Inżynieria może uczyć wrażliwości. Niezwykły projekt studentów z Podlasia pokazuje, jak żyje się z Parkinsonem
Próba sił w szkolnej ławce
Podczas warsztatów w szkołach średnich młodzi ludzie mogli założyć niepozorne rękawice, które w ułamku sekundy zmieniały ich postrzeganie starości. Urządzenia wywołują drżenie rąk, nad którym nie da się zapanować. To realne zderzenie z rzeczywistością, z jaką zmaga się około 100 tysięcy Polaków.
– Zdecydowaliśmy się na edukację przez doświadczanie, bo to bardziej trafia do wyobraźni młodych ludzi – wyjaśnia Sergiusz Jakuszewicz, student automatyki i robotyki. – Młodzież rzadko ma okazję zobaczyć świat z perspektywy osób przewlekle chorych. Moment, w którym uczeń zakłada naszą rękawicę i odkrywa, że najprostsza czynność staje się dla niego ogromnym wyzwaniem, to prawdziwe zderzenie z rzeczywistością. Taki eksperyment zostaje w pamięci na bardzo długo.
Inżynieria, która uczy czuć
Projekt zrodził się z potrzeby skrócenia dystansu międzypokoleniowego. Studenci automatyki, robotyki oraz inżynierii biomedycznej udowodnili, że technologia to nie tylko zimne maszyny, ale przede wszystkim narzędzie do budowania zrozumienia.
– Hasło „inżynieria uczy empatii” zrodziło się tak naprawdę z charakterystyki naszych studiów na inżynierii biomedycznej, gdzie przy projektowaniu urządzeń czy wymyślaniu konstrukcji należy pamiętać, że odbiorcą jest człowiek – mówi Amelia Jeneralczuk, członkini Koła Naukowego Alios. – Oprócz tego, że urządzenie musi być funkcjonalne, to także musi odpowiadać potrzebom ludzi. Chcemy pokazać młodym osobom, że inżynieria buduje świadomość, ucząc empatii, otwartości i zrozumienia.
Zaawansowana technologia w służbie empatii
Choć dla uczniów było to przeżycie emocjonalne, dla młodych konstruktorów budowa rękawic była ogromnym wyzwaniem technicznym. Każda para posiada swój własny „mózg” – minikomputer Raspberry Pi 5, który zarządza całym systemem. Za drżenie odpowiadają precyzyjne mikrosilniki wibracyjne sterowane przez procesory ESP32.
– Silniki są umiejscowione na dłoni i palcach – tłumaczy Dawid Pietrzykowski, współtwórca projektu. – Dzięki możliwości sterowania oddzielnie każdym silnikiem, możemy nadać rękawicom odpowiednią częstotliwość oraz intensywność, co powoduje odzwierciedlenie bardziej rzeczywistego drżenia rąk.Całość obsługiwana jest bezprzewodowo przez specjalną aplikację.
Lekcja, której nie da się zapomnieć
W ciągu zaledwie dwóch miesięcy studenci odwiedzili cztery szkoły, przeprowadzając dziesięć intensywnych spotkań. Oprócz rękawic, młodzież zakładała także kamizelki obciążeniowe, które symulują ogólne osłabienie organizmu towarzyszące chorobom wieku starczego.
– W części teoretycznej przybliżyliśmy uczniom naturę choroby Parkinsona, jej objawy oraz metody leczenia – mówi Alicja Choszczyk, studentka inżynierii biomedycznej. – Z kolei podczas warsztatów młodzież mogła na własnej skórze doświadczyć drżenia parkinsonowskiego i przekonać się, jak ogromnym wyzwaniem staje się wykonywanie prostych, codziennych czynności. Ankiety przeprowadzone po zajęciach nie pozostawiają złudzeń: poziom empatii i wiedzy wśród uczniów znacząco wzrósł.
Szkoła życia dla młodych inżynierów
Realizacja projektu była dla studentów nie tylko sukcesem naukowym, ale też przyspieszonym kursem zarządzania. Musieli zaplanować budżet z mikrograntu „Młodzieżowe Podlaskie Lokalnie”, dotrzymać terminów i skoordynować pracę całego zespołu.
– Wsparcie grantowe to dla nas nie tylko środki na komponenty. To też swego rodzaju poligon doświadczalny w dziedzinie zarządzania projektami – podsumowuje Sergiusz Jakuszewicz. – Musieliśmy się zgrać jako zespół, ustalić harmonogram prac, budżet, a później wyciągnąć wnioski i zdać sprawozdanie. Uczymy się dopełniania formalności w praktyce.
Trzy prototypy rękawic nie trafią do magazynu. Będą nadal wykorzystywane podczas wydarzeń edukacyjnych i festiwali nauki, a projekt ma być stale rozwijany przez kolejne roczniki studentów. Dzięki temu lekcja empatii, którą rozpoczęli studenci Politechniki Białostockiej, będzie trwać dalej.
Żródło: Politechnika Białostocka