Borys Wróbel chce zachować ludzki umysł po śmierci. Sam Altman mówił kiedyś: „Zakładam, że mój mózg zostanie wgrany do chmury”
Wróbel nie obiecuje, że ktokolwiek kiedyś wróci do życia. Jego zespół chce jednak ocalić w mózgu wszystko, co według części naukowców tworzy ludzką pamięć i osobowość.
Z Gdańska do najlepszych laboratoriów świata
Wróbel obronił doktorat z biologii na Uniwersytecie Gdańskim w 1998 roku. Potem pracował w czołowych ośrodkach naukowych w USA, Izraelu, Hiszpanii i Szwajcarii, m.in. w Salk Institute w San Diego jako stypendysta programu Fulbrighta. Do Oregonu po raz pierwszy trafił jako stypendysta Fundacji Kościuszkowskiej, na Oregon State University.
W 2014 roku uzyskał tytuł profesora nauk biologicznych, a na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu kierował Laboratorium Bioinżynierii. Jego zespół tworzył komputerowe modele, które naśladują pracę mózgu, i szukał sposobów, by przechowywać tkankę mózgu w bardzo niskich temperaturach.
Później objął funkcję dyrektora naukowego European Institute for Brain Research w Holandii. Budował tam bank mózgów, który miał przechowywać tkankę mózgu tak dokładnie, by naukowcy mogli obejrzeć nawet najmniejsze jej elementy.
Sam Altman na liście oczekujących
Dziś Wróbel pełni funkcję głównego naukowca w Nectome. Ta firma od początku budzi emocje.
W 2018 roku Nectome przechodziło przez Y Combinator, najsłynniejszy program dla startupów z Doliny Krzemowej. Magazyn MIT Technology Review opisał wtedy jej usługę jako „w 100 procentach śmiertelną”. Tak określił ją współzałożyciel Robert McIntyre. Firma planowała podłączać nieuleczalnie chorych pacjentów w znieczuleniu do aparatury, która wtłoczyłaby do mózgu substancje do jego utrwalenia. Tego zabiegu pacjent nie miał przeżyć.
Usługa nie była w sprzedaży. Nectome sprawdzało zainteresowanie na wzór Tesli: chętni wpłacali 10 tys. dolarów zwrotnej zaliczki i trafiali na listę oczekujących. Jedną z około 25 osób był Sam Altman, wtedy jeden z twórców Y Combinator, a dziś szef OpenAI. – Zakładam, że mój mózg zostanie wgrany do chmury – mówił Altman w rozmowie z MIT Technology Review.
Metoda Nectome zdobyła wtedy nagrodę 80 tys. dolarów za mózg świni, w którym naukowcy mogli obejrzeć każde połączenie między komórkami nerwowymi pod mikroskopem elektronowym. Firma otrzymała też 960 tys. dolarów grantu federalnego.
Minuta po zatrzymaniu serca
Dziś zespół Wróbla rozwija nową wersję procedury. Naukowcy przetestowali ją na świniach, bo ich mózg i układ krążenia przypominają ludzkie. Około minuty po zatrzymaniu serca wprowadzają do serca rurkę, wypłukują krew i wtłaczają do mózgu substancje, które utrwalają jego budowę. Potem schładzają mózg do bardzo niskiej temperatury.
Cel brzmi ambitnie: zachować mapę wszystkich połączeń między neuronami, czyli komórkami nerwowymi. Naukowcy nazywają takie połączenia synapsami. Część badaczy uważa, że właśnie ta mapa przechowuje nasze wspomnienia. – Sądzimy, że możemy być w stanie zachować wszystkie informacje potrzebne do ożywienia – mówił Wróbel w rozmowie z „New Scientist”.
Dziś nikt nie zna sposobu, by odczytać wspomnienia z mózgu po śmierci, a tym bardziej przywrócić umysł. Nectome nie przesądza, czy taki powrót kiedyś nastąpi w formie cyfrowej, czy biologicznej.
Trzy lata analiz i wybór Oregonu
Metoda działa tylko wtedy, gdy zespół zacznie pracę tuż po śmierci. Dlatego Nectome chce współpracować z osobami, które same zaplanują swoje odejście w ramach prawa o śmierci z pomocą lekarza. Takie prawo obowiązuje tylko w części stanów USA.
Wróbel przez prawie trzy lata analizował przepisy i podejście społeczne w Europie, m.in. w Holandii, Belgii i Hiszpanii. Jak pisał na forum internetowym LessWrong, popularnym wśród naukowców i entuzjastów technologii, na początku Europa wyglądała obiecująco. Ostatecznie firma wybrała jednak stany Waszyngton i Oregon. Wróbel zaznaczał, że nie wyklucza Europy w przyszłości.
Według „New Scientist” Nectome przygotowuje zaproszenia dla nieuleczalnie chorych osób. Pacjent przyjedzie do Oregonu, spędzi kilka dni z rodziną, a potem przyjmie lek, który przepisze mu niezależny lekarz. Zespół Nectome rozpocznie zabieg dopiero wtedy, gdy prawo na to pozwoli.
Wielka obietnica, jeszcze więcej pytań
Projekt budzi kontrowersje. W 2018 roku MIT zerwało współpracę z Nectome. Uczelnia uznała, że neuronauka nie wie jeszcze, czy jakakolwiek metoda pozwala zachować wszystkie cząsteczki, które odpowiadają za pamięć i umysł.
Etycy wskazują inny problem. Według nich połączenie śmierci z pomocą lekarza z płatną usługą może stać w sprzeczności z celem tego prawa. Pytają też, czy pacjenci w takiej sytuacji podejmują w pełni świadomą decyzję.
Wróbel zna te zarzuty i publicznie odpowiada na pytania. Nie ucieka od nich. Wie, że jego zespół wchodzi na teren, na którym nauka nie ma jeszcze odpowiedzi.
Czas cyborgów. Polacy otwarci na technologiczne modyfikacje ciała. Badania Uniwersytetu SWPS
Chipy, nanoboty czy interfejsy mózg–komputer – proszę bardzo. Polacy są otwarci na cyborgizację, gdy technologiczna ingerencja w ciało ma wymiar zdrowotny – wynika z raportu „Czy staniemy się cyborgami? Raport z badań na temat postaw Polaków wobec technologicznych modyfikacji ciała”, przygotowanego przez Centrum HumanTech Uniwersytet SWPS.