Twórca funduszu Tar Heel Capital wystawia na aukcję swoją kolekcję sztuki
W ubiegłym roku aukcje kolekcji zorganizowane przez DESA Unicum oparte na prywatnych zbiorach wygenerowały w Polsce łącznie 28,46 mln zł obrotu. Największym echem odbiły się licytacje „Mój Paryż. Dzieła wybrane z kolekcji Wojciecha Fibaka”, które przyniosły ponad 12,27 mln zł, oraz sprzedaż zbiorów Dominiki i Liwiusza Krawczyków, zakończona wynikiem przekraczającym 6,4 mln zł. To wyraźny dowód na to, że kolekcjonerzy i inwestorzy szukają dziś czegoś więcej niż tylko ładnego obrazu – szukają rozpoznanej proweniencji oraz przemyślanej myśli przewodniej, która stała za budowaniem danej kolekcji.
Strategia zamiast przypadku
Ewolucja polskiego rynku sprawiła, że sprzedaż dzieł sztuki przestała być postrzegana jako jednorazowa transakcja, a stała się elementem profesjonalnego zarządzania kapitałem i pasją.
– Zeszłoroczne wyniki aukcji kolekcji są dla nas i dla kolekcjonerów ważnym sygnałem. Fakt, że trzy z pięciu ubiegłorocznych projektów przekroczyły poziom 6 mln zł obrotu, pokazuje, że polski rynek osiągnął etap, na którym możliwe jest nie tylko sprzedawanie pojedynczych obiektów, ale także budowanie większych projektów aukcyjnych wokół prywatnych zbiorów – zauważa Agata Szkup, Prezes Zarządu DESA Unicum. Dodaje również, że dla kolekcjonera jest to dowód, iż sprzedaż części zbioru może być profesjonalnie zaplanowanym etapem jego rozwoju.
Kolekcja Grzegorza Bielowickiego
Pierwszą tegoroczną okazją do zakupu dzieł w DESA Unicum będzie aukcja prac należących do Grzegorza Bielowickiego. To postać doskonale znana w świecie finansów – jako założyciel i partner zarządzający funduszem private equity Tar Heel Capital, od ponad 20 lat inwestuje w rozwój polskich przedsiębiorstw. Okazuje się, że jego biznesowa intuicja idzie w parze z pasją do sztuki, która zaczęła się bardzo skromnie – od zakupu jednej grafiki. Dziś to profesjonalna, szeroka kolekcja sztuki współczesnej.
Katalog aukcyjny obejmuje 54 obiekty, a ich rozpiętość estymacyjna jest imponująca. Z jednej strony mamy prace klasyków polskiej awangardy i sztuki powojennej, z drugiej – dzieła twórców najmłodszego pokolenia. Wśród najciekawszych pozycji znajduje się płótno „DCCCLXVI” Stefana Gierowskiego, którego wartość szacuje się na 450 000 – 650 000 zł, oraz obraz „Plac zamkowy” z kultowego cyklu „Warszawa” Edwarda Dwurnika (estymacja 100 000 – 150 000 zł). Najwyżej wycenianym obiektem jest „Hot Boreal” Juliana Stańczaka, który może osiągnąć cenę nawet 800 000 zł.
Co istotne dla nowych kolekcjonerów, próg wejścia w ten świat nie zawsze musi być liczony w setkach tysięcy. Najniżej estymowana praca autorstwa Pawła Sobczaka zaczyna się już od poziomu 2–3 tys. zł. Taka różnorodność sprawia, że oferta przyciąga zarówno doświadczonych inwestorów, jak i osoby, które dopiero chcą zacząć przygodę ze sztuką.
Sztuka, która wychodzi do ludzi
Dla Grzegorza Bielowickiego aukcja to nie koniec, a kolejny etap budowania czegoś większego. Kolekcjoner zapowiedział już, że planuje otwarcie parku rzeźby plenerowej na Mazurach. Prace nad tym projektem trwają, co pokazuje, że prywatne zbiory coraz częściej przestają być zamykane w domowych zaciszach, a zaczynają pełnić funkcję publiczną.
Ten trend „otwierania się” kolekcjonerów zmienia oblicze polskiego rynku. Jak podsumowuje Agata Szkup:
– Kolekcjonerzy coraz częściej nie są wyłącznie nabywcami dzieł, ale także uczestnikami szerszego ekosystemu sztuki: współtworzą rynek, wspierają artystów, budują zbiory, a w niektórych przypadkach planują również ich publiczne udostępnianie. Aukcja kolekcji staje się więc nie tylko wydarzeniem sprzedażowym, ale także momentem, w którym prywatny zbiór zaczyna funkcjonować jako część szerszej opowieści o dojrzewaniu rynku sztuki.
THC inwestuje w łódzki Med-Gastr. "To pierwszy krok w budowie ogólnopolskiej platformy gastroenterologicznej"
Fundusz private equity THC nabył 75 proc. udziałów w Centrum Medycznym Med-Gastr – wiodącym ośrodku gastroenterologicznym w centralnej Polsce. To pierwsza inwestycja czwartego funduszu THC (THC IV) oraz trzecia platforma konsolidacyjna funduszu w segmencie ochrony zdrowia. - Naszym celem jest rozwój kluczowych usług, w szczególności kolonoskopii i gastroskopii - zapowiada Jacek Przybył, partner Tar Heel Capital, firmy doradzającej funduszom THC.