Graj i rządź. Wywiad z Jackiem Bartosiakiem

Jacek Bartosiak
Jacek Bartosiak, fot. East News
Chcemy dostarczyć ciekawą grę, która będzie oparta na wiedzy o geopolityce. W oderwaniu od jakichkolwiek sztywnych agend. Będzie w niej wszystko: wojny walutowe, sankcje, problemy z rozliczaniem się za ropę naftową, konflikty kinetyczne – zapowiada dr Jacek Bartosiak, prezes spółki Play of Battle.

Zapowiedzieliście, że Play of Battle przygotuje grę „przełomową”. Jak to rozumieć? Każdy stara się być dzisiaj przełomowy.

Tytuł, który powstanie, wpisze się w rodzaj gier „grand strategy”, których celem jest m.in. wierne odwzorowanie zależności międzypaństwowych w przedstawionym świecie. To, co będzie jego wyróżnikiem, to fakt, że akcja rozgrywa się w XXI w. – dotychczasowe produkcje traktowały głównie o przeszłości, kiedy zależności rządzące geopolityką były mniej zawiłe. 

To znaczy?

Kiedyś dowiadywał się pan wszystkiego z papierowej gazety i to sporo po czasie. Nie było internetu ani aż tak rozwiniętych i intensywnych domen współpracy międzynarodowej oraz nowych domen aktywności człowieka – internetu czy kosmicznej – więc interakcje międzypaństwowe były po prostu słabsze. Obecnie jesteśmy bombardowani informacjami, świat stał się bardziej kompleksowy. 

Ponadto, jak wszyscy widzą, obecna rzeczywistość –  zwłaszcza w kontekście wojny w Ukrainie – to okres niebywałej rywalizacji między wielkimi mocarstwami. Przewiduję, że napięcie będzie mocniej odczuwalne niż podczas zimnej wojny. Chcemy tę atmosferę oddać w naszej produkcji, zanurzymy gracza w świecie osoby rządzącej krajem w XXI w. 

Dlaczego wcześniej nie powstawały gry grand strategy o współczesności? Branżę gamingową do tej pory rzeczywiście bardziej interesowała przeszłość lub przyszłość – np. gracze budzili się po 2030 r. w zupełnie innej rzeczywistości geopolitycznej. 

Może z powodu obaw twórców, którzy nie potrafili sobie poradzić z tematem? My planujemy stworzyć tytuł obudowany świetnymi ludźmi, gdyż to nie tylko utalentowani programiści, ale również wspierający nas wizjonerzy. 

Przedstawiamy model funkcjonowania ładu międzynarodowego oparty na tzw. strategicznych przepływach, czyli ruchu towarów, usług, technologii, kapitału, wiedzy, danych, ludzi czy wojska – tzw. projekcji siły. To model, który świetnie sprawdza się również w grach komputerowych, bo jest złożony, kompleksowy – jak realne życie – ale jednocześnie daje poczucie graczowi: „o rany, to rzeczywiście tak działa!”. Naprawdę będzie w niej wszystko: wojny walutowe, sankcje, problemy z rozliczaniem się za ropę naftową, konflikty kinetyczne. Gracz będzie miał możliwość sprawdzić, czy Nord Stream 2 zadziałał i jakie to miało konsekwencje dla sytuacji energetycznej, a zatem geopolitycznej Europy.

Brzmi to bardzo ciekawie, ale jednocześnie – dosyć skomplikowanie. Osoba zupełnie niezaznajomiona z geopolityką poradzi sobie w waszej grze? To zawsze największe wyzwanie deweloperów – połączyć realizm z grywalnością.

Właśnie zakończyliśmy etap koncepcyjny związany ze scenariuszem. Zapewniam pana, że gra będzie grywalna i na każdym etapie rozgrywki będzie angażować gracza równie mocno. Ufamy, że po jej zakończeniu gracz będzie chciał spróbować jeszcze raz, żeby sprawdzić, jakie konsekwencje przyniesie podjęcie decyzji innych niż te podjęte za pierwszym czy drugim razem. 

Czy gra będzie komentarzem do bieżących wydarzeń? Produkcja będzie dotyczyć tego, co się dzieje za oknem – gdybym był twórcą, bardzo kusiłoby mnie, żeby przekazać swój punkt widzenia. Dotyczący chociażby wspomnianego już przez pana Nord Stream 2.

Każdy wytwór kultury można potraktować jako komentarz, ale chcemy unikać tworzenia ideologii. Gracz nie uświadczy odgórnej agendy w stylu: Nord Stream 2 to coś złego, za zablokowanie pomysłu będą dodatkowe punkty. Wszystko zależy od tego, w przywódcę którego kraju się wcielimy – przede wszystkim będziemy musieli realizować interesy danego państwa. 

Tytuł będzie neutralny politycznie, to chyba objaw dobrej gry, prawda? Zakończyliście właśnie etap koncepcyjny. Jaki jest dalszy plan działania?

Pierwotnie zakładaliśmy debiut giełdowy w II bądź III kwartale br., ale musimy zmienić te plany – sam pan widzi, co dzieje się na giełdach od jakiegoś czasu i na rynku gier. 

Premierę samej gry zaplanowaliśmy natomiast na 2025 r. Jakiś czas temu przeprowadziliśmy emisję crowdfundingową, lecz ona nie potoczyła się w pełni zgodnie z naszymi pierwotnymi oczekiwaniami i założeniami. Pozyskaliśmy jednak wystarczający kapitał, aby zakończyć fazę koncepcyjną i rozpocząć pozyskiwanie dalszych funduszy na kolejne etapy. 

Czego wówczas zabrakło? Mieliście przecież ciekawy, innowacyjny pomysł i znane nazwiska na pokładzie.

Myślę, że zabrakło właściwej komunikacji, czym...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 5/2022 (80)

Więcej możesz przeczytać w 5/2022 (80) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY