Czy po atakach w szkołach polisy pójdą w górę? Brokerzy zdradzają, na co patrzą ubezpieczyciele
7 października 19-letni uczeń Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce przyniósł do szkoły plecak z ładunkiem domowej roboty, a potem ranił nożem dziewięć osób, w tym pięcioro uczniów i dwie osoby z grona nauczycielskiego. Dzień później w szkole podstawowej w Leszczydole 15-latek zaatakował nożem trzy osoby. 37-letnia kobieta zmarła. Do 11 października policja skontrolowała blisko 65 tys. placówek oświatowych.
Według raportu UCE Research i ePsycholodzy.pl 54,4 proc. dorosłych Polaków uważa, że szkoły nie chronią wystarczająco uczniów przed agresją i przemocą.
– Wynik 54,4% to poważny sygnał ostrzegawczy, ale jeszcze nie dowód na to, że ponad połowa szkół jest niebezpieczna – zastrzega Karolina Kuzia, psycholog i socjoterapeuta dzieci i młodzieży.
Ubezpieczyciel wypłaci, ale cennika nie zmieni
Uczeń lub nauczyciel, który ucierpi w ataku, nie zostaje bez ochrony z polisy NNW. – Jeśli na terenie szkoły dojdzie do aktu przemocy i w jego wyniku ucierpi uczeń lub nauczyciel, wypłacimy świadczenia dokładnie tak samo, jak w przypadku każdego innego nieszczęśliwego wypadku – zapewnia Krzysztof Kulasza, rzecznik prasowy Warty.
Ochrona nie obejmuje natomiast samego sprawcy. Warta nie wypłaci świadczenia, gdy osoba z polisą umyślnie popełniła lub próbowała popełnić przestępstwo, a także przy samookaleczeniu.
Dlaczego zatem składki nie rosną? – Nie obserwujemy wzrostu ani nasilenia liczby zgłoszeń związanych z agresją czy przemocą w szkołach. Najczęstszą przyczyną zgłoszeń są nieszczęśliwe wypadki, do których dochodzi podczas codziennych aktywności – mówi Kulasza. Chodzi głównie o kontuzje na lekcjach wychowania fizycznego, na przerwach i w drodze do szkoły.
Podobny obraz dają statystyki ZUS. W 2025 r. ZUS przyznał 40 rent z powodu wypadków przy pracy pracownikom edukacji. Według Małgorzaty Korby, rzeczniczki lubelskiego oddziału ZUS, urazy wynikały głównie z uderzeń w różne obiekty oraz upadków.
Ranny nauczyciel trafia do systemu ZUS
Gdy napastnik rani nauczyciela w czasie pracy, zdarzenie może spełnić definicję wypadku przy pracy. Zasiłek chorobowy wynosi wtedy 100 proc. podstawy wymiaru zamiast 80 proc. Do tego dochodzi jednorazowe odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu, a przy trwałej niezdolności do pracy renta wypadkowa. Świadczenia za tzw. wypadki w szczególnych okolicznościach, np. przy chronieniu innych osób przed napaścią, finansuje budżet państwa, a nie fundusz wypadkowy.
Szkoła nie kupuje polisy sama
– Publiczne szkoły z reguły objęte są dużym programem gminy i nie tutaj ubezpieczyciele upatrują ryzyka OC, lecz w drogach – mówi Robert Koper, broker ubezpieczeniowy, w przeszłości likwidator szkód OC. – Aktualnie mamy miękki rynek, co oznacza, że ceny ubezpieczeń majątkowych nie rosną, często potrafią być atrakcyjniejsze niż rok czy dwa lata temu – dodaje.
Ten sam mechanizm opisuje PZU. – Szkoły i placówki oświatowe najczęściej są ubezpieczane w ramach postępowań organizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego, takie jak gminy lub miasta. Ocena ryzyka prowadzona jest w odniesieniu do całego programu ubezpieczeniowego i uwzględnia wiele czynników, m.in. historię szkodowości, charakter oraz skalę działalności objętej ochroną – wyjaśnia biuro prasowe PZU.
Polisa OC szkoły zadziała dopiero wtedy, gdy ofiara wykaże winę placówki lub jej pracowników. – W mojej opinii jako byłego praktyka (likwidowałem zawodowo szkody OC) trudno będzie przypisać szkole odpowiedzialność za tego rodzaju zdarzenia – ocenia Koper.
Monitoring nie obniży składki
Piotr Cholewczyński, który specjalizuję się w ubezpieczeniach spółek technologicznych, a wcześniej obsługiwał samorządy i placówki oświatowe, nie przewiduje, że ubezpieczyciele zaczną sprawdzać zabezpieczenia poszczególnych szkół. – Wątpię jednak, aby w praktyce analiza sięgała aż tak głęboko, by obejmować np. ocenę monitoringu, kontroli dostępu czy procedur bezpieczeństwa w poszczególnych szkołach – mówi.
Warta potwierdza to w odniesieniu do polis na życie i NNW. Monitoring czy kontrola dostępu nie mają wpływu na ocenę ryzyka. – W przypadku ubezpieczeń na życie oraz polis NNW dla uczniów i pracowników, obecność rozbudowanych zabezpieczeń nie przekłada się na wysokość składki – wyjaśnia Kulasza.
Inaczej wygląda ochrona majątku. Standardem są tu umowy w formule wszystkich ryzyk (all risks), które obejmują m.in. skutki wandalizmu, uszkodzenia przeszkleń czy terroryzm.
Cholewczyński zwraca też uwagę na konkurencję o kontrakty samorządowe. – Wprowadzanie dodatkowych wymagań czy bardziej szczegółowej oceny takich zagrożeń mogłoby znacząco obniżyć szanse danego ubezpieczyciela na pozyskanie klienta – tłumaczy.
Dobra wiadomość dla gmin
Stabilne składki nie oznaczają, że rynek nie dostrzega problemu. – PZU stale monitoruje zjawiska mogące mieć wpływ na poziom ryzyka w różnych obszarach działalności, w tym również w sektorze edukacji. Ocena ryzyka ubezpieczeniowego jest jednak procesem złożonym i uwzględnia wiele czynników związanych ze specyfiką danego programu ubezpieczeniowego – zaznacza biuro prasowe PZU.
Ubezpieczyciel wycenia ryzyko na podstawie historii szkód, a ta dziś pokazuje urazy z boiska i korytarza, nie z ataków. Dla samorządów to dobra wiadomość: pieniądze na bezpieczeństwo szkół mogą trafić do psychologów, ochrony czy szkoleń dla nauczycieli, a nie do wyższych składek.
Ceny ubezpieczeń mogą w tym roku wzrosnąć nawet o 30 proc.
Wymagania Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie wzrostu rentowności w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych oraz coraz większe wydatki na likwidację szkód mogą w tym roku skutkować wzrostem cen polis.
Ubezpieczyciele wypłacili ponad 10 mld odszkodowań z ubezpieczeń na życie
Ubezpieczyciele wypłacili w I półroczu 2015 roku 10,2 mld zł odszkodowań z ubezpieczeń na życie - informuje Polska Izba Ubezpieczeń. Z kolei, jeśli chodzi o odszkodowania i świadczenia majątkowe to kwota ta wynosi 7,2 mld zł.