30 mln dolarów na roboty, które czują dotyk. Polski inwestor wszedł do gry z gigantami AI
Roboty potrafią dziś tańczyć, biegać, a nawet wykonywać salta. Znacznie większy problem sprawiają im czynności, które człowiek wykonuje bez zastanowienia. Choćby chwycenie delikatnego przedmiotu z odpowiednią siłą czy dopasowanie przewodu do niewielkiego złącza.
Właśnie ten problem chce rozwiązać Enact Intelligence, startup z Zurychu, który 22 października 2026 roku poinformował o pozyskaniu 30 mln dolarów w rundzie pre-seed, czyli na bardzo wczesnym etapie działalności. Finansowanie współprowadziły londyński Notion Capital i szwajcarski redalpine. Jednym z inwestorów odpowiedzialnych za projekt jest Kamil Mieczakowski, Polak, który pełni funkcję general partnera w Notion Capital.
Z Polski do londyńskiego świata inwestycji
Kamil Mieczakowski dzieciństwo spędził w południowo-zachodniej Polsce, w rodzinie przedsiębiorców. Jego ojciec prowadził różne biznesy, od sprzedaży samochodów i transportu po usługi budowlane. Już jako dziecko interesował się komputerami. Uczył się programowania, tworzył gry i strony internetowe, eksperymentował też z elektroniką.
W wieku 18 lat wyjechał do Wielkiej Brytanii na studia. Jeszcze na uczelni współtworzył pierwszy startup. Później założył kolejną firmę, którą sprzedał, oraz pracował w MarketInvoice, spółce technologicznej z sektora finansowego. Przed dołączeniem do Notion Capital przez dwa lata zdobywał doświadczenie w londyńskim funduszu Mosaic Ventures. Dziś inwestuje przede wszystkim w firmy technologiczne, w tym projekty z obszaru sztucznej inteligencji.
Roboty mają nie tylko widzieć, ale również czuć
Pomysł Enact Intelligence opiera się na prostym założeniu: sam obraz z kamery nie wystarczy, aby robot potrafił wykonywać skomplikowane prace manualne. Człowiek nie musi patrzeć bez przerwy na swoją dłoń, aby wiedzieć, z jaką siłą trzyma przedmiot. Odpowiednie informacje odbiera również za pośrednictwem mięśni i ścięgien. Dzięki temu potrafi dostosować nacisk do sytuacji.
Enact chce wyposażyć roboty w podobną zdolność. Firma rozwija technologię, dzięki której maszyny mają rozpoznawać działające na nie siły za pomocą mechanizmów odpowiedzialnych za ruch, bez konieczności korzystania wyłącznie z kamer czy dodatkowych czujników dotyku. Rozwiązanie mogłoby pomóc robotom wykonywać prace, które dziś wymagają ludzkiej precyzji, np. montować drobne elementy, układać przewody czy manipulować przedmiotami o różnych kształtach.
Firma nie pokazała jeszcze publicznie gotowego produktu ani wyników testów, które pozwoliłyby ocenić skuteczność technologii.
Polski inwestor dostrzega ogromny rynek
– Roboty nie będą potrafiły dostosowywać się do różnych sytuacji, dopóki nie otrzymają układu nerwowego, który pozwoli im nie tylko widzieć otoczenie, ale również je czuć – przekonuje Mieczakowski w wypowiedzi cytowanej przez TSN (tłumaczenie z angielskiego). Za decyzją inwestycyjną stoją konkretne kalkulacje biznesowe. Notion Capital szacuje, że prace manualne wciąż odpowiadają za około połowę zadań związanych z montażem, kontrolą i obsługą produktów w przemyśle.
Przykładem jest produkcja wiązek przewodów elektrycznych do samochodów, samolotów czy urządzeń elektronicznych. Według danych funduszu rynek ten ma wartość około 100 mld dolarów, a ludzie nadal wykonują ręcznie 80 proc. prac. Roboty, które potrafiłyby samodzielnie dopasowywać siłę chwytu do różnych elementów, mogłyby przejąć część tych czynności i ograniczyć koszty produkcji.
Obok Polaka inwestują twórcy technologii AI
W finansowaniu Enact Intelligence uczestniczyli również Yann LeCun, jeden z najbardziej znanych badaczy sztucznej inteligencji na świecie, oraz Arthur Mensch, współzałożyciel francuskiego Mistral AI, który konkuruje z największymi firmami rozwijającymi modele AI.
Kapitał zapewniły także fundusz firstminute capital oraz osoby związane z branżą robotyczną i AI, w tym Thomas Wolf z Hugging Face.
Kiedy roboty Enact trafią do fabryk?
Enact Intelligence założył Manuel Yves Galliker, który wcześniej pracował nad humanoidalnym robotem NEO w firmie 1X oraz zdobywał doświadczenie w Physical Intelligence. Startup zamierza przeznaczyć 30 mln dolarów na rozwój technologii, zatrudnienie specjalistów i przygotowanie robotów do pracy w przedsiębiorstwach.
Firma prowadzi rozmowy z potencjalnymi partnerami z europejskiego przemysłu, infrastruktury, handlu i przetwórstwa żywności. Nie podała jednak terminów pierwszych komercyjnych wdrożeń ani cen przyszłych produktów. Dla Kamila Mieczakowskiego i pozostałych inwestorów oznacza to finansowanie technologii, która dopiero musi udowodnić swoją wartość na rynku. Jeśli spełni zapowiedzi twórców, może pomóc firmom automatyzować prace, z którymi tradycyjne roboty przemysłowe nadal sobie nie radzą.
GoodFit z finansowaniem 13 mln dolarów. Polacy współtworzą przyszłość sprzedaży B2B
Startup GoodFit ogłosił pozyskanie 13 milionów dolarów w ramach rundy finansowania Serii A, której przewodził brytyjski fundusz Notion Capital. Spółka ma polskie akcenty: współzałożycielem startupu jest Alexander Bury, a głównym inżynierem – Dariusz Dudziński.