Wszyscy chcą pracować w ElevenLabs. Startup Polaków wygrał światowy ranking wymarzonych pracodawców
Rekruterowi z krwi i kości rzadko mówimy całą prawdę. Nie przyznajemy się, że uciekamy przed szefem, ani że za ciekawszy projekt wzięlibyśmy mniejszą pensję. Sztucznej inteligencji, jak się okazuje, mówimy to znacznie chętniej.
Na tym opiera się Jack & Jill, londyński startup rekrutacyjny, który zamiast ludzkich headhunterów wysyła do pracy dwa agenty AI. Jack rozmawia z kandydatami: wypytuje, co potrafią, czego szukają i gdzie chcieliby trafić. Jill pracuje dla firm i szuka im ludzi wśród rozmówców Jacka. Do tej pory agent dla kandydatów rozmawiał już z ponad 400 tys. osób. Na podstawie tych rozmów firma przygotowała listę 100 startupów, do których kandydaci ciągną najbardziej.
Na pierwszym miejscu jest startup polskich założycieli.
Jak powstał ranking
Zasada jest prosta. Jack & Jill policzył, ilu różnych kandydatów w ciągu ostatnich 90 dni zapisało sobie ofertę pracy w danej firmie albo powiedziało Jackowi wprost, że chce w niej pracować. Liczą się tylko deklaracje dotyczące pracy, czyli chęć dołączenia, celowanie w firmę, aplikacja albo przygotowania do rozmowy. Ktoś, kto mówi tylko, że korzysta z produktu firmy, się nie liczy. Każdy kandydat jest liczony w danej firmie raz.
Z listy celowo wyłączono największe laboratoria AI, takie jak Anthropic i OpenAI. Firma zastrzega też, że miejsce w rankingu nie zależy od tego, czy startup jest jej klientem.
Żeby dobrze czytać ten ranking, trzeba pamiętać o trzech rzeczach:
- Mierzy chęć, nie zadowolenie. To lista firm, w których ludzie chcieliby pracować, a nie ocena tego, jak pracuje się w nich naprawdę.
- Duzi rekrutujący mają łatwiej. Wynik nie jest przeliczany na liczbę otwartych ofert. Startup, który szuka wielu osób naraz, ma więcej okazji, żeby ktoś zapisał jego ogłoszenie.
- To widok z Londynu. Jack & Jill jest londyńską firmą i to widać: 49 ze 100 startupów ma siedzibę w Londynie, 27 w San Francisco, a 10 w Nowym Jorku.
ElevenLabs: prestiż i rzemiosło
Kandydaci, którzy rozmawiali z Jackiem, widzą w ElevenLabs elitarnego gracza AI, który w ekspresowym tempie odniósł globalny sukces. Przyciąga ich rozpoznawalna marka, zespół złożony z najlepszych specjalistów i podejście do dźwięku jak do rzemiosła, a nie tylko do kolejnego produktu technologicznego.
Chętnych rzeczywiście nie brakuje. Seb Johnson, który na LinkedInie pisze o europejskich startupach, przytoczył rozmowę z Victorią W. z ElevenLabs. Według niej w pierwszym kwartale tego roku na zaledwie 150 wakatów wpłynęło 80 tys. zgłoszeń. To oznacza, że pracę dostawała mniej więcej jedna osoba na 530 kandydatów, czyli ok. 0,2 proc. Dla porównania: na prestiżowe amerykańskie uczelnie z Ivy League dostaje się zwykle kilka procent kandydatów.
To zresztą nie jedyny ranking, który ElevenLabs wygrało tej jesieni. Firma zajęła też 1. miejsce na liście LinkedIn Top Startups 2026 w Wielkiej Brytanii. Piszemy o nim niżej.
W anonimowych opiniach na Glassdoorze pracownicy ElevenLabs chwalą kulturę i możliwości rozwoju, ale równowagę między pracą a życiem prywatnym oceniają nieco poniżej średniej w branży IT. Praca w firmie, która rośnie w takim tempie, ma swoją cenę.
Pierwsza dziesiątka: fintechy, AI i zielona energia
2. Lendable (Londyn) – fintech, który udziela konsumentom pożyczek i finansowania. Kandydaci zwracają uwagę, że to jednorożec, który zarabia, a to wśród startupów wcale nie jest regułą. Doceniają też to, że firma mocno automatyzuje swoją pracę z pomocą AI, oraz spokojną, przyjazną atmosferę w małych zespołach.
3. InvestEngine (Londyn) – platforma do pasywnego inwestowania w fundusze ETF. Szybko rośnie, a kandydatów kusi bliskość zarządu: praca ramię w ramię z prezesem i szansa, żeby od zera zbudować sposób działania całej firmy.
4. Faculty (Londyn) – jedna z pierwszych londyńskich firm AI, które od początku stawiały na bezpieczeństwo. Wdraża sztuczną inteligencję w ochronie zdrowia, obronności czy handlu. Kandydaci cenią w niej połączenie zwinności startupu z porządkiem dojrzałej firmy, który przydaje się w branżach pod ścisłym nadzorem.
5. tem (Londyn) – łączy firmy bezpośrednio z wytwórcami zielonej energii. Przyciąga ludzi misją, czyli realnym wpływem na brytyjski rynek energii, a także dużą samodzielnością w pracy. tem jest zresztą jedną z niewielu firm, które znalazły się także w brytyjskim rankingu LinkedIn.
6. Cohere (Toronto) – kanadyjski producent modeli AI dla biznesu, jeden z rywali OpenAI. Znany z idei „suwerennej AI”, czyli modeli, które państwa i firmy mogą trzymać pod własną kontrolą. Kandydaci wymieniają skupienie na inżynierii i zespół złożony z bardzo mocnych specjalistów.
7. Omnea (Londyn) – narzędzia AI do zarządzania zakupami w firmach. Stoją za nią prestiżowe fundusze, m.in. Khosla Ventures i Accel. Kandydatów kusi szybki wzrost przychodów i obietnica szybkiego awansu: w takiej firmie w kilka lat można zrobić karierę, na którą gdzie indziej potrzeba dekady.
8. Attio (Londyn) – system CRM, czyli narzędzie do zarządzania relacjami z klientami, budowany od początku z myślą o AI. Ma za sobą rundę Series B. Kandydaci chwalą kulturę, w której pierwsze skrzypce gra produkt, i bardzo wysoko zawieszoną poprzeczkę jakości.
9. Prolific (Londyn) – dostarcza dane od prawdziwych ludzi do badań naukowych i trenowania AI. Wyrosła ze środowiska akademickiego i z tego czerpie swoją renomę. Kandydatów przyciąga pytanie, jak sprawić, żeby sztuczna inteligencja była wiarygodna.
10. Writer (San Francisco) – platforma generatywnej AI dla dużych firm. To jedyna firma z USA w pierwszej dziesiątce, a kandydaci widzą w niej „rakietę”, czyli firmę, która rośnie w zawrotnym tempie.
Dalej w setce: od wynajmu mieszkań po „cyfrowego lekarza”
Za pierwszą dziesiątką też jest ciekawie. Kilka nazw, które warto znać:
- flatfair (11., Londyn) – chce, żeby wynajem mieszkań był prostszy i uczciwszy. Kandydaci cenią bezpośredni dostęp do założycieli.
- Bunch (12., Berlin) – najwyżej notowany startup z Niemiec. To fintech, który obsługuje inwestycje na rynku prywatnym, czyli fundusze private equity i venture capital.
- Sunday (13., Atlanta) – łączy technologię dla restauracji z płatnościami. Kusi m.in. stanowiskami u boku prezesa.
- 9fin (14., Londyn) – narzędzia AI dla rynku długu, czyli obligacji i kredytów.
- Voy (17., Londyn) – profilaktyka zdrowotna. Kandydatów przyciąga model, w którym pracownik ma działać jak „wewnętrzny założyciel”.
- Heidi Health (20., Melbourne) – AI, która zdejmuje z lekarzy papierologię i spisuje dokumentację medyczną.
- Synthesia (24., Londyn) – generuje filmy z pomocą AI. Kandydaci nazywają ją wprost firmą marzeń.
- AIOS Medical (29., San Francisco) – firma, która pracuje nad „lekarzem AI”.
- n8n (30., Berlin) – narzędzie do automatyzacji. Ciekawe, bo kandydaci często sami używają go w pracy i chcą budować produkt, który znają.
Niżej są też takie europejskie gwiazdy jak szwedzki Lovable (58.) i Legora (59.) czy londyński Wayve (68.), który rozwija autonomiczne samochody.
Drugi ranking, ten sam zwycięzca: LinkedIn Top Startups
W październiku LinkedIn opublikował brytyjską edycję swojego dorocznego rankingu Top Startups. Tu również wygrało ElevenLabs.
LinkedIn nie pytało, gdzie ludzie chcą pracować. Sprawdzało, które startupy najszybciej rosną i przyciągają uwagę oraz ludzi z rynku pracy. Platforma oceniła je według czterech kryteriów: tempa wzrostu zatrudnienia, zainteresowania firmą na LinkedInie (wejść na profil firmy i profile jej pracowników), zainteresowania ofertami pracy oraz tego, ilu ludzi startup ściągnął od największych pracodawców z listy LinkedIn Top Companies. Pod uwagę brano okres od lipca 2025 r. do czerwca 2026 r. Startup mógł mieć najwyżej pięć lat, musiał być niezależny i zatrudniać co najmniej 30 osób.
2. Fuse Energy – sprzedaje domom i firmom prąd z odnawialnych źródeł. W połowie 2026 r. obsługiwała ponad 300 tys. nieruchomości w Wielkiej Brytanii, a runda Series B wyceniła ją na 5 mld dolarów.
3. Nscale – założona w 2024 r. firma, która buduje centra danych dla sztucznej inteligencji. Ma umowę z Microsoftem wartą 14 mld dolarów i przygotowuje się do wejścia na giełdę.
W pierwszej dwudziestce LinkedIn znaleźli się też m.in. Granola (AI do notatek ze spotkań), Humanoid (roboty dla przemysłu i logistyki), PerfectTed (energetyki z matchą, zmierzające w tym roku do 100 mln dolarów przychodu), Cambridge Aerospace (systemy przechwytujące drony i rakiety) oraz SURI (ekologiczna szczoteczka elektryczna). Trzy firmy, tem, Omnea i Humanoid, trafiły na obie listy.
Porównanie obu rankingów sporo mówi. Fuse Energy i Nscale, które u LinkedIna zajęły 2. i 3. miejsce, u Jack & Jill są dopiero na 46. i 71. pozycji. Szybki wzrost zatrudnienia to jedno, a to, o jakiej firmie marzą kandydaci, to drugie. Tylko ElevenLabs wygrywa w obu konkurencjach.
Czego naprawdę szukają kandydaci
Kiedy czyta się, co kandydaci mówią o firmach ze szczytu listy, w kółko wracają te same motywy. I nie ma wśród nich darmowych owoców ani stołu do ping-ponga.
Po pierwsze, misja. Ludzie chcą wiedzieć, po co ich praca istnieje, czy chodzi o transformację energetyczną, uczciwszy wynajem, czy bezpieczniejszą AI. Po drugie, odpowiedzialność i bliskość decyzji: możliwość budowania czegoś od zera i pracy blisko założycieli. Po trzecie, ludzie wokół. Przy największych nazwach kandydaci zwracają uwagę, że chcą pracować wśród najlepszych.
Nie bez znaczenia jest też twarda strona. Rentowność, mocni inwestorzy i szybki wzrost przychodów pojawiają się w opisach równie często jak misja. Kandydaci chcą wierzyć w firmę, ale chcą też mieć pewność, że ta firma przetrwa.
Dla polskich startupów, które walczą o specjalistów z korporacjami, to dobra wiadomość. Nie trzeba przebijać pensji. Trzeba jasno powiedzieć, po co firma istnieje, i dać ludziom realny wpływ na to, co robi.
----
Źródła: Jack & Jill – The world’s most wanted startups, Pulse 2.0 o modelu działania Jack & Jill, BestStartup.co.uk o rankingu LinkedIn Top Startups UK 2026.
Tną ceny, a przychody rosną. Na czym polega paradoks ElevenLabs
W maju ElevenLabs obniżył ceny swojego sztandarowego produktu, syntezy mowy, nawet o 55%, a mimo to jego przychody nadal szybko rosły. Dziś spółka założona przez dwóch Polaków jest wyceniana na 22 mld dolarów i w zestawieniu Multiples najcenniejszych firm z Polski wyprzedzają ją już tylko Orlen i PKO Bank Polski.