Algorytm nie zabierze ci już pracy. Nowe unijne prawo ochroni zarobki przed decyzjami botów
Człowiek ponad algorytmem
Unijna dyrektywa 2024/2831 stawia wyraźną granicę procesom automatyzacji. Zgodnie z jej zapisami, to człowiek, a nie maszyna, ma podejmować ostateczne decyzje o ograniczeniu, zawieszeniu lub usunięciu konta osoby pracującej za pośrednictwem platformy. Polska ma czas na wprowadzenie tych przepisów do 2 grudnia 2026 r.
W świecie cyfrowym konto freelancera to coś więcej niż tylko zbiór danych. To tam gromadzone są opinie, historia współpracy i renoma, która pozwala zdobywać kolejne zlecenia.
– W cyfrowej gospodarce konto może być dla specjalisty częścią jego warsztatu pracy. Jeżeli jego zamknięcie ogranicza dostęp do klientów i kolejnych zleceń, taka decyzja ma realne znaczenie ekonomiczne. Człowiek powinien móc zrozumieć podstawę takiej decyzji i wiedzieć, jakie ma możliwości reakcji – podkreśla Valentyn Ziuzin, prezes zarządu Freelancehunt.
Algorytm jako doradca, nie sędzia
Nowe przepisy nie oznaczają, że platformy muszą całkowicie zrezygnować z nowoczesnych technologii. Systemy zautomatyzowane nadal będą mogły analizować dane i wykrywać nieprawidłowości. Jednak w sytuacjach o najpoważniejszych skutkach, ostatnie słowo musi należeć do pracownika platformy.
– Automatyzacja jest potrzebna, ale nie powinna automatyzować odpowiedzialności. System może wykryć ryzyko czy wskazać naruszenie, ale jeżeli decyzja może ograniczyć człowiekowi dostęp do konta, klientów i zleceń, potrzebna jest osoba, która bierze za nią odpowiedzialność. Algorytm może wspierać decyzję, ale nie powinien być jej ostatnią instancją – tłumaczy Oleg Topchiy, założyciel Freelancehunt.
Prawo do zrozumiałego wyjaśnienia
Kolejnym kluczowym elementem dyrektywy jest prawo do uzyskania wyjaśnień. Jeśli system podejmie lub wesprze decyzję dotyczącą profilu, użytkownik musi otrzymać informację zwrotną – szybko, na piśmie lub ustnie, a przede wszystkim w sposób przejrzysty i zrozumiały.
Platformy będą musiały zapewnić kontakt z konkretną, kompetentną osobą, z którą freelancer będzie mógł omówić fakty i powody nałożenia blokady. W przypadku najpoważniejszych decyzji, takich jak usunięcie konta czy odmowa wypłaty wynagrodzenia, pisemne uzasadnienie musi zostać przekazane najpóźniej w dniu wejścia decyzji w życie.
Dwa tygodnie na reakcję i korektę
Użytkownicy zyskają także realną ścieżkę odwoławczą. Jeśli freelancer zakwestionuje decyzję platformy, serwis będzie miał dwa tygodnie na udzielenie uzasadnionej odpowiedzi. Jeżeli okaże się, że doszło do naruszenia praw użytkownika, platforma musi:
- niezwłocznie skorygować błąd,
- zaoferować rekompensatę (jeśli korekta nie jest możliwa),
- podjąć działania, które zapobiegną podobnym pomyłkom w przyszłości.
Warto jednak zaznaczyć, że przepisy dotyczące szczegółowych wyjaśnień i weryfikacji mają pewien wyjątek – nie dotyczą one osób będących „użytkownikami biznesowymi” w myśl odrębnych rozporządzeń unijnych. Co ważne, wyjątek ten nie obejmuje jednak nakazu udziału człowieka przy podejmowaniu decyzji o blokadzie – ten obowiązek pozostaje bez zmian.
Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?
Choć unijny termin mija pod koniec 2026 r., w Polsce prace już trwają. W marcu i kwietniu 2026 r. sejmowa Komisja Gospodarki oraz Rada Dialogu Społecznego omawiały postępy we wdrażaniu dyrektywy. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowuje w tej sprawie odrębną ustawę.
Na ten moment kluczowe jest rozróżnienie między samą dyrektywą a jej ostatecznym kształtem w polskim porządku prawnym. Fundament pozostaje jednak niezmienny: w sytuacjach, które mogą pozbawić człowieka narzędzi do pracy, technologia nie może mieć ostatniego słowa. Po drugiej stronie zawsze musi stać człowiek.