Zakręcona w zaplatanie

Siostry plotą
Siostry plotą, fot. materiały prasowe
Gdy po 30 latach prowadzenia sklepu z koszami, dziadek ogłosił, że nadszedł kres jego historii, wnuczka zrozumiała, że dla niej przedsięwzięcie to było czymś więcej niż biznesem. Postanowiła, że nie pozwoli, by upadło. Dalej poniesie je ona. Tylko inaczej.

To historia naładowana emocjami. Rodziny chcącej wesprzeć 82-letniego seniora rodu w trudnym momencie rozstawania się z biznesem, który założył i rozwijał przez niemal 30 lat. I wnuczki, która po kilku nocach walki z myślami utwierdziła się w przekonaniu, że spontaniczną decyzję o kontynuacji pasji dziadka wcieli w życie, choćby nie wiem co.

Dzięki mediom społecznościowym wieść rozeszła się po stolicy szybko i szeroko. Do tego stopnia, że kilkanaście tygodni po przejęciu przez Katarzynę Nejman interesu dziadka, w małym sklepiku na warszawskiej Pradze Północ, pojawił się nawet zaciekawiony prezydent stolicy.

Gdy siedzimy w wiklinowych fotelach przy wiklinowym stoliku otoczone dziesiątkami mebli, mebelków, koszy, koszyczków, kapeluszy, lamp, abażurów, puzderek, tacek, kwietników, ławeczek i dziesiątek innych przedmiotów z wikliny bardzo dużych i całkiem małych, Katarzyna opowiada, jak na amen wkręciła się w plecionkarstwo i zaraziła pasją siostrę i tatę. Jest zakręcona, to widać, i ma do powiedzenia, tyle że w zasadzie nie wie od czego zacząć. Zaczynamy więc od początku.

Puste ściany

W czerwcu 2020 r., po trzech miesiącach zamknięcia z powodu lockdownu, dziadek Katarzyny Nejman i Anny Boreckiej postanowił zamknąć sklep z wikliną na warszawskiej Pradze. Biznes od dawna już nie szedł najlepiej, ale dopiero pandemia zadziałała niczym gwóźdź do trumny i Sylwester Nejman zdecydował, że rozdział, który zaczął w początkach lat 90. XX w., właśnie dobiegł końca.

W sklepie przy ul. Środkowej spędził kawał życia. Dla jego wnuczek, 27-letniej Kasi i nieco starszej siostry, to było jak wieczność. Wspomnienia z dzieciństwa miały dla nich kolor i zapach wikliny. Gdy więc dziadek ogłosił, że ze sklepem koniec, Katarzyna zdecydowała: „Nie ma na to zgody!”.

– Tak naprawdę, to mój bunt rodził się powoli – uściśla Katarzyna. – Najpierw rodzinnie zaakceptowaliśmy decyzję dziadka i postanowiliśmy mu pomóc w wyprzedaży asortymentu. Chcieliśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by ograniczyć straty i by dziadek poczuł się możliwie najbardziej komfortowo. Przede wszystkim chodziło nam o wsparcie go w trudnym momencie żegnania się z pracą, którą kochał i której poświęcił niemal jedną trzecią część swojego życia – dodaje.

Magia wikliny

W czerwcu 2020 r. na stronie Siostry Plotą – firmy, którą w 2020 r. założyła z siostrą, by sprzedawać wyroby wyczarowywane szydełkiem przez Annę z recyklingowanej bawełny – ogłosiła informację o likwidacji sklepu i wyprzedaży po cenach hurtowych. Notkę wrzuciła też na działającą podczas pandemii grupę wsparcia dla kobiet Quarantine outfitters daily. Traf chciał, że ogłoszenie przeczytała Magda Jagnicka, stylistka i dziennikarka. W ciągu godziny pojawiła się w sklepie i od razu wrzuciła relację z wyprzedaży na Instagram. Ponad 43 tys. jej followersów nie pozostało obojętnych. Odzew był ogromny. – Po czterech dniach w liczącym 30 mkw. sklepiku nie zostało niemal nic. Puste ściany, ogołocony z koszyków sufit i podłoga. Patrzyłam, jak świat, w którym rosłam, znika i wtedy właśnie zdałam sobie sprawę i naprawdę poczułam, że nie jestem w stanie się z tym pogodzić – wspomina Katarzyna.

Dziadek od wielu lat napomykał, że kolejni jego znajomi przestają wyplatać, powoli odchodzą, a wraz z nimi bezpowrotnie znikają wzory i sploty, w jakich się specjalizowali. Dzieci nie kontynuują ich pasji i tradycja zanika. Siostry traktowały to jako smutną, ale jednostkową i osobistą historię dziadka. – Gdy jednak podczas wyprzedaży dziesiątki ludzi dzieliły się z nimi osobistymi historiami i wspomnieniami na temat wikliny, zrozumiałam, że zamknięcie sklepu dziadka jest egzemplifikacją znacznie szerszego procesu – zanikania tradycji polskiego plecionkarstwa. Gdy pojęłam, że na naszych oczach dogorywa część polskiego rzemiosła, nie wytrzymałam. Zdecydowałam, że muszę rzucić...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 8/2022 (83)

Więcej możesz przeczytać w 8/2022 (83) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

POLECAMY