Huawei Mate 50 Pro – być jak vinyl

Huawei Mate 50 Pro
Huawei Mate 50 Pro, fot. materiały prasowe
Huawei Mate 50 Pro to jeden z najlepiej dopracowanych smartfonów tego roku. Urządzenie ma wiele zalet, które docenią nie tylko fani nowinek technologicznych.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Od kilku miesięcy mam nowe hobby! Dosyć przypadkiem, w pewien letni wieczór odnalazłem w mniej użytkowanym pomieszczeniu w naszym domu dwa spore pudła. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, jeśli nie wiesz, co znajduje się w środku, a przy tym nie jesteś pewien, czy możesz tam zajrzeć – zwykle to robisz. No więc zajrzałem, nieświadomy jeszcze konsekwencji, jakie przyniesie ta decyzja...

W pudłach znajdywała się bardzo pokaźna kolekcja płyt vinylowych, z czego wiele z nich to egzemplarze absolutnie unikatowe. Znalazłem kultowe wydania Tonpressowskie, a także albumy sprowadzane zza granicy, które mojemu ojcu w dawnych czasach przywoził jego ojciec (a mój dziadek). Iron Maiden, Scorpions, Papa Dance, Kombi, Jean Michel Jarre, Soft Cell – jak się okazało, tata od zawsze miał raczej eklektyczne zamiłowania muzyczne. Większość artystów przynajmniej kojarzyłem, niektórzy byli dla mnie nowością – jak chociażby Klaus Schulze, którego koncerty w Polsce z początku lat 80. znalazłem właśnie na jednym z vinyli.

Wcześniej kolekcjonowałem wyłącznie płyty CD, udało się zebrać całkiem niezły zbiór. Ale to już przeszłość, odkąd na własnej skórze doświadczyłem fenomenu „czarnych płyt”. Klasyczną wieżę zamieniłem na oldschoolowy gramofon, a weekendy zacząłem spędzać na aukcjach internetowych, szukając winylowych perełek. Przepadłem.

Czemu o tym wspominam? Vinyl jest doskonałym przykładem ponadczasowości – zmieniała się technologia, zmieniały się trendy, ale sprzedaż „czarnych płyt” znów jest na bardzo wysokim poziomie (a do łask wracają ponoć również kasety magnetofonowe...). Dlatego jeśli równać, to tylko do najlepszych.

Na Huawei Mate 50 Pro postanowiłem spojrzeć pod kątem tego, na ile urządzenie przetrwa próbę czasu. Owszem, na ten moment to jeden z najlepiej dopracowanych smartfonów, ale wszyscy doskonale wiemy, jak dynamicznie ewoluuje branża nowych technologii. Czy flagowiec chińskiego producenta przetrwa – jak śpiewał Klaus Meine na jednym z albumów znalezionych w pudle – wiatr zmian?

Pierwsze wrażenie

Umówmy się – vinyle świetnie wyglądają na półce. Odpowiednio aranżując przestrzeń, nawet w najmniejszej kawalerce (takiej jak moja!) można stworzyć atrakcyjny kącik melomana. Ponadto istotę designu wprost dostrzegają już wytwórnie, które nie tylko przykładają jeszcze większą wagę chociażby do okładek czy wkładek, ale także eksperymentują z samymi płytami – ostatnio kupiłem np. najnowszy album Harry’ego Stylesa, a vinyl okazał się... żółty. Fajne!

Huawei Mate 50 Pro to estetyka w najlepszym wydaniu. O jego unikalności stanowi misterny, piramidalny wzór Clous de Paris, który sprawia, że trzymasz w ręku smartfona emanującego urokiem. Do wyboru masz trzy style: połyskujące srebro, wciągającą czerń i nową, unikalną wersję wykończoną pomarańczową, wegańską skórą. Wszystkie wyglądają naprawdę świetnie, żadna krzykliwa żółć nie jest potrzebna.

Smartfon jest do tego wytrzymały, gdyż kompletnie nowe szkło Kunlun w wersji pomarańczowej jest nawet 10-krotnie bardziej odporne na uszkodzenia – smartfon nie boi się kurzu, zabrudzeń, temperatur, a nawet wody. Nie musisz dbać o niego tak pieczołowicie, jak o „czarną płytę”.

Jakość!

„Nic nie może się równać z dźwiękiem vinyli...” – zawsze powtarzał mi ojciec, a ja brałem to trochę za marudzenie dziadersa. Mam przecież najlepsze abonamenty w serwisach streamingowych, całkiem niezłe kolumny, zainwestowałem nawet w słuchawki – czym więc miałby mnie zaskoczyć vinyl?!

Dopiero kiedy odpaliłem „czarną płytę” na odpowiednim sprzęcie, zrozumiałem, co ojciec miał na myśli... To jedno z tych zjawisk, których nie da się opisać, ale jestem pewien, że każdy fan vinyli, wie, o czym piszę. I nie, wcale nie brzmię jak dziaders!

Wśród producentów elektroniki trochę jest podobnie – każdy chwali się świetną wydajnością, doskonałymi osiągami, ale dopiero codzienne użytkowanie smartfona pozwala na rzetelną konfrontację z zapowiedziami.

Huawei Mate 50 Pro to rzeczywiście jeden z najwydajniejszych smartfonów dostępnych na rynku. Zacznijmy od ekranu – zakrzywiony ekran 6,74” OLED o częstotliwości odświeżania obrazu 120 Hz z indywidualnie skalibrowanymi kolorami sprawi, że zapragniesz obejrzeć każdy obraz wielokrotnie. Dzięki działaniu najnowszej nakładki systemowej EMUI 13, telefon działa bardzo płynnie, nawet w trakcie najbardziej wymagających działań. Natomiast opcja SuperRender to coś dla graczy – dzięki predykcji międzyklatkowej na poziomie pikseli, telefon utrzyma niską temperaturę obudowy i zużywać będzie mniej energii.

Nowy smartfon od Huawei działa w oparciu procesor Qualcomm Snapdragon 8+ Gen 1 4G, współpracujący z 8 GB szybkiej pamięci RAM i 256 GB (wersje szklane) lub 512 GB (wersja z wegańską skórą) pamięci wewnętrznej. W pudełku jest też superszybka ładowarka 66 W, a telefon wspiera ładowanie bezprzewodowe 50 W i bezprzedowowe ładowanie zwrotne (np. do zegarków czy słuchawek). To wystarczająco dobre podzespoły, by zachwycić nawet największych technologicznych geeków.

Pokaż się

Nie ukrywajmy – kolekcjnowanie vinyli ma w sobie coś ze snobizmu. To cały rytuał, wyjścia do antykwariatów, możliwość zrobienia ładnego zdjęcia na media społecznościowe... Bo przecież w piątkowy wieczór fajniej wrzucić na Instagram filmik z kręcącą się „czarną płytą” niż screen ze Spotify, prawda?

Huawei Mate 50 Pro też pozwoli ci się wyróżnić, bo to smartfon, który otwiera zupełnie nową erę w mobilnej fotografii. Aparat XMAGE to obiektyw główny z ultraprzysłoną f/1.4-f/4.0 (to pierwszy smartfon z 10-stopniową, fizyczną przysłoną) i matrycą RYYB o rozdzielczości 50 megapikseli, który pozwala zrobić świetne zdjęcia zarówno w dzień, jak i nocą. Do tego świetny obiektyw ultraszerokokątny 13 megapikseli oraz optycznie stabilizowany teleobiektyw 3.5x z matrycą 64 megapikseli. Ten aparat gwarantuje doskonałe zdjęcia i filmy w każdych okolicznościach. XMAGE – jak zarzeka się producent – to odwozorowanie barw wymyślone na nowo: naturalnie, żywo i jasno, ze zrównoważonym światłem i wyraźnymi kontrastami. Te zapowiedzi zdecydowanie mają potwierdzenie w rzeczywistości – choć automatyczne ustawienia dla wielu okażą się w pełni zadowalające, z czasem polecamy pobawić się opcjami ręcznie. Tak zrobione zdjęcie dopiero daje mnóstwo frajdy! Smartfon znajduje się obecnie na szczycie rankingu DxOMark, dzięki czemu można być pewnym, że jeszcze przez wiele lat będzie świetne rejestrować nasze wspomnienia.

Huawei Mate 50 Pro - czy warto?

Huawei Mate 50 Pro ma kilka cech, które mogą pozwolić mu zachować „wieczną młodość”. Jako aktywny użytkownik mediów społecznościowych oraz uczestnik wielu koncertów, doceniam w szczególności fenomenalny aparat. Ale każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Nawet jeśli odkopie go dopiero za kilka lat ze starego pudła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY