to kwestia roku, dwóch lat, kiedy w Polsce pojawią się pojazdy napędzane wodorem – opowiadał. 

Co do tego, że prędzej czy później przestawimy się na paliwa przyszłości nie miał też wątpliwości Wojciech Jasiński, ekspert Stowarzyszenia Młodzi dla Polski. Przypomniał, że przed erą motoryzacji w wielkich miastach, jak Londyn czy Nowy Jork, obawiano się, że zostaną one docelowo sparaliżowane zbyt dużą liczbą koni. Te obawy, jak wiemy, nie sprawdziły się, bo ludzie wymyślili pojazdy mechaniczne.

– Ludzkość wielokrotnie adaptowała się do nowych zjawisk, a nowe rozwiązania będą wprowadzane choćby dlatego, że wyczerpiemy paliwa kopalne, a nie będziemy chcieli wrócić do stanu sprzed ich wykorzystywania. Dobrze, że polskie przedsiębiorstwa są na to gotowe i rozwijają nowe technologie – dodał.  

Transformacja to podstawa

Kiedy jednak Polska osiągnie neutralność transportową? Czy uda się w terminach wskazanych przez Unię stworzyć odpowiednią infrastrukturę? To jest realne zdaniem Arkadiusza Sekścińskiego z PGNiG, który przypomniał, że w ostatnich latach bardzo dużo się zmieniło ze strony dużych koncernów energetycznych, jak reprezentowana przez niego firma czy Orlen i Grupa Azoty.

– Wcześniej PGNiG interesował się tylko ropą naftową i gazem, a teraz myślimy, jak wykorzystać także inne paliwa (biometan, wodór) i jak je produkować – zapewnił. 

A Grzegorz Jóźwiak z PKN Orlen uzupełnił: – Technologie wodorowe już istnieją, jeśli chodzi o produkcję w procesie elektrolizy czy z odpadów komunalnych. Natomiast wymagają one efektu skali – a przy produkcji – dopracowania sprawności wytwarzania. Bo wyprodukowana z OZE energia jest bardzo cenna i szkoda byłoby jej tracić na urządzeniach o niskiej  sprawności. W Grupie ORLEN  pracujemy m.in. nad projektem elektrolizerów stałotlenkowych, gdzie chcemy uzyskać sprawność powyżej 80 proc. – zadeklarował. 

Jak dodał, najważniejsza w tym wszystkim jest jednak transformacja energetyczna, a sam wodór jest jednym z elementów dojścia do niej.

– Grupa ORLEN już zmienia swój mix energetyczny. Dziś mamy ponad 0,5 GW mocy zainstalowanych  do produkcji energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych i zgodnie ze Strategią chcemy posiadać do 2030 r. ponad 2,5 GW mocy zainstalowanych w OZE. Obecnie prowadzimy duży projekt budowy morskiej farmy wiatrowej o mocy 1,2 GW. W zakresie technologii wodorowych zdobywamy kompetencje, które pozwolą nam w kolejnych dekadach wdrażać pełnoskalowe projekty wodorowe umożliwiające osiągnięcie neutralności emisyjnej– podsumował. 

My Company Polska wydanie 6/2021 (69)

Więcej możesz przeczytać w 6/2021 (69) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY