26 osób, które zmienią 2026 rok
z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 1/2026 (124)
Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!
1. Weronika Chmielewska
„Mam 22 lata, męża i jestem CEO MD Fellowship!” – tego zdania będę mogła użyć już w 2026 r., ponieważ we wrześniu tego roku otrzymałam zarówno awans, jak i pierścionek zaręczynowy. Dopiero przypadkowa osoba w rozmowie uświadomiła mi, że w wieku 22 lat osiągnęłam kamienie milowe, o których wielu dorosłych dopiero marzy. Jak? Wszędzie potrzebna jest strategia, nieważne, czy mówimy o rozwoju organizacji, czy budowie bezpiecznej, wspierającej i długoletniej relacji – uśmiecha się Weronika, kiedy prosimy ją o podsumowanie minionych miesięcy.
Jako założycielka i prezeska przedsiębiorstwa społecznego Risewave tworzy przestrzeń, w której młodzi mogą realnie wpływać na zmiany społeczne i organizacyjne, z kolei poprzez MD Fellowship wspiera młode osoby (16–22 lata) tworzące swoje pierwsze startupy. – Największym wyzwaniem w nadchodzącym roku będzie dotarcie do najbardziej obiecujących talentów – osób, które często programują i rozwijają projekty w ciszy w różnych zakątkach naszego kraju. Marzą o San Francisco i globalnym rynku, zanim odkryją, jak duże wsparcie jest dziś w ich zasięgu – wyjaśnia Weronika.
Postanowienie: Dyscyplina w regularnym publikowaniu na Linkedin. W 2025 r. wystarczyło mi 25 postów, aby osiągnąć 800 tys. wyświetleń i 4,6 tys. obserwujących na koniec roku. W 2026 r. chcę potroić ten wynik.
2. Michał Warda
O Michale z pewnością już nie raz słyszeliście, gdyż jego qforge.studio w ostatnich miesiącach zdominowało scenę hackathonową – przedstawiciele startupu wielokrotnie stawali na podium, a nawet wygrywali konkursy organizowane m.in. przez OpenAI czy ElevenLabs. – Pojawiliśmy się nawet w „WIRED”! – mówi z entuzjazmem Michał.
Jednak to, co ważniejsze, to fakt, że spółka stała się rozpoznawalną marką nie tylko w polskim środowisku AI oraz zebrała rundę pre–seed na bardzo dobrej wycenie na kompletnie innowacyjny projekt. – Wszystko dzięki temu, że mamy zespół najlepszych i najbardziej zaangażowanych specjalistów od sztucznej inteligencji i budowania produktów, jakich znam – deklaruje founder.
qforge.studio to zaawansowane – lecz intuicyjne w obsłudze – narzędzie do tworzenia interaktywnych, wciągających materiałów audio. – Chcemy rozwinąć nową formę rozrywki – audiogamebooki. Ogromnym wyzwaniem w 2026 r. będzie dotarcie z tą formą do odbiorców, namówienie do współpracy artystów, a także rozpoczęcie generowania przychodów. Z pewnością zostaniemy zmuszeni do powiększenia zespołu, a cała ta mieszanka będzie wymagać ode mnie megaskupienia i uczenia się jeszcze więcej i szybciej – deklaruje Michał.
Postanowienie: Chcę bez kompleksów budować produkt na światowym poziomie i nie bać się robić coś, czego nie zrobił jeszcze nikt.
3. i 4.Wojciech Błaszak i Antoni Gmitruk
Pomysłodawcy MD Fellowship (o którym była mowa wcześniej), jak i założyciele startupu Golf, którzy budują go w Y Combinatorze, najlepszym akceleratorze dla startupów na świecie. Golf tworzy infrastrukturę dla agentów AI. – Pracujemy nad tym, aby umożliwić agentom współpracę między różnymi systemami i firmami – wyjaśniają.
W ostatnich miesiącach spółka wyszła z powszechnego wśród startupów pivot hell. – Przestaliśmy się miotać, skupiliśmy się na jednym problemie i to zadziałało! Zamykamy rok z pierwszymi klientami enterprise w Stanach Zjednoczonych, w tym z firmą z branży cyberbezpieczeństwa zatrudniającą 7 tys. pracowników. W skrócie: z szukania pomysłu na życie przeszliśmy do rozwiązywania problemów największych graczy na rynku – tłumaczy Wojtek.
Nadchodzące wyzwania? Skala i performance. Golf musi „dowieźć” infrastukturę, która wytrzyma obciążenie enterprise. Jak wskazują twórcy startupu, głównym celem będzie teraz znalezienie product-market fit dla skalującego się startupu.
Postanowienie: 1 mln dol. revenue na osobę w firmie – to jest nasz cel! Elitarny mały zespół jest w stanie dowieźć więcej niż 100 inżynierów w standardowych przedsiębiorstwach.
5. Łukasz Rzeczkowski
Trend długowieczności nabiera rozpędu. Choć wiele firm składa fałszywe obietnice w stylu „wyleczę cię w tydzień” lub „odmłodzimy cię podczas jednego zabiegu”, to na rynku można znaleźć inicjatywy mające szansę na realną zmianę. Jedną z nich jest LinkGevity, czyli biotech wprowadzający na rynek przełomowe leki hamujące starzenie się komórek. Bo w długowieczności nie do końca chodzi o to, żeby żyć długo, ale żeby żyć dobrze.
– Rok 2025 był przełomowy dla LinkGevity, przynosząc walidację Blueprint Theory of Aging poprzez publikację w prestiżowym czasopiśmie „Nature Oncogene”, w której nasz zespół szczegółowo opisał rolę nekrozy – a więc negatywnego obumierania komórek – jako fundamentalnego czynnika napędzającego choroby nerek oraz procesu starzenia. Globalny wpływ firmy został potwierdzony przez „Financial Times”, który wyróżnił LinkGevity w serii poświęconej długowieczności obok gigantów takich jak Altos Labs, a także przez prestiżową selekcję do programu NASA Space–H – wymienia Łukasz.
Za rogiem czekają jednak wyzwania, a największym będzie zapewnienie długoterminowego wzrostu i stabilności spółki, co ma być możliwe dzięki domknięciu pierwszej instytucjonalnej rundy finansowania venture capital. Pozyskanie kapitału jest niezbędne do sfinansowania badań klinicznych fazy II flagowego projektu biotechu Anti–Necrotic, który ma być ogromnym krokiem w walce z martwicą komórek i tkanek oraz – szerzej – chorobami starości.
Postanowienie: Moje postanowienie na 2026 r. to przede wszystkim powrót do fundamentów i zachowanie świadomej równowagi między ambicją a tym, co najtrwalsze. Po latach intensywnego budowania startupów technologicznych, gdzie ryzyko i stawianie wszystkiego na jedną kartę są codziennością, zamierzam postawić na stabilność i autentyczność.
6. Maja Mazur
Najpierw kontekst. Przewlekły ból dotyka ok. 82 mln dorosłych w Stanach Zjednoczonych, a u blisko 30 mln ogranicza codzienne funkcjonowanie. Standard postępowania (leki, fizjoterapia) jest często reaktywny, rozproszony i zasobochłonny, a coraz większą rolę odgrywają skalowalne, całościowe interwencje stylu życia, w tym żywienie. Badania pokazują m.in. nawet 75 proc. redukcji bólu w chorobie zwyrodnieniowej stawów, 60 proc. poprawy objawów w fibromialgii czy o dwie godziny mniej migren dziennie dzięki interwencjom żywieniowym. Problemem pozostaje dobór właściwego planu żywieniowego do konkretnego pacjenta – to właśnie ta złożoność utrudniała dotąd skalowanie klinicznego żywienia u pacjentów z wielochorobowością i bólem.
Healthnix Mai Mazur jest firmą AI food as medicine budującą pierwszy system operacyjny dla lekarzy i dietetyków do projektowania i przepisywania wysoko spersonalizowanych interwencji żywieniowych pacjentom z przewlekłym bólem oraz chorobami przewlekłymi. Firma działa w Stanach Zjednoczonych, współpracując z wieloma sieciami klinik, choć w przyszłości Maja chciałaby rozszerzyć działalność także na inne rynki, również Polskę.
– Silne zainteresowanie partnerów w wielu stanach przekłada się na regularne podpisywanie nowych umów – to czytelny sygnał popytu na technologię żywienia opartą na dowodach dla pacjentów z bólem i wielochorobowością. Szczególnie cieszy to, jak udało się nam pogodzić systemowe wymogi: pomagamy w kierowaniu pacjentów do interwencji żywieniowych w sposób zwiększający przychody placówki i nagradzający czas poświęcony na wdrożenie programu, co podnosi stopień wdrożenia – mówi Maja. Healthnix w 2026 r. zamierza przyspieszyć rozwój rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, a także budować gęstość geograficzną w Teksasie.
Postanowienie: Jako założycielka i strateg produktowa chcę wpleść naszą platformę AI i pomiar wyników w codzienne workflow kliniczne, by tworzyć nowy standard opieki nad bólem przewlekłym.
7. Adam Zagrajek
Klimat wokół spółek kosmicznych w Polsce stał się na tyle interesujący, że trudno nam było wyobrazić sobie ten materiał bez przedstawiciela space’u. Na liście postanowiliśmy umieścić Adama Zagrajka, CEO i współzałożyciela CleverHive (startupu rozwijającego oprogramowanie do sterowania robotami w trudnych środowiskach), który zajął drugie miejsce w kategorii „Wschodzące gwiazdy” w naszym zeszłomiesięcznym zestawieniu „Who is who w polskim kosmosie”.
Adam – jak sam tłumaczy – w 2025 r. osiągnął wiele kamieni milowych, z których głównym okazało się zbudowanie MVP we własnym startupie. – Zrezygnowanie ze stabilnej posady na rzecz budowania czegoś od zera wymagało wyjścia ze strefy komfortu. Obserwowanie, jak nasza technologia radzi sobie podczas symulowanych misji kosmicznych w Portugalii i w stacji badawczej LunAres, było najlepszym możliwym zwieńczeniem miesięcy wysiłków – przyznaje.
CleverHive stawia obecnie na dwa priorytety. Pierwszym jest wejście w nowe sektory takie jak ratownictwo czy inspekcja infrastruktury krytycznej – celem spółki jest demokratyzacja robotyki. – Chcemy, żeby roboty mobilne realnie wspierały ludzi w niebezpiecznych zadaniach, a nie kończyły jako ciekawostki w laboratoriach – wyjaśnia Adam. Drugi priorytet to zamknięcie pierwszej rundy finansowania, co umożliwi dalsze skalowanie.
Postanowienie: Chcę aktywnie wspierać rozwój kolejnego pokolenia inżynierów. W 2025 r. byłem sędzią podczas European Rover Challenge, a więc tych samych zawodów, które kiedyś ukształtowały mnie i moich cofounderów. W nadchodzącym roku zamierzam jeszcze mocniej zaangażować się w takie inicjatywy, żeby pomagać zespołom studenckim przekuwać ich pasję w realne projekty.
8., 9., 10., 11.Michał Pogoda–Rosikon, Karol Gawron, Michał Swędrowski, Norbert Ropiak
bards.ai to firma R&D założona przez pasjonatów technologii, specjalizująca się w trenowaniu modeli sztucznej inteligencji, która wśród klientów ma takie przedsiębiorstwa jak Comcast, Brand24 czy Chili Piper. Założyciele startupu mówią wprost, że 2025 r. był dla nich rokiem przełomu. Mimo że spółka działa z AI, paradoksalnie miesiące, kiedy sztuczna inteligencja wylewała się zewsząd, były dla niej najtrudniejsze, co wynika z faktu, że rewolucja technologiczna mocno zamieszała na rynku SaaS–ów, pozostających głównym segmentem klientów bards.ai. – 2025 r. pozwolił nam – a w zasadzie nas zmusił – lepiej zrozumieć własny model biznesowy, stworzyć procesy tam, gdzie wcześniej panował chaos, oraz zacząć myśleć o tym, co robimy, jak o biznesie, a nie wyłącznie jak o pasji – wyjaśnia Michał Pogoda–Rosikon, CEO startupu.
CO-founderzy przekonują, że najbardziej oczywistym wyzwaniem w nadchodzących miesiącach będzie nieprzewidywalność oraz absurdalne tempo rozwoju technologii. – Gdy zaczynaliśmy działalność – a nie jesteśmy przecież jeszcze tacy starzy – większość naszych przychodów pochodziła z trenowania dedykowanych modeli do przetwarzania języka naturalnego, takich jak analiza sentymentu czy rozpoznawanie nazw własnych. Dziś tego typu modele, poza bardzo wąskimi niszami, praktycznie nie są już potrzebne, ponieważ ich funkcjonalność w znaczącym stopniu została przejęta przez ogólnodostępne modele językowe – tłumaczą przedsiębiorcy.
Postanowienie: Jeszcze większe postawienie na projekty deeptech. Z założenia chcemy jeszcze mocniej skupić się i priorytetyzować projekty leżące na absolutnej krawędzi możliwości technologicznych. Ponadto zamierzamy pokazać nasz spin-off. W 2025 r. jedna z technologii wypracowanych w ramach projektu została całkowicie sproduktyzowana i w grudniu miała swój pilot. Na bazie pilota mamy już zakolejkowane kolejne wdrożenia.
12. i 13. Agata Staszak i Mateusz Boruń
Rozwijane przez nich Syntro ma za sobą świetne miesiące, czego dowodem są nagrody na najważniejszych imprezach startupowych w Polsce. Agata i Mateusz opracowali innowacyjną platformę wykorzystującą sztuczną inteligencję, która automatyzuje tworzenie dokumentacji w branży medycznej i farmaceutycznej. – W 2025 r. trzy rzeczy były dla nas absolutnie kluczowe: pierwszy duży klient, finansowanie i zbudowanie działającego produktu. W niecały rok przeszliśmy drogę od pomysłu do momentu, w którym rozwijamy Syntro razem z rynkiem i rozwiązujemy realne problemy zespołów medycznych – przyznają innowatorzy. Spółka pozyskała także finansowanie w łącznej kwocie ponad miliona złotych.
Teraz przychodzi czas na etap skalowania. – Do tej pory skupialiśmy się na tworzeniu i testowaniu, a teraz chcemy sprzedawać na dużo większą skalę to, co zbudowaliśmy. Mamy już pipeline klientów i aktywnie szukamy kolejnych dróg dotarcia do wiodących firm farmaceutycznych, z czym bezpośrednio wiąże się pozyskanie rundy. Prowadzimy już rozmowy z potencjalnymi inwestorami w Polsce i w USA – zapowiada Agata.
Postanowienie: Cel jest jasny – wejście na rynek amerykański i paneuropejski – dlatego przygotowujemy się do przeprowadzki części zespołu do Stanów Zjednoczonych, żeby na miejscu rozwijać Syntro i przyspieszyć nasze wejście na tamten rynek. To naturalny krok, bo wiele firm farmaceutycznych posiada siedzibę właśnie w USA lub Szwajcarii. Już teraz spędzamy w Stanach sporo czasu – od San Francisco po Boston, który jest hubem branży medycznej.
14. Stefan Cichowski
Ma 22 lata i niedawno ukończył studia na prestiżowym Uniwersytecie Bostońskim, gdzie studiował astronomię oraz fizykę, założył także startup MOON, do czego przygotowywał się od dłuższego czasu. – W trakcie studiów planowałem wszelkie obliczenia, rysunki oraz cały koncept produktu. Firma będzie zajmować się energetyką, tworzymy zieloną energię z pojazdów przejeżdżających po swego rodzaju kładkach. Samochody będą odzyskiwały energię kinetyczną, przemieniając ją w elektryczną. Szczególnie w dużych miastach, gdzie samochodów jest dużo, będziemy mieli dobre wartości energetyczne – mówi Stefan.
2026 będzie rokiem pełnym wyzwań, ponieważ produkt co prawda jest opatentowany i w teorii działa, jednak przyszły prototyp czekają testy. Stefan zdradza, że kilka miast jest gotowych podjąć się takich prób. – Mamy fantastyczny zespół ludzi pracujących na najlepszych światowych uniwersytetach, pomagających mi złożyć cały projekt do kupy, i jestem przekonany, że wszelkie te wyzwania – czy w poszukiwaniu wsparcia naukowego, czy finansowego – przejdziemy bardzo szybko i sprawnie – przekonuje przedsiębiorca.
Postanowienie: Zamierzam zbudować pierwszy prototyp naszej kładki ulicznej i ją przetestować, ale poza tym mam też wiele drobniejszych postanowień. Jedno z nich brzmi: więcej czytać. Mam wrażenie, że gdy skupiam się na innych projektach, to trochę zapominam o tym, jak bardzo lubię książki.
15. Anita Noskowska-Piątkowska
Jest szefową służby cywilnej reformującą ten obszar na niespotykaną wcześniej skalę, która w 2025 r. postawiła na wzmacnianie fundamentów administracji oraz większe otwarcie się na ludzi. – Przede wszystkim ruszyliśmy z pilotażem Programu Mentoringowego i Projektu Ambasadorskiego. To zmiana myślenia o urzędnikach – chcemy liderek i liderów, którzy dzielą się wiedzą, wychodzą do ludzi, a nie tylko egzekwują przepisy. Rozwój i szkolenia to jeden z elementów naszych inwestycji w kadry – deklaruje Noskowska–Piątkowska. W ramach Projektu Ambasadorskiego urzędnicy i urzędniczki docierają do uczniów szkół średnich, starając się przybliżyć im funkcjonowanie administracji rządowej.
Postulowana przez ministrę ustawa o służbie cywilnej znalazła się w wykazie prac rządu, a z badania IBRIS wynika, że służba cywilna stała się zdecydowanie lepiej rozpoznawana i oceniana przez społeczeństwo niż rok wcześniej. To istotna zmiana zwłaszcza dla małego i średniego biznesu, dla którego spotkania z urzędnikami państwowymi są na porządku dziennym.
– Największym wyzwaniem w 2026 r. będzie wdrożenie nowelizacji ustawy o służbie cywilnej. Legislacja to jedno, ale zmiana kultury organizacyjnej, która ma za nią iść, to proces na lata – mówi ministra.
Postanowienie: Nie oszaleć przy tym tempie i nie zwalniać! W mijającym roku odwiedziłam mnóstwo urzędów, uczelni i szkół – moim postanowieniem jest utrzymanie tej dynamiki. Strategia czy ustawa to dopiero początek. W 2026 r. muszę dopilnować, by te zmiany – m.in. system eRekrutacji, nowelizacja ustawy o służbie cywilnej – zadziałały w praktyce. Chcę nadal być blisko ludzi – urzędników, studentów, interesariuszy – bo wizerunek nowoczesnego państwa buduje się w rozmowie, a nie w gabinecie w Warszawie.
16., 17., 18. Jarek Pająk, Grzegorz Chyliński, Krzysztof Dębowski
W ostatnich tygodniach ogłoszono kilka nowych funduszy inwestycyjnych, a Stelo Ventures jest jednym z nich. To fundusz early-stage wspierający founderów na jednym z najtrudniejszych etapów budowania firmy – wtedy, gdy produkt dopiero zdobywa pierwszych klientów, a model biznesowy wymaga szybkiej walidacji i skalowania. Podmiot dysponuje kapitalizacją w wysokości 80 mln zł. i zamierza inwestować mniejszościowo, angażując do 5 mln zł na projekt.
