Reklama

Polskie firmy IT mogą dostać nowe zlecenia z UE. Nasz kraj wchodzi do unijnego konsorcjum open source

Na zdjęciu również Ryszard Łuczyn, wicedyrektor Biura Ministra w Ministerstwie Cyfryzacji.
Na zdjęciu również Ryszard Łuczyn, wicedyrektor Biura Ministra w Ministerstwie Cyfryzacji. / Fot. Digital Commons EDIC/LinkedIn
Od 1 stycznia 2027 roku Polska będzie pełnoprawnym członkiem Digital Commons EDIC, europejskiego konsorcjum, które rozwija otwarte technologie dla administracji publicznej. Dla polskich firm IT może to oznaczać dostęp do nowych projektów, partnerstw i zamówień. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada, że krajowe spółki będą mogły aktywnie uczestniczyć w europejskich przedsięwzięciach open source.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

16 października Zgromadzenie Członków Digital Commons EDIC poparło kandydaturę Polski do konsorcjum. Dotychczas Polska uczestniczyła w jego pracach jako obserwator. Od początku 2027 roku dołączy do Francji, Niemiec, Włoch, Niderlandów i Luksemburga jako pełnoprawny członek. Ryszard Łuczyn, wicedyrektor Biura Ministra w Ministerstwie Cyfryzacji, napisał na LinkedIn, że Polska od niemal roku działała w Digital Commons jako obserwator.

– To miejsce, gdzie europejskie kraje wspólnie pracują nad tym, by przy pomocy cyfrowych dóbr wspólnych zmniejszać zależność od big techów i zwiększać suwerenność cyfrową – podkreślił. Dodał, że od stycznia 2027 roku współpraca Polski z konsorcjum wejdzie na „nowy poziom”.

Polskie firmy IT mogą wejść do europejskich projektów

Dla branży technologicznej najważniejszy jest biznesowy wymiar tej decyzji. Ministerstwo Cyfryzacji wskazuje, że polskie firmy technologiczne będą mogły uczestniczyć w europejskich projektach, tworzyć międzynarodowe partnerstwa oraz współtworzyć otwarte komponenty i rozwiązania dla administracji publicznej. To może otworzyć nowe możliwości przed software house’ami, firmami wdrożeniowymi oraz zespołami, które rozwijają rozwiązania open source.

Digital Commons EDIC zakłada współpracę państw przy rozwoju infrastruktury i oprogramowania. Konsorcjum może też łączyć potrzeby kilku krajów i wspólnie prowadzić zakupy. Nie oznacza to jednak, że od stycznia polskie firmy automatycznie dostaną nowe kontrakty. Ministerstwo nie podało jeszcze szczegółowych zasad udziału przedsiębiorców w projektach ani wartości zamówień, które mogą trafić do firm z Polski.

Polska chce zmniejszyć zależność od big techów

Członkostwo w Digital Commons EDIC wpisuje się w szerszy kierunek polityki cyfrowej państwa. Resort chce zwiększać wykorzystanie otwartego oprogramowania w administracji i ograniczać zależność od pojedynczych dostawców technologii. Łuczyn wskazuje też na znaczenie współpracy między państwami.

– Międzynarodowa współpraca w obszarze cyfrowych dóbr wspólnych jest bardzo ważna, żeby nie dublować istniejących rozwiązań, uczyć się wzajemnie i przyspieszać rozwój – napisał.

W praktyce chodzi m.in. o ograniczenie vendor lock-in, czyli sytuacji, w której urząd uzależnia system, jego rozwój i utrzymanie od jednego dostawcy. Open source daje administracji większą swobodę. Instytucja może korzystać z otwartego kodu, zlecać jego rozwój innym podmiotom i łatwiej zmieniać dostawcę usług.

To może zmienić rynek zamówień publicznych IT

W tradycyjnym modelu dostawca często kontroluje nie tylko technologię, ale też późniejszy rozwój i utrzymanie systemu. Open source pozwala rozdzielić te elementy. Jeden podmiot może stworzyć rozwiązanie, inny rozwinąć je później, a jeszcze inny odpowiadać za wdrożenie lub utrzymanie.

To może zwiększyć konkurencję przy części zamówień publicznych i ułatwić wejście mniejszym firmom technologicznym, które dziś mają ograniczony dostęp do dużych kontraktów administracji. Nie oznacza to końca przewagi największych integratorów. Nadal dysponują zespołami, doświadczeniem i zasobami potrzebnymi przy dużych projektach. Zmianie może jednak ulec sam model zakupów technologicznych.

Polska dostanie głos przy stole

Pełne członkostwo oznacza też wpływ na decyzje samego konsorcjum. Polska będzie mogła uczestniczyć w ustalaniu programu prac, kierunków rozwoju i budżetu Digital Commons EDIC.

Ministerstwo Cyfryzacji podkreśla, że znaczenie tej decyzji wykracza poza sam udział w strukturze unijnej. – To szansa na silniejszą współpracę międzynarodową, większą niezależność technologiczną i nowe możliwości dla polskiego sektora ICT – przekazał resort.

Nie wiadomo jeszcze, jakie projekty otworzą się dla krajowych spółek, ile środków może trafić do Polski ani na jakich zasadach firmy będą mogły ubiegać się o udział w przedsięwzięciach.

Sam kierunek jest jednak jasny: więcej open source w administracji, mniejsza zależność od pojedynczych dostawców i większy udział Polski w europejskich projektach technologicznych.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama