Reklama

Temu pod lupą Brukseli. Polskie e-sklepy mogą na tym skorzystać

Temu pod presją Komisji Europejskiej. Bruksela domaga się lepszej kontroli ofert.
Temu pod presją Komisji Europejskiej. Bruksela domaga się lepszej kontroli ofert. / Fot. Shutterstock/Markus Mainka
Unia Europejska zaostrza działania wobec Temu. Po karze w wysokości 200 mln euro chińska platforma musi poprawić ocenę ryzyka związanego ze sprzedażą nielegalnych produktów. Dla polskich e-sklepów to ważny sygnał: konkurencja cenowa z azjatyckimi gigantami może w coraz większym stopniu zależeć także od przestrzegania unijnych przepisów.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

26 października 2026 r. Komisja Europejska zaakceptowała plan działań przedstawiony przez Temu w związku z naruszeniem aktu o usługach cyfrowych (DSA). Firma ma cztery miesiące na wdrożenie przewidzianych w nim środków. Chodzi między innymi o dokładniejszą ocenę ryzyka, skuteczniejszą moderację ofert oraz sprawdzenie, czy algorytmy rekomendacji nie zwiększają widoczności nielegalnych produktów.

To kolejny etap sprawy, w której stawką jest bezpieczeństwo konsumentów i odpowiedzialność dużych platform internetowych. W maju Komisja nałożyła na Temu karę w wysokości 200 mln euro. Uznała, że firma nie oceniła odpowiednio ryzyka związanego z obecnością nielegalnych towarów na swoim marketplace. Testy przeprowadzone na potrzeby postępowania wykazały problemy między innymi z wybranymi ładowarkami i zabawkami dla dzieci.

Czy polskie sklepy zyskają na zmianach?

Dla krajowych sprzedawców internetowych działania Brukseli mogą mieć znaczenie przede wszystkim ze względu na warunki konkurencji. Temu zdobyło popularność dzięki niskim cenom, szerokiemu asortymentowi i intensywnej reklamie. Polskie firmy muszą mierzyć się z presją cenową, jednocześnie ponosząc koszty logistyki, obsługi klienta i dostosowania produktów do unijnych wymogów.

Skuteczniejsze egzekwowanie przepisów może ograniczyć przewagę sprzedawców, którzy oferują towary niezgodne z regulacjami lub nie zapewniają odpowiedniej informacji o produktach. Nie oznacza to jednak automatycznie, że ceny na Temu wzrosną, a klienci masowo wrócą do polskich sklepów. Wiele zależy od tego, jak platforma wdroży wymagane zmiany i czy unijne instytucje uznają je za skuteczne.

Nie tylko Temu. Zmieniają się reguły e-commerce

Presja regulacyjna nie ogranicza się do jednej platformy. Unijne instytucje zwracają uwagę również na przejrzystość promocji, autentyczność opinii, informacje o sprzedawcach i zasady zwrotów. Wcześniej europejska sieć organów ochrony konsumentów wskazywała w przypadku Temu na problemy związane między innymi z fałszywymi rabatami i wywieraniem presji na kupujących.

Dla polskich e-sklepów najważniejszy wniosek jest praktyczny: nie warto budować strategii wyłącznie na konkurowaniu ceną. Równie istotne pozostają jakość produktów, wiarygodność marki, sprawna dostawa i obsługa posprzedażowa. Zaostrzony nadzór nad dużymi platformami może pomóc wyrównywać warunki gry, ale sam nie rozwiąże problemu kosztowej przewagi azjatyckich konkurentów.

Na razie akceptacja planu Temu nie oznacza, że wszystkie nieprawidłowości zostały usunięte. To początek etapu, w którym skuteczność zapowiedzianych działań będzie musiała zostać sprawdzona.

Polacy odwracają się od Temu? Allegro zgarnia już 88 proc. zamówień

Polacy odwracają się od Temu? Allegro zgarnia już 88 proc. zamówień

Klienci korzystający z chińskich platform zakupowych coraz częściej wybierają Allegro. Wśród użytkowników aplikacji whenUbuy udział polskiego marketplace’u w zamówieniach wzrósł z 48 proc. w maju do 88 proc. w sierpniu 2026 r. W tym samym czasie wynik Temu skurczył się z 36 do zaledwie 6 proc. – wynika z raportu „Kupione 2026”.

Miało zaboleć Temu i Shein. Ekspert: Chińczycy już obchodzą nową opłatę

Miało zaboleć Temu i Shein. Ekspert: Chińczycy już obchodzą nową opłatę

Trzy euro brzmią niegroźnie. Przy zakupie kabla, etui lub plastikowego gadżetu mogą jednak podwoić cenę zamówienia. Od 1 lipca Unia Europejska pobiera cło od przesyłek o wartości do 150 euro. Pierwsze dane pokazują wyraźne osłabienie transportu lotniczego z Chin i Hongkongu. Azjatyckie platformy nie zamierzają jednak oddawać europejskiego rynku – przenoszą towary do magazynów w UE. Jeden z największych takich hubów działa pod Wrocławiem.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama