Reklama

Małe firmy, wielkie problemy. Pracownicy tracą najwięcej

Małe firmy, wielkie problemy. Pracownicy tracą najwięcej
Mikroprzedsiębiorstwa od lat przedstawiane są jako fundament polskiej gospodarki, a kolejne rządy zapowiadają dla nich ulgi i programy pomocowe. Dane przytaczane przez Piotra Szumlewicza, przewodniczącego Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa, pokazują jednak mniej optymistyczny obraz najmniejszych firm. Niższe wynagrodzenia, niewielki udział umów o pracę i ograniczona kontrola warunków zatrudnienia to problemy, na które zwraca uwagę związkowiec.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Politycy różnych ugrupowań od lat podkreślają znaczenie najmniejszych przedsiębiorstw dla krajowej gospodarki. Mikrofirmy mają wspierać lokalne społeczności, tworzyć miejsca pracy i stanowić przeciwwagę dla dużych, często zagranicznych korporacji. Właśnie argumentem o ochronie rodzimych przedsiębiorców uzasadniano również ograniczenie handlu w niedziele.

W praktyce obraz sektora mikroprzedsiębiorstw jest jednak bardziej złożony. Jak wynika z danych przytoczonych przez Piotra Szumlewicza, prowadzącego Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa, najmniejsze firmy wypadają słabiej od większych pod względem wynagrodzeń i stabilności zatrudnienia.

W 2025 r. w Polsce działało 2,46 mln przedsiębiorstw, w których pracowało nie więcej niż dziewięć osób. To o 3,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Zatrudnienie w tym segmencie również wzrosło. Mikroprzedsiębiorstwa zapewniały pracę łącznie 4,57 mln osób, czyli o 79 tys. więcej niż w 2024 r.

Rosnąca liczba firm i pracowników nie oznacza jednak, że sektor ten oferuje równie atrakcyjne warunki zatrudnienia jak większe przedsiębiorstwa.

Wynagrodzenia w mikrofirmach. Ponad 3 tys. zł różnicy

Jednym z najważniejszych problemów pozostaje poziom płac. W 2025 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w mikroprzedsiębiorstwach wynosiło 5809 zł. Rok wcześniej było to 5264 zł brutto.

Choć wynagrodzenia w najmniejszych firmach wzrosły, nadal wyraźnie odbiegają od zarobków w większych podmiotach. W przedsiębiorstwach zatrudniających ponad dziewięć osób przeciętna miesięczna pensja brutto wyniosła w ubiegłym roku 8935 zł.

Oznacza to różnicę wynoszącą 3126 zł miesięcznie na niekorzyść pracowników mikrofirm. Taka dysproporcja pokazuje, że wybór miejsca zatrudnienia może mieć istotne znaczenie dla domowego budżetu.

Umowa o pracę nie jest standardem w najmniejszych firmach

Wątpliwości dotyczą nie tylko wysokości wynagrodzeń, ale również form zatrudnienia. Według przytoczonych danych spośród 4,57 mln osób pracujących w mikroprzedsiębiorstwach jedynie około 1,5 mln miało umowę o pracę. To niespełna jedna trzecia wszystkich pracujących w tym sektorze.

Pozostali wykonywali pracę na podstawie innych form umów. Taka struktura zatrudnienia rodzi pytania o stabilność zawodową, zakres ochrony pracowników oraz możliwość skutecznego dochodzenia swoich praw.

Piotr Szumlewicz zwraca uwagę również na słabą pozycję pracowników w relacjach z właścicielami najmniejszych przedsiębiorstw. W mikrofirmach związki zawodowe praktycznie nie funkcjonują, co ogranicza możliwości zbiorowego reprezentowania interesów zatrudnionych.

Kontrole PIP i przestrzeganie praw pracowniczych

Kolejnym problemem wskazywanym przez przewodniczącego Związkowej Alternatywy jest skuteczność nadzoru nad warunkami pracy w najmniejszych zakładach. Jego zdaniem wiele mikroprzedsiębiorstw pozostaje poza zasięgiem kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, co może sprzyjać nadużyciom.

Wśród potencjalnych nieprawidłowości wymienia kwestie terminowości wypłat, prowadzenia ewidencji czasu pracy oraz rozliczania nadgodzin. W małych firmach pracownicy mogą mieć ograniczone możliwości przeciwstawienia się decyzjom pracodawcy, zwłaszcza gdy nie mają wsparcia organizacji związkowej.

Związkowiec krytycznie ocenia również powszechne przekonanie, że wspieranie najmniejszych przedsiębiorstw automatycznie służy całej gospodarce i zatrudnionym. Jego zdaniem sama liczba mikrofirm nie powinna być traktowana jako jednoznaczny wskaźnik ekonomicznego sukcesu.

Czy małe firmy rzeczywiście świadczą o sile gospodarki?

W debacie publicznej mikroprzedsiębiorstwa często przedstawiane są jako symbol zaradności i przedsiębiorczości. Zdaniem Piotra Szumlewicza wysoki udział najmniejszych podmiotów w gospodarce może jednak świadczyć także o jej strukturalnych problemach.

Przewodniczący Związkowej Alternatywy wskazuje, że w najbiedniejszych krajach afrykańskich odsetek przedsiębiorców wśród dorosłych mieszkańców bywa bardzo wysoki. Nie oznacza to jednak, że państwa te mogą pochwalić się równie wysokim poziomem rozwoju gospodarczego.

W jego ocenie znaczenie ma zatem nie tylko liczba zarejestrowanych firm, ale również jakość miejsc pracy, poziom wynagrodzeń, przestrzeganie przepisów oraz warunki prowadzenia działalności.

„Duża rola mikroprzedsiębiorstw nie stanowi o sile gospodarki, lecz o jej słabości” – ocenia Piotr Szumlewicz.

To stanowisko podważa popularne przekonanie, że każda forma wspierania najmniejszych przedsiębiorstw przynosi wyłącznie pozytywne skutki. Z perspektywy pracowników istotne pozostaje bowiem nie tylko to, ile firm działa na rynku, lecz także to, jakie warunki oferują zatrudnionym.

Tylko 3 proc. mikroprzedsiębiorców zna się na AI. Edukacyjna luka hamuje polski biznes

Tylko 3 proc. mikroprzedsiębiorców zna się na AI. Edukacyjna luka hamuje polski biznes

Sztuczna inteligencja staje się tematem numer jeden dla polskich mikroprzedsiębiorców, jednak droga od teorii do praktyki okazuje się długa. Z raportu „AI w mikroprzedsiębiorstwach 2025. Potrzeby, praktyka, bariery” wynika, że choć aż 3 na 4 właścicieli najmniejszych firm dostrzega rolę AI w swoim biznesie, to realna wiedza na ten temat jest wciąż znikoma.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama