Rozważnie, nie romantycznie. Dlaczego duński bank to dobre miejsce na ulokowanie kapitału?

Adam ma trzydzieści lat. Po skończeniu studiów na jednej z najbardziej prestiżowych uczelni w Polsce, przeniósł się na stałe do Warszawy, gdzie znalazł pracę w sporej korporacji. Wreszcie zaczyna mu się układać – zarówno życiowo, jak i finansowo.
Adam wciąż wynajmuje dwudziestokilkometrową kawalarkę na Mokotowie. Z jednej strony – choć aspiruje do członkostwa w osławionej wyższej klasie średniej – nie stać go na własne mieszkanie, z drugiej, trochę nie czuje takiej potrzeby. Pieniądze woli odkładać na kupno wymarzonego sportowego samochodu oraz podróże, którymi można pochwalić się w mediach społecznościowych.
Jako że Adam zarabia nie najgorzej, oszczędności regularnie stają się coraz większe – to jeszcze nie kwoty, jakich potrzebowałby na realizację marzeń, to jednak środki, które „leżąc” na zwykłym koncie, będą wyłącznie tracić na wartości. Od dłuższego czasu zastanawia się, w jaki sposób zdywersyfikować własne fundusze.
Adam nie ma doświadczenia w inwestowaniu. No dobra, ma, jeśli za takowe uznamy kiepskie ruchy na Foreksie wiele lat temu, kiedy skusiła go perspektywa łatwego i szybkiego zarobku. Od tamtego czasu bardzo ostrożnie podchodzi do wszelkich instrumentów finansowych, choć ogólne rozeznanie ma całkiem niezłe.
Szukając odpowiedniego miejsca na swoje środki, trafia na coraz aktywniejszy w naszym kraju Saxo Bank. Czy to dobre miejsce, żeby zatrzymać się w nim na dłużej?
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i wydarzeń jest - a jakże! - przypadkowe.
Najważniejsze jest bezpieczeństwo
Historia Adama mogłaby być w zasadzie historią większości z nas, ponieważ problemy i dylematy związane z dywersyfikacją środków – pomimo coraz szerszej dostępności do różnego rodzaju usług finansowych – stają się codziennością. To nie tylko kwestia odpowiedniego ulokowania kapitału, ale również jego bezpieczeństwa.
W ostatnich miesiącach w zasadzie nie ma dnia, kiedy nie słyszelibyśmy o kolejnych zagrożeniach cybernetycznych. Celem hakerów są firmy, instytucje finansowe, nawet konta w mediach społecznościowych, dlatego w szczególności tam, gdzie w grę wchodzą nasze pieniądze, trzeba maksymalnie skupić się na bezpieczeństwie.
Zwłaszcza po wybuchu wojny w Ukrainie, wielu Polaków zastanawiało się, gdzie trzymać część swoich oszczędności – choć nikt nie zakłada czarnych scenariuszy, pewne ewentualności trzeba mieć na uwadze. Chyba wszyscy wciąż pamiętamy kolejki do bankomatów, jakie tworzyły się pod koniec lutego 2022 roku. Eksperci alarmowali wówczas, że to najtrudniejszy tydzień w całej 30-letniej historii rodzimej bankowości, a w niektórych regionach po prostu brakowało gotówki.
Problem jest jednak taki, że zdecydowana większość zagranicznych banków wiąże się z konieczną do spełnienia biurokracją, często stawieniem się w oddziale osobiście, o opłatach za prowadzenie konta już nie wspominając. Rozwiązaniem nie są również fintechy aspirujące do miana banków (pomińmy nazwy), które w momencie, kiedy nic się nie dzieje i wszystko działa sprawnie, może i sprawdzają się bez zarzutu, natomiast gdy tylko pojawi się jakiś problem z płatnością czy księgowaniem środków, dochodzenie własnych praw jest absolutną drogą przez mękę. Wiem, co piszę, przerabiałem to na własnej skórze podczas weekendowego city break’u.
Odpowiedzią na większość potrzeb może okazać się duński Saxo Bank, renomowana instytucja finansowa powstała w 1992 roku, łącząca w sobie zalety i bezpieczeństwo tradycyjnego banku z możliwościami platform tradingowych oraz domów maklerskich.
Decyzje należą do ciebie
Saxo jest bankiem inwestycyjnym oferującym jedne z najlepszych warunków finansowych dla aktywnie inwestujących klientów. Cechują go przede wszystkim niskie prowizje transakcyjne i za przewalutowanie – to obecnie 0,8 proc. na akcje notowane na giełdach w Stanach Zjednoczonych oraz 0,12 proc. na instrumenty notowane na GPW. Saxo oferuje przy tym dostęp do różnego rodzaju platform i usług, które w momencie, gdy – jak nasz Adam z początku tekstu – nie masz większego doświadczenia w inwestowaniu, mogą się okazać, nomen omen, na wagę złota. Wiadomości i analizy, sygnały transakcyjne, zaawansowane skanery – to wszystko znajdziesz właśnie u Duńczyków.
Co jednak najistotniejsze, by korzystać z Saxo Bank wcale nie musisz inwestować. Konto w banku może być po prostu miejscem, gdzie bezpiecznie ulokujesz część kapitału. Bezpiecznie, ponieważ konto jest objęte gwarancjami Duńskiego Funduszu Gwarancyjnego do kwoty 100 tys. euro. Bezpiecznie, ponieważ w każdym momencie możesz zlecić przelew środków na własne „polskie” konto czy jakiekolwiek w innym kraju. A wszystko według najnowszych standardów cyberochrony i ze wsparciem w języku polskim, na normalnie oprocentowanym rachunku.
Więcej szczegółów znajdziesz na stronie Saxo Bank.
Jak już zostało wspomniane, tam, gdzie w grę wchodzą nasze pieniądze, trzeba być wyjątkowo ostrożnym. Saxo Bank może i daje poczucie komfortu, jednak wszelkie decyzje związane z ewentualnym zainwestowaniem środków należą do ciebie.
W tym przypadku zdecydowanie warto być jak Adam – czyli wszystko jest dla ludzi, ale z rozsądkiem i rozwagą.