Reklama

Polski biznes wychodzi z cienia Europy. Szczyt G20 w Miami szansą na historyczny przełom

statek z kontenerami
Polski eksport osiągnął wartość przekraczającą 1,5 biliona złotych. Mamy ambicję rozszerzyć go na kolejne kontynenty / Fot. shutterstock / PMI
Polska gospodarka znalazła się w punkcie zwrotnym. Choć jesteśmy jednym z unijnych liderów eksportu, nasze uzależnienie od rynków wspólnotowych staje się ryzykownym gorsetem. Nadchodzący szczyt G20 w Miami może być katalizatorem dla nowej strategii: wielkiej ofensywy na rynki Azji, Ameryki Łacińskiej i Afryki.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Dlaczego polski eksport potrzebuje „ucieczki z Europy”? Ogromna część naszej sprzedaży (niemal 80%) zależy od jednego rynku, a G20 jest kluczem do zmiany tej sytuacji.
  • Gdzie leżą miliardy dla polskiego biznesu? Poznasz konkretne kierunki od Japonii i Filipin po Argentynę i RPA, które mogą stać się nowymi polskimi przyczółkami handlowymi.
  • O przewadze, której nie mają Niemcy czy Francuzi. Brak kolonialnej przeszłości Polski jest naszym „asem w rękawie” w relacjach z globalnym Południem.
  • Jakie konkretne branże mają potencjał na podbicie świata? Od technologii cyfrowych po modernizację sieci energetycznych – dowiesz się, na co czekają kraje rozwijające się.

W połowie grudnia Miami stanie się stolicą światowej gospodarki. Choć Polska formalnie nie jest członkiem grupy G20, weźmie udział w obradach jako gość. To nie tylko prestiżowe zaproszenie, ale realna szansa na wejście do „elitarnego klubu”, który odpowiada za 85% światowego PKB i skupia dwie trzecie populacji globu. Dla polskich przedsiębiorców to brama do krajów, które dziś napędzają światowy wzrost.

Pułapka jednego rynku. 75,6% eksportu wewnątrz UE

Dane Głównego Urzędu Statystycznego za styczeń 2026 roku są bezlitosne: aż 75,6% polskiego eksportu trafia do krajów Unii Europejskiej. Udział potęgi, jaką są Stany Zjednoczone, to w polskim portfelu zaledwie 2,8%. Taka struktura handlu sprawia, że każda zadyszka w Berlinie czy Paryżu uderza rykoszetem w polskie firmy.

– Nasz eksport jest obecnie ukierunkowany przede wszystkim na rynki Unii Europejskiej. Trafia tam prawie 80 proc. całej jego wartości. Obecność w szerszych, ogólnoświatowych organizacjach, takich jak G20, to przede wszystkim okazja do szerszej ekspansji na rynki globalnego Południa i rynki pozaeuropejskie, gdzie Polska jeszcze słabo funkcjonuje – mówi Michał Czarnik, ekspert Instytutu Sobieskiego.

Polski atut. Brak „dziedzictwa kolonialnego”

W walce o rynki globalnego Południa Polska ma unikalną przewagę nad gigantami z Europy Zachodniej. Kraje takie jak Argentyna, RPA czy Wietnam coraz częściej szukają partnerów, którzy nie kojarzą się z trudną, kolonialną przeszłością.

– Polska ma atut, którego wiele dużych państw Europy Zachodniej nie ma – nie niesiemy dziedzictwa kolonialnego ani historycznych obciążeń, które dla części społeczeństw globalnego Południa wciąż mają znaczenie – podkreśla Michał Czarnik.

Kierunek Azja i Pacyfik. Japonia pokazuje drogę

Przykładem udanej ekspansji jest Japonia. Pawilon Polski na Expo 2025 w Osace odwiedziło ponad 1,3 mln gości, a fora gospodarcze przyciągnęły setki inwestorów. Polska chce stać się dla Tokio „bramą do Europy” – alternatywą dla portów w niemieckich czy niderlandzkich.

– Jeżeli Tokio szuka swojej bramy do Europy, to powinniśmy umieć przekonywać, że nie musi to być wyłącznie Hamburg czy Rotterdam, ale może być też Trójmiasto. Za tym mogłyby pójść zyski z logistyki, ceł i budowy wspólnych łańcuchów wartości razem z japońskimi firmami – przekonuje Krzysztof Mazur, prezes Rady Polskich Przedsiębiorców Globalnych.

Co Polska może zaoferować światu?

Z raportu Instytutu Sobieskiego „Polska w G20 to dopiero początek. Nowy impuls rozwojowy” wynika, że nasze firmy mają potencjał w sektorach krytycznych dla krajów rozwijających się. Jakie branże mogą dostarczać produkty i usługi w międzynarodowym biznesie? 

  • Infrastruktura. Budowa dróg, mostów i kolei,
  • Energetyka. Modernizacja sieci przesyłowych,
  • Cyberbezpieczeństwo. Technologie cyfrowe,
  • Rolnictwo. Nowoczesny przemysł spożywczy.

Projekt „Poland Global South Initiative”

Eksperci postulują, by do końca 2026 roku powołać specjalny program rządowy, który odbuduje sieć dyplomacji ekonomicznej w Afryce i Ameryce Łacińskiej. Kluczowym elementem ma być walka o dostęp do metali krytycznych i strategicznych, niezbędnych dla nowoczesnej gospodarki.

Polska nie zaczyna z zera. Na początku 2025 roku byliśmy już siódmym największym eksporterem produktów w całej Unii Europejskiej. Naszymi „hitami” eksportowymi pozostają akumulatory litowo-jonowe, pojazdy transportowe oraz maszyny cyfrowe. Teraz nadszedł czas, by te produkty podbiły rynki poza Starym Kontynentem.

– G20 to elitarny klub, bardzo dobrze, że tam jesteśmy, natomiast trzeba to traktować jako szansę, a nie finał drogi – podsumowuje Krzysztof Mazur.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama