Polacy piją coraz mniej piwa. Browary szukają sposobu na kryzys
Sezon letni ma kluczowe znaczenie dla branży piwowarskiej. Według Związku Browary Polskie, okres od majówki do końca sierpnia odpowiada za około 40–45 proc. rocznej sprzedaży. W 2026 r. nie wystarczyło to jednak, by odwrócić niekorzystny trend.
Z danych GUS przywołanych przez organizację wynika, że w pierwszym półroczu produkcja sprzedana piwa alkoholowego zmniejszyła się o 11,9 proc. rok do roku. W lipcu i sierpniu spadek wyhamował do około 3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.
Problemy mają jednak charakter długofalowy. Według NielsenIQ w 2025 r. ilościowa sprzedaż piwa spadła o 5,5 proc., a jej wartość obniżyła się o 4,1 proc. Z kolei dane CASE wskazują, że produkcja zmniejszyła się z 39,7 mln hektolitrów w 2019 r. do 34,6 mln hektolitrów w 2024 r.
Mniej produkcji, większa presja na marże
Kurczący się rynek nie oznacza proporcjonalnego obniżenia wydatków. Browary nadal ponoszą wysokie koszty energii, surowców, opakowań, transportu i wynagrodzeń. Dodatkowym obciążeniem jest wzrost akcyzy, która od początku 2026 r. wynosi 11,47 zł za hektolitr za każdy stopień Plato.
W tej sytuacji coraz większego znaczenia nabiera optymalizacja procesów i efektywne wykorzystanie istniejących urządzeń.
– Przy spadającym wolumenie sprzedaży każda niepotrzebnie zużyta kilowatogodzina mocniej odbija się na zyskach z produkcji – wyjaśnia Teresa Nowacka z ABB w Polsce.
Jak wskazuje ekspertka, w wielu browarach wciąż wykorzystywane są napędy mające nawet 30 lat. W wybranych zastosowaniach regulacja prędkości może ograniczyć zużycie energii o 20–40 proc., a modernizacja maszyn przynieść zwrot z inwestycji już po roku.
Zakłady inwestują również w automatyzację logistyki i odzyskiwanie zasobów. Kompania Piwowarska buduje w Poznaniu automatyczny magazyn wysokiego składowania za 200 mln zł, który ma pomieścić 40 tys. palet.
Piwa bezalkoholowe zyskują na znaczeniu
Jednym z niewielu rosnących segmentów rynku są piwa 0,0 proc. W pierwszej połowie 2026 r. ich produkcja sprzedana zwiększyła się o 16,2 proc. rok do roku. W czerwcu wzrost przekroczył 30 proc.
Rozwój tej kategorii wymaga jednak dostosowania technologii. W browarach stosujących dealkoholizację pojawiają się dodatkowe etapy produkcji, a większa liczba wariantów zwiększa wymagania dotyczące precyzji i kontroli parametrów.
– Automatyzacja ułatwia przechodzenie między różnymi wariantami produktu bez zwiększania liczby ręcznych operacji – podsumowuje Teresa Nowacka z ABB.
Producenci dostosowują więc strategie do nowych realiów. Zamiast zwiększać moce wytwórcze, koncentrują się na wydajności, ograniczaniu kosztów i rozwijaniu kategorii, które przyciągają nowych konsumentów.
Nowe przepisy o alkoholu coraz bliżej. Branża piwowarska reaguje
Proponowana przez Polskie Stronnictwo Ludowe nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości może uporządkować zasady promocji alkoholu w Polsce i wesprzeć rozwój lokalnych przedsiębiorców. Branża piwowarska pozytywnie ocenia kierunek zmian, wskazując na rosnące znaczenie odpowiedzialnej komunikacji, edukacji konsumenckiej oraz rozwój takich zjawisk jak biroturystyka i enoturystyka.
Koniec z kontrowersyjnymi promocjami typu 12+12 na piwo. Sejm zajmie się radykalnym projektem Lewicy
Lewica przygotowała projekt, który zakłada ogólnopolski zakaz nocnej sprzedaży alkoholu, wycofanie alkoholu ze stacji benzynowych, całkowity zakaz reklamy alkoholu w przestrzeni publicznej, w tym także piwa, oraz likwidację promocji typu 12+12. Dziś zajmie się nim Sejm.
Rynek piwa się kurczy. „Zakaz reklamy niczego nie rozwiąże” Wywiad z Bartłomiejem Morzyckim
Podczas gdy politycy prześcigają się w pomysłach na kolejne ograniczenia, polski rynek piwa realnie się kurczy, a produkcja spada do najniższych poziomów od lat. – Debata o reklamie to zasłona dymna. Prawdziwe problemy leżą gdzie indziej – mówi Bartłomiej Morzycki, dyrektor ZPPP Browary Polskie, w rozmowie z My Company Polska. Wyjaśnia, co naprawdę zagraża branży i dlaczego piwo bezalkoholowe może stać się jej ostatnią deską ratunku.