Jak nietrudno się domyślić, największym kamieniem milowym osiągniętym w 2025 r. przez zarządzających funduszem było zebranie środków i przekonanie inwestorów prywatnych, że pre-seed ma sens wtedy, kiedy jest się blisko foundera, wspierając go w szybkim dowiezieniu obietnic oraz pierwszych przewag. Jarek, Grzegorz i Krzysztof jako sukces wskazują też przejście przez – ich zdaniem – długi i skomplikowany proces z PFR Ventures, który nazywają wprost „szkołą cierpliwości i jakości”. - Ułożyliśmy spójną strategię inwestycyjną opartą na czterech obszarach, które się uzupełniają: AI-first disruptors, deeptech/IP-heavy, Europe-first regulacje i compliance oraz lokalni czempioni budujący defensible przewagi na polskim rynku. To daje nam czytelny kompas dla founderów, dla koinwestorów, a w końcu dla nas samych, gdy przychodzi czas na selekcję – mówi Jarek. - Chcemy się wyróżnić tym, że jesteśmy funduszem z tzw. builder mindset, skupionym na wsparciu founderów. Rozumiemy budowanie od środka, umiemy pracować pragmatycznie i dowozić „pierwsze przewagi”, zanim spółka zacznie myśleć o wielkich rundach. To oznacza, że w 2026 r. musimy być bardzo konsekwentni w tym, jak pracujemy z deal flow i jak budujemy relacje: szybkie odpowiedzi, przewidywalny proces, realna pomoc w walidacji i pierwszych case’ach – dodaje Grzegorz. – Ponadto zamierzamy aktywnie koinwestować i budować relacje z innymi funduszami w Polsce i Europie. Pre-seed i seed to gra zespołowa, najlepsze spółki rosną szybciej, kiedy od początku mają dobrze ustawiony syndykat i sensowny „most” do kolejnych rund – podsumowuje Krzysztof.
Największym wyzwaniem w nadchodzących miesiącach – i to też nie powinno przesadnie zaskakiwać – będzie zbudowanie wyraźnej pozycji na rynku VC early stage. Funduszy jest sporo, a founderzy coraz szybciej wyczuwają, kto naprawdę pomoże im dowieźć pierwsze wdrożenie, sprzedaż oraz kolejne finansowania.
Postanowienie: Chcemy uruchomić deal flow i przejrzeć minimum 500 projektów tak, żeby od początku mieć szerokie spojrzenie oraz porównywać spółki w ramach czterech obszarów tezy inwestycyjnej. Z tego planujemy wybrać ok. 50 spółek do pogłębionej analizy: rozmowy z founderami, weryfikacja rynku, ocena defensibility (dane, IP, architektura, bariery wejścia), a także sprawdzenie, „czy to się da sprzedać”, bo na pre–seedzie wygrywa jakość zespołu, wyjątkowość projektu i szybkość walidacji rynkowej. Finalnie naszym celem jest sześć naprawdę dobrych inwestycji. Dobrych, czyli takich, gdzie widzimy potencjał na zwroty >10razy i gdzie nasz styl pracy realnie może zwiększyć szanse spółki na sukces.
19. i 20. Tomasz Ćwik i Rafał Pracht
Technologia założonego przez nich finQbit ma na celu wesprzeć globalne banki, fundusze i ubezpieczycieli w transformacji prowadzącej do wdrożenia komputerów kwantowych. Już na obecnym etapie, zaledwie dwa lata po założeniu spółki, finQbit generuje pierwsze przychody, komercjalizując wybrane moduły produktu. W testach modeli ryzyka o wysokiej złożoności platforma osiągnęła wyniki przewyższające popularne algorytmy uczenia maszynowego. Równolegle spółka rozwija i doskonali algorytmy kwantowe, budując kompetencje niezbędne do wykorzystania momentu, w którym na rynku pojawi się realne quantum advantage.
2025 r. to dla lubelskiego startupu czas wielu sukcesów. Spółka ukończyła najstarszy i jednocześnie najbardziej prestiżowy program dla startupów kwantowych, Creative Destruction Lab, Quantum Stream (w Polsce nie jest jeszcze szeroko znany, ale za oceanem czy w Wielkiej Brytanii cieszy się bardzo dużą renomą) oraz zamknęła rundę finansową. - W minionych miesiącach potroiliśmy wielkość zespołu, co znacząco zwiększyło nasze możliwości rozwoju oprogramowania, jako polska firma zatrudniamy także w Stanach Zjednoczonych. Wychodzimy z założenia, że nie da się dwa razy zbudować unicorna w ten sam sposób, każdy ma swoją własną ścieżkę. Co więcej, robiąc wszystko tak jak inni, trudno mówić o prawdziwej innowacji. My naprawdę lubimy pokazywać, że coś się da zrobić tam, gdzie inni mówią, że się nie da. To jest dla nas największa frajda, nie tylko w sferze technologicznej – wyjaśnia Tomasz.
