Reklama

Czy miłośnik roślin potrzebuje własnych social mediów? Białostocki HOBB znalazł lukę na rynku

HOBB
HOBB / fot. mat. pras.
Pasjonaci zieleni, jeśli są jednocześnie fanami nowych technologii, do tej pory byli skazani na korzystanie z wielu rozproszonych rozwiązań naraz: osobnych programów do rozpoznawania gatunków, powiadomień o podlewaniu czy tematycznych grup na popularnych portalach. Lukę tę postanowił wypełnić HOBB – startup z Białegostoku, który stworzył wyspecjalizowaną platformę społecznościową dla miłośników roślin.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Bezpłatne narzędzie łączy profile użytkowników, budowanie społeczności oraz funkcje ułatwiające zarządzanie własną domową dżunglą. W aplikacji dostępny jest harmonogram pielęgnacji, opcja barterowej wymiany roślin oraz system rozpoznawania okazów ze zdjęcia. W planach rozwoju (roadmapie) znajdują się już kolejne rozwiązania, w tym planer ogrodów oraz narzędzia dedykowane dla biznesu.

– Zbudowanie pełnoprawnych mediów społecznościowych od zera, z całą infrastrukturą, społecznością i technologią jest dużo trudniejszym zadaniem niż np. stworzenie kolejnego identyfikatora roślin. Podejrzewam, że właśnie dlatego rynek ma tu dużą lukę, którą zamierzamy zagospodarować – mówi Adam Kozłowski, twórca i CEO HOBB.

Test rynku zdany: wysokie miejsce w Google Play i wsparcie naukowców

HOBB oficjalnie zadebiutował 8 marca 2026 roku. Wystarczyły zaledwie trzy tygodnie, by platforma trafiła na 22. miejsce rankingu darmowych aplikacji społecznościowych w polskim Google Play. Dla twórców był to bezpośredni dowód na to, że rynek potrzebuje dedykowanego medium zamiast prostego katalogu flory.

Od momentu startu autorzy projektu wdrożyli ponad 40 aktualizacji, które powstawały bezpośrednio w oparciu o sugestie zgłaszane przez społeczność. Z kolei 12 września wprowadzono darmowe rozpoznawanie roślin na podstawie fotografii, co ułatwia nowym osobom wejście do ekosystemu. Zamiast tworzyć własny model sztucznej inteligencji od podstaw, zespół postawił na sprawdzoną technologię Pl@ntNet, tworzoną m.in. przez francuski instytut badawczy CIRAD.

– Pierwszy etap miał odpowiedzieć na jedno pytanie: czy użytkownicy rzeczywiście chcą korzystać z wyspecjalizowanej platformy społecznościowej dla miłośników roślin. Odpowiedź okazała się pozytywna. Teraz naszym zadaniem jest skalowanie – więcej użytkowników w Polsce, a następnie wejście na pierwsze rynki europejskie – wyjaśnia Kozłowski.

Transparentna monetyzacja i poszukiwanie partnerów na lata

Model biznesowy platformy opiera się na dwóch filarach: nienachalnych reklamach oraz dobrowolnym pakiecie subskrypcyjnym HOBB+. Twórcy zrezygnowali z mechanizmów typu pay-to-win oraz zamykania bazowych narzędzi za płatną ścianą (paywallem). Wraz z przyrostem bazy użytkowników uruchamiają się efekty sieciowe – rosnąca liczba tworzonych materiałów bezpośrednio podnosi wartość platformy dla kolejnych odbiorców.

Po pomyślnym etapie walidacji startup wchodzi w fazę wzrostu. Główne cele to skalowanie bazy odbiorców w kraju, ekspansja na pierwsze rynki zagraniczne oraz wdrażanie kolejnych zapowiedzianych funkcji. Aby sfinansować te plany, zespół HOBB prowadzi rozmowy z inwestorami.

– Nie szukamy kogoś, kto po prostu wyłoży kapitał. Szukamy partnerów, którzy rozumieją, że budujemy coś na lata – zaznacza Adam Kozłowski.

W perspektywie długoterminowej białostocki startup celuje w zasięg ogólnoświatowy, dając różnym grupom hobbystów dopasowane do ich potrzeb narzędzia i wspólną przestrzeń w sieci.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama