Traci państwo, zyskuje producent [OPINIA]

Traci państwo, zyskuje producent [OPINIA]
Obecnej asymetrii opodatkowania papierosów tradycyjnych i wyrobów nowatorskich nie da się obronić z żadnego punktu widzenia - mówi prof. Artur Nowak-Far, prawnik, ekonomista, profesor nauk prawnych, wykładowca SGH

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

W Warszawie już co dziesiąty wypalany papieros to podgrzewacz tytoniu. Według ekspertów, w 2021 r. ich udział w rynku może wynieść nawet 10 proc. Dlaczego te wyroby obłożone są znacznie niższą akcyzą niż papierosy?

Rzeczywiście, państwo potraktowało znacząco różnie te oba rodzaje towarów, które przecież dają konsumentowi porównywalną satysfakcję i są w wysokim stopniu dobrami substytucyjnymi. W paczce papierosów tradycyjnych akcyza to ponad 9 zł., a w paczce podgrzewaczy - już niecałe 2 zł. Budżet państwa traci więc wpływy, bo na rynku ceny tych produktów są podobne. Zyskuje na tym jedynie producent wyrobów nowatorskich, który może mieć bardzo wysoką marżę. 

Może chodzi o to, żeby zniechęcać Polaków do tradycyjnych papierosów?

Teoretycznie być może miałoby to jakiś sens, tyle że państwo powinno jednakowo zniechęcać ludzi do podobnych używek. Poza tym mówimy o obciążeniu akcyzą, które ma być nadal o połowę niższe od tej na tradycyjne papierosy. Liczne badania, w tym niemieckie, wskazują, że ryzyka zdrowotne związane z korzystaniem z wyrobów nowatorskich nie są do końca rozpoznane, ale istnieją. W dodatku stosunkowo niska cena podgrzewaczy do tytoniu oraz ich atrakcyjna forma sprawia, że towar ten staje się modny.  Nietrudno sobie wyobrazić, że wielu z nowych klientów zachęci się w ten sposób do palenia, w przyszłości też zapewne część z nich przestawi się na papierosy tradycyjne. A państwo nie stworzyło jeszcze efektywnej przeciwwagi dla tego zjawiska. 

O jak dużych utraconych wpływach do budżetu mówimy?

Niektórzy mówią o kwocie 1 mld, a nawet 1,5 mld zł. rocznie. Oczywiście, można sobie wyobrazić, że wzrost ceny wyrobu spowodowałby spadek popytu, a więc i wpływy z akcyzy wówczas byłyby niższe, ale jednak na pewno nie niższe niż są teraz. W przypadku używek, popyt jest stosunkowo sztywny. Mówiąc wprost - nie jest tak, że palacze masowo zaczną rezygnować z tytoniu, bo jego cena będzie wyższa. W przypadku wyrobów nowatorskich prawie nie zachodzi też zjawisko szarej strefy. Nie ma więc niebezpieczeństwa, że w przypadku wzrostu podatku nagle pojawią się na rynku podgrzewacze do tytoniu z przemytu albo jakieś podróbki. Podsumowując - obecnej asymetrii opodatkowania papierosów tradycyjnych i wyrobów nowatorskich nie da się obronić z żadnego punktu widzenia. Ani ekonomicznego, ani zdrowotnego, ani społecznego.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY