Autotest. Zwykle oszczędna, zawsze praktyczna

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe
Škoda Superb iV to najnowszy model czeskiej marki, a w zasadzie to szczególna wersja dobrze znanego już auta. Škoda do swojej gamy dołączyła, po raz pierwszy w historii, hybrydę. I to nie byle jaką! To auto, którego baterie można ładować z gniazdka, a w razie potrzeby jeździć, wykorzystując wyłącznie energię elektryczną.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 5/2020 (56)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Samochody na prąd to nasza przyszłość, ale – w obliczu ogromnych problemów finansowych będących wynikiem pandemii – najpewniej będzie to przyszłość bardziej odległa, niż dotąd sądziliśmy. Głównie ze względu na inwestycje, które będą konieczne, by auta na prąd można było swobodnie ładować. Za to już teraz doskonale sprawdzają się hybrydy, także te, które można podłączyć do prądu i, przez kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów, jechać nimi bez potrzeby włączania silnika na benzynę. Jednym z takich samochodów jest nowa Škoda Superb iV.

Udany miks

Z zewnątrz elektryczno-spalinowy Superb nie różni się od dobrze znanego modelu – czy to w wersji ze standardowym bagażnikiem, czy też kombi. To nadal znacznych rozmiarów eleganckie auto, które może z powodzeniem rywalizować z limuzynami marek premium. 

Ważną zaletą Škody Superb jest też jej wnętrze – z ogromną ilością przestrzeni dla osób siedzących na tylnej kanapie i przepastnym bagażnikiem. Ten ostatni w Superbie iV jest jednak nieco mniejszy niż w zwykłym modelu: ma objętość 485 l. Prawda jest jednak taka, że tracimy przede wszystkim przestrzeń pod podłogą bagażnika, której i tak większość z nas nie wykorzystuje. W elektryczno-spalinowej 

Škodzie przestrzeń tę wypełnia elektronika sterująca napędem i pośrednicząca między bateriami, systemem ładowania i silnikami na prąd. A gdzie są baterie? Pakiet litowo-jonowych akumulatorów umieszczono pod tylną kanapą, tuż przed 50-litrowym zbiornikiem paliwa. Baterie te mają pojemność 13 kWh, co – według producenta – wystarcza, by przejechać bez uruchamiania silnika spalinowego ok. 50 km. Ładowanie z rekomendowanego przez Škodę systemu ładowania (tzw. wallboxa) o mocy 7,2 kW trwa ok. 2–3 godz.

O ile sylwetka i wnętrze Superba iV znane są już dzięki temu, że od dawna w sprzedaży jest model z tradycyjnym napędem, to z kolei cały napęd znamy z Volkswagena Passata GTE. To połączenie dwóch silników: spalinowego, na benzynę, 1.4 TSI o mocy 156 KM oraz elektrycznego, dysponującego mocą 115 KM. Łącznie, na kołach, mamy do dyspozycji 218 KM. Wartości te nie sumują się m.in. ze względu na dobór przełożeń między poszczególnymi elementami napędu. W Škodzie nie ma jednak przekładni planetarnej, jak np. w Toyotach i Lexusach, jest za to świetna skrzynia 2-sprzęgłowa (DSG) o sześciu przełożeniach. Całość funkcjonuje naprawdę świetnie.

Zacznijmy od osiągów: hybrydowa Škoda może rozpędzić się do setki w niespełna 8 sek. i jest to realny czas, o ile na drodze jest sucho. Gdy nawierzchnia jest śliska, może być z tym problem, bo dwa silniki pracujące jednocześnie dostarczają dużo siły napędowej i nietrudno o zerwanie przyczepności, bo napęd trafia tylko na przednie koła. Oczywiście koła nie będą buksować, bo o to zadba elektronika, która – gdy nie przekraczamy praw fizyki – stara się zapewnić maksimum bezpieczeństwa także podczas jazdy.

A jakie jest zużycie paliwa? Producent wspomina, że to niespełna 2 l/100 km, ale oczywiście to wartość realna tylko w specyficznej sytuacji: gdy ruszamy z w pełni naładowaną baterią i jedziemy bardzo spokojnie. Oczywiście taki wynik da się uzyskać tylko na pierwszej setce kilometrów. Później, gdy energia elektryczna się wyczerpie, Škoda przeistacza się w zwykłą hybrydę, w której silnik na prąd nie jest głównym źródłem napędu, lecz jedynie wspomaga 1,4-litrową jednostką na benzynę. W praktyce na długiej trasie – gdy część dystansu przypada na autostrady – zużyjemy ok. 8 l/100 km. Biorąc pod uwagę gabaryty auta oraz łączną moc napędu, jest to wynik naprawdę bardzo dobry. 

A w mieście? Na co dzień, jeśli Superba ładujemy w domu i w pracy, można jeździć praktycznie nie zużywając benzyny. Realnie, nawet gdy jest chłodno (wtedy spada ilość energii gromadzonej w bateriach), da się przejechać ok. 35 km i to bez specjalnych wyrzeczeń. Oczywiście mowa o jeździe miejskiej, a nie na drogach szybkiego ruchu. Przy dużych prędkościach prąd ucieka z akumulatorów bardzo szybko. 

Natomiast gdy Superba iV będziemy traktować jak zwykłą hybrydę, to i tak możemy liczyć na jego wyrozumiałość. Spalanie w mieście 5–6 l/100 km to świetny wynik. Założenie: nie wykorzystujemy w pełni 218 KM, które daje do dyspozycji Škoda.

Po każdej nawierzchni

Jak jeździ Superb iV? Równie dobrze jak inne wersje tego modelu. W Superbie zastosowano rozciągnięte do granic możliwości podwozie MQB, stosowane w wielu innych modelach Grupy Volkswagena (np. w Škodzie Kodiaq), a to daje pewność jakości. Oczywiście zawieszenie hybrydowej limuzyny Škody trzeba było dostosować do większej masy. Baterie i osprzęt silnika na prąd dodają ponad ćwierć tony i żeby sprostać temu obciążeniu, zawieszenie zostało nieco usztywnione. Cierpli na tym komfort jazdy, ale nieznacznie. Nie ucierpiała za to stabilność auta. Elektryczno-spalinowy Superb to nadal auto, które nie sprawia problemów na zakrętach i doskonale jeździ po drodze każdego rodzaju – czy chodzi o autostradę, czy górskie serpentyny. Škodzie nie straszne też marne nawierzchnie – zawieszenie pracuje cicho, nie słychać „dobijania”, które irytuje kierowców wielu innych modeli.

Oczywiście, jak przystało na limuzynę tej klasy, Superb iV może być doskonale wyposażony. Atrakcją jest wirtualny kokpit, czyli przeszło 10-calowy ekran, który zastępuje tradycyjne wskaźniki. Kierowca może z dużą swobodą dobierać informacje, które mają się na nim pokazać. Widok z dużą mapą i małymi prędkościomierzem oraz obrotomierzem jest chyba najładniejszy. Jest też i drugi ekran – 9,2-calowy (standardowo 8-calowy), dotykowy, za pomocą którego można sterować całą pokładową elektroniką. 

Na szczęście, na kokpicie pozostały przyciski, które dają szybki dostęp do najważniejszych funkcji. Do świata wirtualnego nie przeniesiono też sterowania klimatyzacją. Pozostały standardowe guziki oraz pokrętła i za to Škodzie należy się pochwała.

Czy Škoda Superb iV jest modelem wartym polecenia? Na pewno tak, ponieważ obecnie to jedna z tańszych hybryd tej wielkości, która faktycznie może niewiele palić w określonych warunkach, a przy okazji zachowuje funkcjonalność i komfort zwykłych, spalinowych modeli. 

-

Skoda Superb iV: 

silnik: 1.4 TSI, benzynowy + silnik elektryczny, 

218 KM, 250 Nm 

skrzynia biegów: automatyczna DSG, 

6-biegowa, napęd na przednie koła 

prędkość maksymalna: 224 km/godz.

0-100 km/godz. – 7,7 sek. 

średnie zużycie paliwa: 1,4 l/100 km 

zasięg w trybie elektrycznym: 47 do 62 km 

cena: od 147 850 zł

-

Rywale Škody Superb iV

Volkswagen Passat GTE – od 172 490 zł

Doskonale znana limuzyna klasy średniej, która w wersji GTE ma ten sam napęd, jaki zastosowano w Škodzie Superb iV. Passat także ma 218 KM, ale jest autem mniejszym niż Škoda. Passat jest za to solidniej wykonany i może mieć nieco bogatsze wyposażenie niż Škoda. Grupa Volkswagena dba, by niektóre technologie pozostawały dostępne jedynie dla najważniejszej marki koncernu.

Hyundai Ioniq – od 113 300 zł

Świetne auto, które dostępne jest jako hybryda lub jako samochód w pełni elektryczny. Ioniq od początku budowany jest jako model, który ma być zasilany prądem i nie są dostępne jego wersje spalinowe. Hyundai jest zdecydowanie mniejszy niż Superb, ale jeśli ktoś nie potrzebuje tak pakownego auta jak Škoda, będzie z pewnością wystarczający. Odwdzięczy się niewielkim zużyciem paliwa.

My Company Polska wydanie 5/2020 (56)

Więcej możesz przeczytać w 5/2020 (56) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

POLECAMY