Z chodników na salony. Ile i kto zarabia na disco polo

Elwira Mejk, gwiazda Disco Polo
Elwira Mejk, gwiazda Disco Polo, fot. East News
Majteczki w kropeczki spakowane? Czekacie już na drugim peronie? To zapraszamy do przedziału, bo zabieramy was w podróż po krainie, gdzie Jolka nie pamięta może lata ze snu, za to swym uśmiechem oczarowuje w każdy wieczór!

Na początek kilka liczb: 

120 – mniej więcej tyle koncertów, przed pandemią, grał rocznie zespół MEJK. W branży na nikim nie robi to wrażenia, gdyż są zespoły, które w ciągu 12 miesięcy wychodziły na scenę ponad 300 razy.

30 tys. zł – to kwota, jaką trzeba zapłacić za półgodzinny występ-niespodziankę podczas rodzinnej imprezy okolicznościowej (wesele, urodziny) jednemu z najsłynniejszych wokalistów nurtu disco polo.

1 mln zł – tyle zainwestował Czadoman we własny brand alkoholowy, Rudą Wódkę. – Jeśli zamierzasz wystartować z produktem w naprawdę dobrym stylu i nie chcesz się za niego wstydzić, to musisz zainwestować kupę kasy – stwierdził artysta.

2 – liczba piesków małych dwóch, które chciały przejść przez rzeczkę, ale nie wiedziały jak.

– To fajny temat, ale gdzie tu jest biznes? – takie pytania otrzymywałem od współpracowników po zgłoszeniu na kolegium polo tematu. – Nie wiem, chciałbym to sprawdzić – odpowiadałem ze spokojem, nucąc w myślach „Białego misia”, by jeszcze lepiej wprowadzić się w zagadnienie.

No i sprawdziłem. Odpowiedź okazała się jeszcze bardziej niejednoznaczna... – Czy w disco polo jest fortuna? To pojęcie względne! – śmieje się Marcin Miller, lider kultowego zespołu Boys. Ale po chwili poważnieje: – Nie będę kokietował – nie należę do osób „biednych”, stać mnie na wiele rzeczy. Od 20 lat, razem z żoną umiejętnie inwestujemy, tylko nie chwalimy się tym na portalach społecznościowych. Nie jest źle.

W podobnym tonie wypowiada się Elwira Mejk, założycielka i wokalistka zespołu MEJK („Tańczę z nim do rana, bo jestem zakochana!”). – Na disco polo rzeczywiście można zarobić niezłe pieniądze – starcza nam na chleb, ale również na cukierki. Z drugiej strony jest wiele przesady w kosmicznych kwotach, jakie zarabiamy według portali plotkarskich. Na przykład warunki koncertowe w pełni może dyktować jedynie pierwsza liga muzyków z naszego gatunku, teraz to co najwyżej kilkanaście zespołów. Co najwyżej. – tłumaczy Elwira.

Więcej sceptycyzmu wlewa człowiek, który kiedyś był pędzony z wiatrem poprzez świat szeroki, czyli Robert Sasinowski ze Skanera – jednej z najpopularniejszych grup disco polo w złotych latach 90. – Zasada Pareta, coś ci to mówi? – zagaja. – Mniej więcej – odpowiadam. – W disco polo sprawdza się w pełni. 20 proc. artystów zgarnia 80 proc. wpływów. Jeśli ktoś mi wmawia, że zarabiam miliony – zwłaszcza w ostatnich pandemicznych miesiącach, kiedy siedziałem w domu – to się zastanawiam, czy rozmówca na pewno żyje na tym samym świecie co ja – dodaje Sasinowski.

– Dla średnio popularnych wykonawców muzyczna działalność jest wyłącznie dodatkiem do innych zajęć. Jestem przekonany, że artysta spoza pierwszej ligi, który obskoczy cały letni sezon koncertowy nie zarobi tylu pieniędzy, że wystarczy mu na cały rok nic nierobienia – mówi z kolei Paweł Kucharski z zespołu Top-One. 

Nie ulega jednak wątpliwości, że muzyka taneczna (disco polo, rock polo itp.) wreszcie jest w miejscu, o jakim jej przedstawiciele marzyli: są występy w telewizjach, programy śniadaniowe, oblegane koncerty. Nie jest tajemnicą, że jednym z największych fanów tego gatunku w Polsce jest prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski, co oznacza, że disco polo jest również mocno obecne w kanałach publicznych, co wcześniej raczej się nie zdarzało. – Dostarczamy rozrywki i zaspokajamy wszystkie gusta muzyczne! – tak Kurski tłumaczył swoje decyzje podczas zeszłorocznej prezentacji wiosennej ramówki TVP.

Jak to się stało, że muzyka chodnikowa, w latach 90. obecna głównie na pirackich kasetach sprzedawanych chociażby pod Pałacem Kultury, trafiła na salony?

Niech żyje wolność...

Pojęcia „disco polo” po raz pierwszy użył Sławomir Skręta, właściciel wytwórni płytowej Blue Star, dla której nagrywali najpopularniejsi artyści lat 90.: Boys, Milano, Shazza, Bayer Full czy Akcent. Wcześniej brakowało jasnego określenia na zjawisko, które rozkwitało wokół takich hitów jak „Jesteś szalona” czy „Majteczki w kropeczki”. Dla...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 10/2021 (73)

Więcej możesz przeczytać w 10/2021 (73) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY