Elektromobilność może (i musi) być prosta! [WYWIAD]
Fabres jest firmą polską, z siedzibą w Poznaniu, ale działacie przede wszystkim na rynku skandynawskim. Jak tam trafiliście?
Piotr Sawiński, dyrektor zarządzający firmy Fabres: Rzeczywiście, od samego początku, czyli od dziesięciu lat, naszym głównym klientem jest Komplett, norweska firma z dziewięcioma sklepami internetowymi w trzech krajach Skandynawii, a jednocześnie największy gracz na tamtejszym rynku e-commerce. Wyzwaniem, przed którym stanęliśmy, było przebudowanie całego systemu e-commerce według najnowszych trendów. W Norwegii nikt nie był w stanie się tego zadania podjąć. Nam się udało. Obecnie z powodzeniem realizujemy też projekty dla branż takich jak hospitality, logistyka, pharma i elektromobilność. Warto dodać, że Skandynawia to jeden z najbardziej zdigitalizowanych i technologicznie wymagających rynków w Europie. Standardem są tam wysokie wymagania jakościowe, stabilność systemów oraz skalowalność.
A różnice kulturowe między Polską a Norwegią? Są odczuwalne?
Oba kraje łączy wysoka etyka pracy połączona z pewnego rodzaju prostolinijnością. A różnice? Norwescy klienci niezmiennie są zaskoczeni naszym ogromnym tempem pracy i kreatywnym podejściem do rozwiązywanych problemów.
Jakie są wasze działania w zakresie elektromobilności?
Naszym sztandarowym projektem był projekt NAF Lade, czyli aplikacja mobilna dla kierowców pojazdów elektrycznych w Norwegii. Norwegia już dawno zrozumiała, że transformacja transportu indywidualnego wymaga nie tylko dopłat i infrastruktury, ale też sprawnego zaplecza cyfrowego. I właśnie Fabres stał się technologicznym kręgosłupem tej zmiany. Mówiąc wprost - systemy musiały po prostu działać, także w mrozie i przy dużym obciążeniu infrastruktury. Kluczowe było też uproszczenie doświadczenia użytkownika oraz rozwiązanie problemów integracyjnych — opóźnień systemowych, braków w komunikacji między samochodem a stacją, niedostarczonych potwierdzeń transakcji. Projekt był czymś więcej niż wdrożeniem aplikacji. Chodziło też o zmianę przyzwyczajeń i sposobu myślenia o mobilności.
Norwegowie wydają się pod tym względem bardziej świadomi niż Polacy…
To prawda, system elektromobilności w Norwegii jest bardzo zaawansowany. Jednocześnie jednak ma ogromną bazę użytkowników, wśród których jest wiele osób w starszym wieku. Kluczowe było to, jak użytkownicy nauczą się korzystać z elektromobilności, a więc np. jak i kiedy będą ładować pojazdy czy w jaki sposób zechcą planować trasę. Musieliśmy sprawić, by skomplikowany technologicznie system był prosty w obsłudze, niemal „niewidoczny” dla użytkownika. A ponieważ mamy do czynienia z krajem północnym, to trzeba się też było liczyć z tym, że aplikacja będzie musiała sprawnie działać także w bardzo niskich temperaturach.
Czy Polska może skorzystać z doświadczeń Norwegii i skrócić swoją drogę transformacyjną?
Oczywiście! My jako Fabres mamy tę przewagę, że testowaliśmy rozwiązania na dojrzałym rynku, możemy więc przenieść know-how do Polski, która dopiero buduje skalę. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że Polacy są otwarci na elektromobilność, brakuje nam jednak rozwiązań systemowych, począwszy od edukacji, a skończywszy na zachętach finansowych. Szczególnym wyzwaniem jest dostępność infrastruktury, zwłaszcza zwiększenie liczby stacji ładujących. Musimy też pamiętać, że elektromobilność to element większej zmiany. To już nie jest tylko kwestia aplikacji dla kierowcy, ale budowy całych systemów wspierających nową gospodarkę energetyczną.
Czy jest szansa, że swoje skandynawskie doświadczenia w większym stopniu przeniesiecie na rynek polski?
Jak najbardziej. Działając na najbardziej dojrzałym rynku i pracując z klientami, którzy są swoistymi trendsetterami elektromobilności w Europie, nabraliśmy unikatowych kompetencji. Mamy więc wszelkie atuty, żeby wyjść naprzeciw potrzebom polskich klientów, którzy chcieliby w coraz większym stopniu korzystać z elektromobilności nad Wisłą. W Norwegii nauczyliśmy się, że upowszechnienie elektromobilności rośnie, gdy system jest prosty i niezawodny. Kluczowe jest maksymalne uproszczenie doświadczenia użytkownika, bo ludzie nie chcą, by samochód elektryczny stał się kolejnym problemem do rozwiązania. Technologia ma być niewidzialna - powinna działać intuicyjnie, szybko i bez komplikacji. A my doskonale wiemy, jak to robić!