Akademia młodego szefa. Jak zbudować markę przywódcy

Jak zbudować markę szefa
Jak zbudować markę szefa? Fot. Adobe Stock
Prezesem czy kierownikiem się bywa, liderem się jest. Twoja marka szefa ma ogromną moc przyciągania kandydatów do organizacji, ale jest też ogromnym osobistym atutem. Przetrwa on, nawet jeśli zmienisz zespół, którym kierujesz. W ostatniej części cyklu Akademia Młodego Szefa podpowiadamy, jak budować tzw. Boss Brand.

Boss Brand”, „Supervisor Brand”, „Chief Brand” – te słowa robią dziś w zarządzaniu zawrotną karierę. Po polsku można by to nazwać „osobistą marką szefa”. Jak cię widzą, tak cię piszą – mówi przysłowie. Często też o jakimś człowieku mówimy „porządna firma” lub „solidna marka”. Intuicyjnie czujemy, że w życiu funkcjonujemy trochę jak na rynku. Zwłaszcza gdy zajmujemy się biznesem i zarządzaniem, podlegamy – jako ludzie – wszystkim prawom marketingu. Musimy zatem świadomie i planowo budować wiarygodny wizerunek osobisty, co fachowo określa się mianem personal brandingu. Boss Brand jest jego szczególną odmianą.

Wyjść z pokoju

Jeff Bezos, szef Amazona, powiedział kiedyś, że „marka osobista to wszystko to, co ludzie o tobie powiedzą, kiedy wyjdziesz z pokoju”. – W pełni zgadzam się z tym stwierdzeniem, jednak myślę, że warto uzupełnić je o pytanie: Dlaczego ktoś w ogóle chciałby o tobie mówić? – uśmiecha się Olga Słobodzian, specjalistka od HR i budowania marki osobistej, autorka bloga: „Robię HR”. 

Jak zbudować markę szefa? Według ekspertów proces ten powinno się oprzeć na trzech filarach: samoświadomości (wiem, kim jestem, znam siebie), autentyczności (spójność myśli, słów i czynów) oraz naszej wyjątkowości na tle innych. Budowanie marki osobistej polega na odpowiednim wyeksponowaniu swoich dobrych stron i „sprzedaniu” ich odpowiednim ludziom. Mówiąc wprost: chodzi o to, by się pozytywnie wyróżnić z szarego tłumu.

Lekcja pierwsza. Poznaj samego siebie

Budowanie marki osobistej trzeba zacząć od poznania swoich mocnych i słabych stron. A także sprawdzenia, jak to się ma do naszego wizerunku. Warto zadać sobie kilka prostych pytań. Jak nas widzą inni? Czy pomiędzy tym, co mówimy publicznie, a tym, co naprawdę myślimy, jest zgodność? I jak się ma nasze postrzeganie samych siebie do tego, co o nas mówią inni? 

To ostatnie jest niezwykle ważne. Dr Hubert Rampersad w swojej książce „Effective Personal and Company Brand Management” podpowiada, żeby poddać siebie klasycznej analizie SWOT. To doskonała technika porządkowania informacji. Kartkę papieru lub arkusz tekstowy w komputerze dzielimy na cztery części, w dwóch górnych kwadratach piszemy swoje mocne i słabe strony, natomiast w dolnych – szanse i trudności, jakie z powyższych wynikają. Górną część powinniśmy wypełnić samodzielnie, natomiast przy pracy nad dolną możemy poprosić o pomoc osoby, które nas znają. 

Niektórzy sugerują nawet, że najlepiej sprawdzają się w tej roli osoby, z którymi w jakimś stopniu jesteśmy skonfliktowani. Im trafniej wytkną nam oni nasze słabe strony, tym dla nas lepiej!

Lekcja druga. Określ swoje cele

Powiedzieliśmy wcześniej, że marka osobista ma być czymś, co cię wyróżnia na tle tłumu. Teraz kolej na pytanie, co to konkretnie ma być. Bo w biznesie zasada niektórych celebrytów: „nieważne, co mówią, ważne, że pod nazwiskiem” nie działa. 

– Nie musimy wyskakiwać ludziom z lodówki, żeby mieć silną markę – przekonuje Olga Słobodzian. Bo w procesie tym nie chodzi tylko o to, żeby znać algorytmy i publikować posty w określonych porach. – To nie jest walka o zasięgi i o lajki. Nie chodzi też o udzielanie wywiadów i wrzucanie zdjęć z eventów. I w końcu – nie chodzi o sławę, chwałę i splendor. Rozpoznawalność powinna być jedynie efektem ubocznym naszej silnej marki, a nie celem samym w sobie. Dokładnie tak samo jest z marką szefa. Nie wystarczy, że ludzie będą wiedzieli, że jesteś prezesem swojej firmy. Ważne, żeby wiedzieli, jakim jesteś przełożonym, w jaki sposób zarządzasz i jakimi wartościami się kierujesz – wyjaśnia. 

Przystępując do tego etapu zadania, musisz sobie odpowiedzieć na pytanie: Jeśli za jakiś czas moje nazwisko ma być z czymś kojarzone, to z czym?  

Kiedy już znasz odpowiedź, spróbuj ją opisać za pomocą bardziej konkretnych celów. Użyteczna będzie tu tzw. metoda SMART. Nazwa pochodzi od angielskich słów: simple (prosty, jasno sformułowany), measurable (mierzalny, określony bardzo...

 

Ten artykuł jest dostępny
tylko dla zalogowanych

Zaloguj się Zarejestruj

Kontakt

My Company Polska wydanie 8/2021 (71)

Więcej możesz przeczytać w 8/2021 (71) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY