5 mld złotych dla samorządów na ochronę zbiorową. Ekspert: "Sam schron nie zapewni bezpieczeństwa"
Sytuacja geopolityczna, zagrożenia dla infrastruktury krytycznej, ryzyko długotrwałych blackoutów czy coraz częstsze zjawiska pogodowe sprawiają, że bezpieczeństwo przestaje być domeną wyłącznie wojska, służb i administracji centralnej. Coraz większa odpowiedzialność spoczywa również na samorządach, projektantach oraz wykonawcach inwestycji publicznych. To właśnie na poziomie lokalnym będą zapadały decyzje dotyczące lokalizacji, utrzymania i wykorzystania znacznej części nowej infrastruktury ochronnej.
W tym kontekście rośnie znaczenie inwestycji typu dual-use, czyli obiektów, które na co dzień służą mieszkańcom, a w sytuacjach kryzysowych mogą wspierać mechanizm ochrony ludności. Chodzi m.in. o szkoły, hale sportowe, parkingi podziemne czy centra aktywności lokalnej projektowane z myślą o zwiększaniu odporności lokalnych społeczności.
- Przez ponad 30 lat praktycznie nie zajmowaliśmy się budowaniem systemów ochrony ludności w takiej skali. Dziś uczymy się tego od nowa, dlatego równolegle z realizacją inwestycji musimy tworzyć standardy działania i dobre praktyki. To nie jest wyłącznie wyzwanie budowlane. W równym stopniu dotyczy ono prawa, organizacji i sposobu zarządzania - mówi mec. Michał Liżewski, partner kancelarii LEGALLY.SMART, specjalista z zakresu zamówień publicznych i prawa budowlanego.
Najpierw strategia, później inwestycje
Ekspert zwraca uwagę, że największym błędem byłoby sprowadzenie inwestycji dual-use wyłącznie do procesu budowlanego.
Kluczowe pytania powinny paść jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji: po co powstaje dany obiekt, kto będzie z niego korzystał, kto będzie odpowiadał za jego utrzymanie i w jaki sposób zostanie włączony do lokalnego systemu reagowania kryzysowego.
- Największym ryzykiem nie jest dziś brak pieniędzy, ale wydanie miliardów złotych bez stworzenia modelu zarządzania nową infrastrukturą. Schron można wybudować stosunkowo szybko. Znacznie trudniej zbudować procedury, kompetencje i odpowiedzialność za jego funkcjonowanie - podkreśla mec. Liżewski.
Samorządy muszą budować własne systemy odporności
Pojedynczy obiekt, nawet najlepiej zaprojektowany, nie zapewni bezpieczeństwa mieszkańcom, jeśli nie będzie częścią szerszej sieci rozwiązań.
W wielu samorządach wciąż otwarte pozostają pytania o to, kto będzie odpowiadał za utrzymanie infrastruktury dual-use, jakie procedury zostaną uruchomione w sytuacji kryzysowej oraz w jaki sposób obiekty będą wykorzystywane zarówno w czasie pokoju, jak i podczas zagrożeń. Nie wiadomo również, kto i z jakich środków będzie odpowiadał za utrzymanie części obiektów w perspektywie kolejnych kilkunastu czy kilkudziesięciu lat.
- Zbyt często koncentrujemy się na samym obiekcie, podczas gdy równie ważne jest to, co wydarzy się później. Kto będzie odpowiadał za utrzymanie infrastruktury? Kto podejmie decyzje w sytuacji kryzysowej? Inwestycja dual-use musi mieć swojego gospodarza. W przeciwnym razie za kilka lat możemy mieć nowoczesne obiekty, ale bez przygotowanego modelu ich wykorzystania. Dlatego samorządy powinny myśleć nie o pojedynczych schronach, lecz o budowie własnego systemu odporności - wskazuje mec. Michał Liżewski.
Zdaniem ekspertów najbliższe lata mogą przynieść największą zmianę w podejściu do bezpieczeństwa lokalnego od początku lat 90. O odporności miast i gmin będą decydować nie pojedyncze inwestycje, lecz zdolność do ich długofalowego planowania, zarządzania i integrowania z lokalnym systemem bezpieczeństwa.