Utrzymanie w nadchodzących miesiącach tak dynamicznego tempa rozwoju spółki nie będzie łatwe, ale twórcy finQbit z wielką motywacją patrzą na 2026 r. - Jako startup deeptech dywersyfikujemy źródła kapitału, pozyskujemy środki nie tylko od inwestorów prywatnych, ale również z grantów. Wkrótce chcemy zdobyć kolejny kapitał z obu tych źródeł, aby dalej powiększać zespół o topowych specjalistów - zdarza nam się konkurować o talenty nawet z takimi firmami jak OpenAI. Planujemy także kolejną rundę finansowania z VC. Obecnie to fundusze zgłaszają się do nas, co jest bardzo dobrym sygnałem, że to, co robimy, cieszy się realnym zainteresowaniem. Mamy już nawet małą „kolejkę” do rundy, mimo że formalnie nie jest ona jeszcze otwarta – zdradzają inicjatorzy projektu.
- finQbit powstał, aby pisać historię tego, jak finanse będą się zmieniać dzięki quantum computingowi. Mało kto pamięta, jak mocno przeobraził się sektor finansowy wraz z wejściem komputerów osobistych, jak ewoluowały instrumenty finansowe, Wall Street, modele ryzyka, płatności… Zapytajcie dzieci w erze BLIK-a, czy wypisać im czek! Finanse są jedną z branż, które zostaną wywrócone do góry nogami przez rozwój komputerów kwantowych, a my chcemy być na samym froncie tych zmian. Jednocześnie chcemy pokazywać, że polski talent może robić rzeczy absolutnie światowej klasy, także znad Wisły. Dolina Krzemowa jest świetna, ale jej ciemne strony rosną dramatycznie. Polska natomiast zbiera coraz więcej pochwał za jakość życia i choć oczywiście maruderzy zawsze się znajdą, warto spojrzeć na zmiany, reakcje zachodnich turystów i porównać je z sytuacją w innych światowych stolicach. Jest oczywiście wiele rzeczy do poprawy, ale zamiast narzekać lub uciekać, po prostu bierzemy się do roboty – podsumowuje Tomasz Ćwik.
Postanowienie: Przede wszystkim powiększenie zespołu o jeszcze więcej ciekawych ludzi, którzy wniosą unikalną wartość do zespołu. Ponadto chcemy zbudować oddziały poza Polską, jak również utrzymać trend zwiększania przychodów Y2Y.
21. Anna Ziemniak
Polskie marki modowe są doceniane na całym świecie, choć osoby spoza branży nie zawsze o tym wiedzą – niemal każdy słyszał o MISBHV, tymczasem nad Wisłą, bez zbędnego rozgłosu, działa wiele innych ciekawych brandów. Jednym z nich jest założone przez Annę Toska Studio, które powstało przede wszystkim z miłości do minimalizmu – zarówno w estetycznym, jak i mentalnym znaczeniu. Tym, co cechuje krakowską markę, jest ponadczasowość oraz dostarczanie ubrań i biżuterii z poszanowaniem zasad zrównoważonego rozwoju. Jak wiemy, branża modowa jest jednym z największych trucicieli naszej planety, dlatego każda inicjatywa próbująca zminimalizować negatywny wpływ na środowisko warta jest docenienia.
22. i 23. Edward Puławski i Marcin Matuszewski
Owl Sentry znalazło się w ostatniej edycji naszego zestawienia Rookie of the Year i uważamy, że przede wszystkim właśnie ta spółka stoi przed gigantyczną szansą na odniesienie międzynarodowego sukcesu.
– W Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej działa ponad 1,5 mld pułapek deratyzacyjnych. Niemal wszystkie – dokładnie jak pół wieku temu – sprawdzane są ręcznie, co kosztuje firmy deratyzacyjne ogromne pieniądze: 5 mld dol. rocznie idzie na kontrolę pustych pułapek, a kolejne 11 mld dol. pochłaniają straty w infrastrukturze. Owl Sentry jako pierwsze na rynku oferuje system automatyzujący, zaprojektowany do zastosowania we wszystkich pułapkach, a nie tylko u klientów premium – tłumaczy Marcin.
