Reklama

Płatności w małej firmie kosztują więcej, niż pokazuje prowizja. Gdzie uciekają pieniądze?

Płatności w małej firmie kosztują więcej, niż pokazuje prowizja. Gdzie uciekają pieniądze?
fot. Shutterstock / Unai Huizi Photography
Dla małych i średnich przedsiębiorstw cyfrowa sprzedaż i automatyczne rozliczenia nie są już dodatkiem, tylko warunkiem rozwoju. Dotyczy to sklepu internetowego, firmy działającej w modelu subskrypcyjnym i dostawcy obsługującego klientów biznesowych (B2B). W każdym z tych przypadków obsługa płatności to centrum finansowych operacji firmy. Wielu przedsiębiorców patrzy jednak na nią zbyt wąsko.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Prowizja to tylko wierzchołek góry lodowej

Większość właścicieli firm ocenia koszty transakcji głównie po stawce prowizji, na przykład za przyjęcie płatności kartą albo BLIK-iem. Według ekspertów to złudzenie, bo prawdziwe wydatki i ryzyka operacyjne widać dopiero w tzw. całkowitym koszcie procesu, czyli TCO (Total Cost of Ownership).

Na TCO składają się m.in.:

  • ręczne dopasowywanie wpłat do faktur i zamówień,
  • obsługa reklamacji i zwrotów,
  • ryzyko wycieku danych,
  • wysokie marże na przewalutowaniach i przelewach zagranicznych.

– Większość przedsiębiorców ocenia finanse transakcyjne wyłącznie przez pryzmat jednostkowej prowizji, np. stawki za akceptację karty czy BLIK-a. To jednak optyczna pułapka. Prawdziwe koszty oraz zagrożenia operacyjne kryją się w całkowitym koszcie procesu – mówi Bartosz Sawicki, prezes zarządu Meest Transfer.

Zamiast walczyć o ułamki procenta, policz czas

Przy wyborze dostawcy usług płatniczych warto sprawdzić, ile czasu firma poświęca na czynności wokół samej transakcji. Małym i średnim firmom szczególnie dokuczają „ręczne obejścia”: przeglądanie wyciągów, przypisywanie wpłat do faktur i wystawianie korekt.

Te zadania można zautomatyzować. Służą do tego wirtualne rachunki bankowe (vIBAN) i indywidualne identyfikatory transakcji, dzięki którym każdą wpłatę da się od razu połączyć z konkretnym zamówieniem albo umową. System sklepu internetowego lub ERP sam odnotowuje wtedy, że należność została zapłacona. Znikają pomyłki, a księgowość oszczędza czas.

Inna płatność do abonamentu, inna do jednorazowych zakupów

Jedna metoda płatności dla wszystkich zamówień generuje niepotrzebne koszty, bo każdy kanał kosztuje inaczej.

Płatności cykliczne i stałe należności, takie jak abonamenty, raty czy dostawy B2B, najtaniej obsłużyć przez wirtualne rachunki (vIBAN) albo bezpośrednie przelewy z konta na konto (PIS / Open Banking). Pozwalają one uniknąć prowizji kartowych, a wpłata nadal jest rozpoznawana automatycznie.

Przy jednorazowych zakupach konsumenckich najważniejsza jest wygoda klienta. Tu najlepiej sprawdzają się karty, BLIK i portfele mobilne, które zapewniają wysoką konwersję, czyli więcej sfinalizowanych zakupów.

W każdym z tych przypadków dopasowanie kanału płatności do rodzaju transakcji obniża koszty operacyjne, a klientowi płaci się równie wygodnie.

Handel z zagranicą: przelewy za centy zamiast za euro

Wyjście na rynki zagraniczne to dla wielu małych i średnich firm naturalny etap rozwoju. Tradycyjna bankowość mocno go jednak utrudnia. Przelewy SWIFT kosztują od kilkunastu złotych do kilku euro za transakcję, a wysokie spready walutowe (FX) zjadają marżę handlową.

Rozwiązaniem może być korzystanie z licencjonowanych instytucji płatniczych, które oferują przewalutowanie po kursach hurtowych i własne kanały przesyłania pieniędzy. Dzięki temu koszt przelewu zagranicznego może spaść ze standardowych 3 euro do kilkudziesięciu centów za transakcję.

Część rynków wymaga innego podejścia, bo konsumenci nie chcą płacić z góry. W Europie Południowej płatność za pobraniem (COD) to ok. 70 proc. płatności w e-commerce. Tam liczy się przede wszystkim cyfryzacja rozliczeń pobrań gotówkowych i SoftPOS, czyli przyjmowanie płatności kartą na zwykłym smartfonie lub tablecie.

Dane klientów: ryzyko, które lepiej przenieść

Równie ważne jest bezpieczeństwo danych. Jeśli mała firma sama zbiera i przechowuje wrażliwe dane klientów, naraża się na wycieki oraz kary wynikające z unijnego rozporządzenia DORA i regulacji KNF.

Przekazanie weryfikacji tożsamości klientów (KYC/KYB) i archiwizacji danych nadzorowanej instytucji płatniczej zdejmuje tę odpowiedzialność z przedsiębiorcy. Profesjonalna weryfikacja płacącego przy rozpoczęciu współpracy (onboarding) zmniejsza ryzyko wyłudzeń i reklamacji kartowych (chargeback). Pozwala też uniknąć opłat weryfikacyjnych w systemach kartowych, które sięgają 0,2 proc. wartości transakcji.

Przy bardziej złożonych transakcjach B2B, na przykład w handlu hurtowym albo rolnym, bezpieczeństwo zwiększają płatności warunkowe. Pieniądze są blokowane na rachunku i trafiają do sprzedającego dopiero po potwierdzeniu dostawy towaru.

Liczy się cały proces, a nie sama stawka

Wniosek jest prosty: o kosztach i bezpieczeństwie płatności nie decyduje wyłącznie negocjowanie prowizji za bramkę płatniczą.

– Przyszłość należy do rozwiązań zintegrowanych, które łączą akceptację wpłat, automatyczną ewidencję, tanie przewalutowanie i bezpieczny transfer w jednym procesie. Zastąpienie ręcznych prac automatyzacją oraz oparcie rozliczeń na regulowanej infrastrukturze płatniczej pozwala przedsiębiorcom z sektora MŚP skupić się na skalowaniu własnego biznesu – podsumowuje Bartosz Sawicki.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama