Gadżety. Czerwiec 2020

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe
Gadżety. Czerwiec 2020
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 6/2020 (57)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Podgrzewacze i e-papierosy Czym się różnią?

Od 20 maja nie można kupić na terenie UE papierosów mentolowych. To efekt wdrożenia unijnej dyrektywy z 2014 r. Jakie opcje mają więc dotychczasowi użytkownicy tych wyrobów? Przez lata palacze szukający alternatyw mieli do wyboru produkty związane z terapiami nikotynowymi np. plastry, tabletki lub specjalne gumy do żucia. Takie rozwiązanie nie było jednak do końca skuteczne i miało też swoich przeciwników. 

Na rynku pojawiło się wiele typów elektronicznych papierosów, które są dziś uznawane za mniej szkodliwe substytuty pozwalające też wyjść z nałogu. Jednak są one wrzucane do jednego worka, tymczasem istnieje kilka ich kategorii. Są e-papierosy (tzw. vapour products) oraz produkty do podgrzewania tytoniu (tobacco heating products). Są jeszcze hybrydy, a także zupełnie nowe doustne produkty nikotynowe dostępne na razie tylko w niektórych państwach na świecie. 

Czym się więc między sobą różnią? E-papierosy działają na zasadzie inhalatora. Urządzenie dostarcza naszemu organizmowi nikotynę w procesie odparowania „liquidu”, czyli specjalnego płynu na bazie gliceryny i glikolu propylenowego. Nie spala więc tytoniu, a wydzielany aerozol ma znacznie mniejszą zawartość substancji toksycznych niż klasyczny dym papierosowy. Wyglądem przypomina on gruby długopis: składa się z baterii i atomizera (czyli inaczej parownika). Bateria zasila umieszczony w parowniku zespół grzewczy, co umożliwia odparowanie płynu i wygenerowanie aerozolu. Po umieszczeniu jednorazowego wkładu w urządzeniu następuje podgrzanie tytoniu do ok. 350°C, copowoduje wytworzenie się aerozolu. 

Z badań wynika, że takie urządzenie jest jeszcze mniej szkodliwe, bo wytwarza aerozol, który zawiera 90–95 proc. mniej substancji szkodliwych niż klasyczny dym tytoniowy. 

Z kolei pogrzewacze nie spalają, a podgrzewają tytoń sprzedawany w specjalnych wkładach. Jednym z takich urządzeń na polskim rynku i jedynym działającym w dwóch trybach intensywności sesji jest glo pro. Wprowadzone przez British American Tobacco daje możliwość wyboru między standardowym lub bardziej intensywnym trybem użytkowania (tzw. boost). Lista producentów podgrzewaczy w Polsce jest na razie ograniczona, jednak rynek wyrobów, które są zamiennikami dla klasycznych papierosów będzie się z pewnością dynamicznie zmieniał. 

Cały czas trwają bowiem badania. Umożliwia nam to rozwój technologii, a także wciąż kontynuowane prace badawcze. Wspomniany BAT przeprowadził w laboratorium w Wielkiej Brytanii różnorodne rodzaje obserwacji nad e-papierosami i aerozolem z e-papierosów elektronicznych, m.in. ponad 80 analiz chemicznych, 35 testów określających wpływ na komórki organizmu oraz 20 badań klinicznych marki Vype. W Wielkiej Brytanii wspomniane wcześniej papierosy elektroniczne są rekomendowane przez oficjalną agendę rządową ds. zdrowia publicznego jako jeden ze sposobów na rzucenie palenia. Pamiętajcie jednak, że żaden produkt nikotynowy nie jest w 100 proc. bezpieczny.

---

 Rower dzieło sztuki

Holenderski producent rowerów Vanmoof określany często rowerową Teslą pokazał swoje najnowsze dziecko. To rowery z linii S3. To, czym pochwalił się producent to poprawiona rama z lepszą ergonomią, nowe hamulce tarczowe oraz elektroniczna zmiana biegów. Nowy ma być też silnik, który pozwoli na szybszą jazdę oraz dłuższy zasięg. Plus do tego system GPS, który pozwoli namierzyć rower. Cena też ma być niższa – a ta jest dla wielu zaporowa: za rower elektryczny tej marki do tej pory trzeba było zapłacić kilkanaście tysięcy złotych. Ma ona spaść do ok. 10 tys. zł. Wybierając jednak Vanmoofa, mamy pewność, że będziemy jeździli na prawdziwym dziele sztuki.

---

 Co kryje smartwatch

Współczesne smartwatche wyposażone są w zaawansowane sensory i algorytmy. Potrafią mierzyć nie tylko puls, ale też EKG (np. zegarki Amazfit Smart Watch 2 czy Apple Watch 5), a nawet wyliczać parametr VO2 Max (jak dobrze organizm wykorzystuje tlen przy maksymalnym wysiłku). I amerykański Fitbit chce te dane wykorzystać. Nawiązał w tym celu współpracę z prof. Michaelem Snyderem z Uniwersytetu Stanford Medicine. Ma on pomóc odszyfrować dane tak, aby można było z nich wywnioskować wstępne objawy chorób, także te związane z infekcjami wirusowymi. Mobilizacja systemu odpornościowego organizmu powoduje zmiany w tętnie i temperaturze ciała. Są one widoczne nawet wtedy, kiedy organizm nie wykazuje żadnych objawów. W innym badaniu Fitbit chce z kolei badać nieregularność pracy serca. Pozwoli to na wczesne wykrywanie chorób kardiologicznych.

---

 Nowe dzieci Microsoftu 

Microsoft odświeża swoje portfolio komputerów z rodziny Surface. Zobaczyliśmy więc nowy tablet Surface Go 2, notebook Surface Book 3, słuchawki wokółuszne Surface Headphones 2 oraz słuchawki douszne Surface Earbuds. Surface Go 2 ma tę samą lekką konstrukcję, ale teraz oferuje większy 10,5-calowy wyświetlacz PixelSense, lepszą żywotność baterii i do 64 proc. większą wydajność niż pierwsza generacja. Z kolei Surface Book 3 to najpotężniejszy laptop w historii Microsoftu zapewniający do 50 proc. większą wydajność niż Surface Book 2 i do 17,5 godz. pracy na baterii.  Notebook ma ekran PixelSense o wysokiej rozdzielczości i przekątnej 13 lub 15 cali oraz wydajny procesor Intel Core 10. generacji. Do tego wybrać można dedykowaną kartę graficzną firmy Nvidia. 

---

 Wywąchają bomby

Airbus razem z kalifornijskim startupem Koniku chce stworzyć system sensorów zapachowych, które będą w stanie wykrywać chemikalia oraz materiały wybuchowe. Purpurowe, podobne do meduz, czujniki rozmieszczone na lotniskach mają analizować powietrze, a genetycznie zmodyfikowane receptory umieszczone w sensorach uruchamiają alarm wtedy, kiedy wykryją zagrożenie. Pierwotnie czujniki były skoncentrowane na pracy z niebezpiecznymi chemikaliami i materiałami wybuchowymi, jednak obecnie mogą zostać one także przystosowane do wykrywania koronawirusa w powietrzu. Całe rozwiązanie działa bardzo szybko – w dobrych warunkach wystarczy zaledwie 10 sek., aby wykryć zagrożenie.

 

My Company Polska wydanie 6/2020 (57)

Więcej możesz przeczytać w 6/2020 (57) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

POLECAMY