Nadchodzą zmiany w prawie i podatkach

© Marek Szczepański © Marek Szczepański
W ciągu minionych 15 miesięcy magazyn „My Company Polska” dwukrotnie zapytał reprezentatywne grupy przedsiębiorców o bariery rozwoju biznesu w Polsce. Zaskoczenia nie było, bo i inne sondaże na to wskazują, że ludziom przedsiębiorczym najbardziej dokucza

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

W ciągu minionych 15 miesięcy magazyn „My Company  Polska” dwukrotnie zapytał reprezentatywne grupy przedsiębiorców o bariery rozwoju biznesu w Polsce. Zaskoczenia nie było, bo i inne sondaże na to wskazują, że ludziom przedsiębiorczym najbardziej dokuczają wysokie koszty pracy (podatki, ZUS) oraz nieprzyjazne prawo. Rząd wziął się za obie te rzeczy, zapowiadając zmiany i w podatkach, i w prawie. Ale każda z tych zapowiedzi znaczy zupełnie co innego. Zacznijmy od tej dobrej. 

Jeszcze tej jesieni pod obrady rządu trafi projekt zmian w przepisach, które mają usunąć bariery w funkcjonowaniu firm. Przewidują one m.in. wprowadzenie tzw. klauzuli pewności prawa, co oznaczałoby objęcie ochroną wynikającą z indywidualnych interpretacji prawa wszystkich przedsiębiorców, nawet tych, którzy nie wystąpili o wydanie takiej interpretacji; wprowadzenie instytucji „objaśnień podatkowych”, które będą dawać podatnikowi taką samą ochronę, jak interpretacje indywidualne; czy zmiany w organizacji kontroli (kontrole mają być prowadzone głównie w tych przedsiębiorstwach, gdzie ryzyko naruszenia prawa jest największe; zakazane będą także ponowne kontrole, które często nosiły znamiona nękania podatnika). Projekt zakłada w sumie kilkadziesiąt bardziej i mniej ważnych regulacji, które ułatwią życie przedsiębiorcom. Można by rzec, że sprawy idą w dobrym kierunku. 

Ale nie, bo mamy też zapowiedź niepokojących zmian w podatkach. Jeśli zostaną wprowadzone (wyższe stawki podatkowe, likwidacja podatku liniowego), zagrożą funkcjonowaniu setek tysięcy najmniejszych, jednoosobowych firm i powiększą koszty działalności pozostałych. Trudno powiedzieć, jak zareaguje na to biznes, w którym chodzi w końcu o zarabianie pieniędzy. Ale mogę przypuszczać, że marzy mu się tak odważna polityka fiskalna jak w Rumunii. Radykalne uproszczenie tamtejszego systemu podatkowego zaowocowało najwyższym dziś w Europie wzrostem PKB. 

 

POLECAMY