Od samurajów do biznesu

Twórczynie startupu Japana
Twórczynie startupu Japana, fot. Elsi Adelejew. Sesja w Sakana Wilanów
Dzięki założonej w Londynie przez Polki firmie Japana ręcznie robione przez japońskich kowali noże trafiają na globalny rynek. W konkurencyjnych cenach, w dodatku z ważnym przekazem dla kobiet.

Noże wykonane z najwyższej jakości japońskiej stali Aogami oraz „stali damasceńskiej”, są niezwykle wytrzymałe, dobrze wyważone i bardzo ostre. Rękojeść noży Japana zrobiona jest z europejskiego drzewa: klonu oraz czarnego dębu. Elementy noża składane są w całość w Polsce. Noże marki Japana zyskują odbiorców w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Australii, coraz częściej nad Wisłą, a nawet w Japonii. Cena jednego noża (o wadze 155 g) to 290 funtów. Zestaw trzech noży różnej wielkości kosztuje 670 funtów. – Posiadanie japońskich noży może być inwestycją na pokolenia. Działamy w zgodzie z filozofią: dbaj o środowisko, kupuj rzeczy solidne i trwałe – podkreślają twórczynie marki Japana. 

Prezent dla partnera

Kamila Hankiewicz, pomysłodawczyni biznesu, na noże japońskie ze „stali damasceńskiej” zwróciła uwagę w grudniu 2015 r. Było to w londyńskiej galerii handlowej Harrods podczas przedświątecznych zakupów. Jej partner Kuba opowiedział wtedy Kamili o japońskich nożach leżących na wystawie. Od kupna japońskiego noża jako prezentu powstrzymała ją wtedy cena – 500 funtów. Polka nie zasypiała jednak gruszek w popiele i zaczęła szukać w internecie kowala w Japonii, który wykona taki nóż taniej, najlepiej z inicjałami mężczyzny. Poszukiwania w Kraju Kwitnącej Wiśni prowadzone online z Londynu były zadaniem trudnym, szczególnie dla kogoś nieznającego japońskiego. Barierę językową potęgowały różnice kulturowe, a nawet technologiczne związane z budową stron www. Wreszcie udało się znaleźć mistrza w Japonii i złożyć zamówienie. Nóż został wykonany znakomicie i, mimo że przyszedł już po świętach, wzbudził zachwyt obdarowanego mężczyzny. – Pomyślałam, że nóż japoński jako produkt jest bardzo atrakcyjny. Dobry nie tylko na prezent. Zauważyłam, że na japońskie noże jest rosnący popyt, tymczasem na świecie działało tylko kilka firm oferujących ten wyjątkowy produkt – mówi Kamila Hankiewicz zawodowo związana z branżą nowych technologii, szczególnie wykorzystaniem sztucznej inteligencji w biznesie. Od 12 lat mieszka w Wielkiej Brytanii. Na założenie firmy w 2016 r. nie zdecydowałaby się bez koleżanki z lat szkolnych, która po urlopie macierzyńskim próbowała odnaleźć się na rynku pracy. Anna Szymczak zdobywała wcześniej doświadczenie jako dyrektor operacyjny w firmie logistycznej. Dołączyła do nich Anna Czarnowska, projektantka wnętrz. – Walczymy z wyobrażeniem, że nóż to zabawka dla faceta. Wśród ambasadorek naszej marki są kobiety, szefowe kuchni. Chcemy kierować ofertę do kobiet – zapewniają dziewczyny. Nadal jednak większość klientów ich sklepu to mężczyźni. 

Odważne kobiety

Logo sklepu Japana nie jest przypadkowe i wpisuje się w przekaz kierowany do kobiet. Nawiązuje do herbu jednej z arystokratycznych i zasłużonych rodzin w Japonii. W herbie rodu znajdują się charakterystyczne trzy wachlarze używane w okresie Edo przez kobiety-samurajów, czyli onna bugeisha. Nawiązanie przez markę do historycznych bohaterek Japonii jest celowe. – Dla nas są one symbolem odwagi, ambicji i niezależności – deklaruje Hankiewicz. Kobiety zostające w dawnej Japonii wojowniczkami miały z mężczyznami, będącymi samurajami, równe prawa i obowiązki. Przechodziły taki sam trening, bez taryfy ulgowej. Używały tej samej broni, czasem pomniejszonej, jak w przypadku naginaty. Nosiły sztylet kaiken o długości 20 cm, którym walczyły w pomieszczeniach. Mimo godności szlacheckich były przez społeczeństwo Japonii postrzegane negatywnie. Ówczesne ideały piękna pielęgnowały wizerunek kobiety jako słabej i bezsilnej, stały one więc w sprzeczności z etosem onna bugeisha.

Na początek działalności firma Japana wydała 12 tys. zł. Przez pierwsze dwa lata jedynie pośredniczyła w sprzedaży noży japońskich na rynek globalny, kontaktując się z wytwórcami w Tokio i innych miastach. Od 2018 r. firmie udało się ruszyć z własną produkcją w Japonii. Było to możliwe tylko dzięki nawiązaniu stałej współpracy z rzemieślnikami z niedużej wioski spod Osaki, gdzie miecze i noże wyrabia się od setek lat. Kontakt Polek z partnerami w Japonii od początku odbywał się za pośrednictwem agenta-tłumacza. – Najlepiej jeżeli jest to Japończyk, mężczyzna, w statecznym wieku, doświadczony. Bo taki właśnie...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 11/2021 (74)

Więcej możesz przeczytać w 11/2021 (74) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

POLECAMY