O wyzwaniach stojących przed startupem – jak również postanowieniach jego twórców – dowiecie się więcej z naszego wywiadu.
24. Paweł Soluch
W minionych miesiącach – m.in. za sprawą takich przedsięwzięć jak Neuralink – wróciła dyskusja na temat interfejsów mózg–komputer. Technologia stała się na tyle istotna, że – według medialnych przekazów – Sam Altman ma tworzyć konkurencję dla Elona Muska, czyli firmę, która wygra wyścig o, kolokwialnie mówiąc, wejście nam do głowy. Paweł jest jednym z Polaków, którzy już wiele lat temu, głównie naukowo, eksplorowali ten temat, i choć tego typu interfejsy nie są obszarem jego działalności biznesowej, to działa na styku technologii, biologii i medycyny. Mamy wrażenie, że projekty rozwijane w tym obszarze odegrają niemałą rolę w 2026 r.
Paweł rozwija obecnie startup Spinally opracowujący elektrodę możliwą do wszczepienia na rdzeń kręgowy, która ma uśmierzać przewlekły ból. – Stymulując odpowiednie kręgi, jesteśmy w stanie zatrzymać informację o bólu, która idzie do mózgu np. z ręki lub nogi. W naszym dalekosiężnym pipelinie jest również pomoc sparaliżowanym. Pierwsze wyniki są niezwykle obiecujące, jestem bardzo podekscytowany projektem – wyjaśnia innowator.
Najbliższe miesiące – jak deklaruje Paweł – mają jeszcze mocniej rozpędzić Spinally, choć największe przełomy to kwestia raczej 2027 r.
25. Marek Cygan
Marek zrezygnował z kariery w amerykańskim Google’u, a po powrocie do Polski współtworzył jedną z największych firm robotycznych w Europie – Nomagic. W wieku 33 lat uzyskał habilitację z informatyki, niedługo potem został profesorem na Uniwersytecie Warszawskim. Jednak to 2026 r. może się okazać największym przełomem w jego życiu, ponieważ na rynku pojawi się z nowym startupem.
Sentinel Eagle będzie tworzył innowacyjne moduły, które firmy z sektora obronnego będą mogły instalować na dronach. – Technologia oparta na sieciach neuronowych i modele przetwarzające obraz z kamery stały się wystarczająco sprawne, a jednocześnie możliwe do uruchomienia na na tyle tanim sprzęcie, że pozwala to na nawigowanie dronem nawet bez sygnału GPS. To jest właśnie największa przewaga technologiczna – wyjaśnia w rozmowie z „My Company Polska”, po raz pierwszy opowiadając o nowej spółce.
Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem precyzji w przygotowaniach, a także świadomego podejścia do rozwoju biznesu, dlatego z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że w 2026 r. usłyszycie o Sentinel Eagle wielokrotnie.
26. Ty
W najnowszej odsłonie swojego flagowego cyklu „Person of the Year” magazyn „Time” uznał, że kluczowymi postaciami minionego roku byli architekci AI, a na okładce pisma znalazły się takie osoby jak Sam Altman, Elon Musk czy Jen–Hsun Huang. Publikacja nie uniknęła kontrowersji, również ze względu na sam projekt okładki, nawiązującej do ikonicznego zdjęcia sprzed kilkudziesięciu lat z robotnikami pracującymi przy budowie Rockefeller Center.
W odpowiedzi na ten artykuł Charlie Warzel na łamach „The Atlantic” napisał gorzki felieton, w którym przekonywał, że tytuł „człowieka roku” należy się każdemu z nas - czyli użytkownikom, często nieświadomie udostępniającym dane do trenowania modeli AI (takich jak zdjęcia na Instagramie czy wpisy na Linkedinie).
I my się do tych słów przychylamy. Bez ciebie rewolucja AI toczyłaby się w wolniejszym tempie.
Więcej możesz przeczytać w 1/2026 (124) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.