Reklama

Ceny ropy lecą w dół po decyzji Donalda Trumpa. Czy to koniec paliwowej drożyzny?

cieśnina Ormuz mapa
Odblokowanie Cieśniny Ormuz wywołało obniżkę cen ropy / Fot. shutterstock / La Terase
Donald Trump ogłosił 14-dniowy rozejm w związku z wojną w Iranie. Prezydent USA wykorzystał media społecznościowe, by zakomunikować wstrzymanie działań wojennych w zamian za odblokowanie Cieśniny Ormuz. Ceny paliw wyraźnie spadły w reakcji na tę informację.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Ceny ropy spadły o 13%. Rynek zareagował natychmiastowo, sprowadzając cenę baryłki poniżej psychologicznej bariery 100 dolarów.
  • Logistyczny poślizg w Europie. Mimo tańszej ropy na giełdach, fizyczne dostawy do Europy ustabilizują się dopiero za około 30 dni, co może wymusić użycie rezerw.
  • Giełdy w Japonii i Hongkongu wystrzeliły. Indeks Nikkei zyskał aż 5%, ponieważ rynki azjatyckie były najbardziej narażone na skutki paraliżu szlaków morskich.

To był jeden z najbardziej emocjonujących poranków na światowych giełdach w 2026 roku. Po tygodniach napięcia na linii Waszyngton–Teheran, prezydent Donald Trump jednym postem wywołał gwałtowne schłodzenie cen surowców. Inwestorzy, którzy jeszcze wczoraj obawiali się globalnego kryzysu energetycznego, dziś z ulgą patrzą na spadające słupki notowań. Warto przy tym zauważyć, że to działania amerykańskiego prezydenta doprowadziły do wcześniejszych podwyżek. 

Dyplomacja przez social-media. „Iran chce rozmawiać!”

Jak to często bywa w przypadku obecnej administracji USA, przełom dokonał się najpierw w mediach społecznościowych. Prezydent Donald Trump, w swoim charakterystycznym stylu, opublikował serię postów na platformie Truth Social, które stały się bezpośrednim sygnałem do wyprzedaży kontraktów na ropę.

„Wielkie zwycięstwo dla świata! Właśnie rozmawiałem z liderami w regionie. Iran chce rozmawiać i chce pokoju. Ogłaszam 14-dniowy ROZEJM. Moje warunki są proste: Cieśnina Ormuz musi być otwarta i bezpieczna dla wszystkich statków. Jeśli nie, powrócimy do maksymalnej presji, jakiej świat jeszcze nie widział! Ceny ropy spadną natychmiast!” – napisał Donald Trump.

Niedługo później prezydent dodał kolejny wpis, uderzając w tony ekonomiczne: „Słabe ceny energii to najlepsza obniżka podatków dla Amerykanów i całego świata. Cieszcie się niskimi cenami na stacjach. Make America Great Again!”.

Przypomnijmy, że dzień wcześniej, Donald Trump w nawiązaniu do konfliktu w Iranie, zapowiadał "likwidację całej cywilizacji". Eksperci są zgodni co do tego, że "rozejm" to tak naprawdę spektakularna porażka USA, a czas gra na korzyść Iranu, który będzie odbudowywać swój potencjał militarny. Dodatkowo Iran, w wyniku rozmów, zyskał zdjęcie amerykańskich sankcji, co prowadzi do wnioski, że gospodarczo wychodzi z konfliktu na lepszych warunkach niż te, obowiązujące przed atakiem sił USA i Izraela.

Rynek ropy w szoku. Spadek o 13% i powrót do dwucyfrowych kwot

Reakcja giełd była niemal natychmiastowa. Inwestorzy, widząc szansę na uniknięcie blokady kluczowych szlaków handlowych, zaczęli masowo wyprzedawać kontrakty terminowe.

W efekcie, 8 kwietnia około godziny 10.00, odnotowano następujące dane:

  • Cena ropy zniżkuje o ponad 13 proc.
  • Baryłka zeszła poniżej poziomu 100 dolarów
  • Iran, chcąc pokazać dobrą wolę, zwiększył dostępność surowca, udzielając wyjątków importowych dla Iraku, Indii oraz Pakistanu

Cieśnina Ormuz – dlaczego to „gardło” świata jest tak ważne?

Aby zrozumieć, dlaczego rozejm wywołał taką reakcję giełdy, trzeba spojrzeć na mapę. Cieśnina Ormuz to najwęższy punkt między Zatoką Perską a otwartym oceanem. Według danych amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA), przepływa tędy około 21 milionów baryłek ropy dziennie, co stanowi ok. 21% światowego spożycia. Jakakolwiek blokada w tym miejscu oznacza natychmiastowy paraliż rafinerii w Europie i Azji.

– Reakcja rynku była szybka i wyraźna, co pokazuje, jak duże znaczenie dla cen ropy ma stabilność w rejonie Cieśniny Ormuz – komentuje Dominik Baldowski, wealth manager w Finax. – W krótkim terminie możemy obserwować dalsze uspokojenie notowań, jednak inwestorzy powinni zachować ostrożność. To tymczasowe porozumienie zorientowane na dalsze negocjacje.

Europa na „surowcowym głodzie”. Czy paliwo na stacjach stanieje?

Choć na giełdach w Londynie czy Nowym Jorku widać czerwień (oznaczającą spadki cen), kierowcy w Europie muszą uzbroić się w cierpliwość. Zakłócenia w fizycznych dostawach są wciąż odczuwalne. Tankowce, które omijały niebezpieczny rejon lub czekały na kotwicy, dopiero kierują się do europejskich portów.

30 dni – tyle może potrwać proces przywracania pełnej płynności dostaw surowca. Część krajów w tym czasie będzie musiała korzystać z rezerw strategicznych. 

W pierwszej kolejności ceny na stacjach przestaną rosnąć, a dopiero później zaczną powoli spadać.

Azjatyckie tygrysy odetchnęły z ulgą

Największy optymizm widać jednak w Azji, która jest niemal całkowicie uzależniona od ropy z Bliskiego Wschodu.

  • Japoński indeks Nikkei wzrósł o ponad 5 proc.
  • Hongkoński Hang Seng zyskał prawie 3 proc.

W USA kontrakty na indeks technologiczny Nasdaq wskazują na otwarcie z dużą luką wzrostową.

Mimo chwilowego uspokojenia, Dominik Baldowski ostrzega - Ryzyko ponownej eskalacji konfliktu pozostaje realne. Nie można wykluczyć negatywnego rozwoju wydarzeń przed zakończeniem okresu „ceasefire”. Najbliższe 14 dni pokaże, czy posty Donalda Trumpa zamienią się w trwały traktat pokojowy, czy były jedynie chwilową zagrywką taktyczną - podsumowuje.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama