Reklama

Polskie narzędzie SEO znika po 13 latach. SEMSTORM przegrał walkę z ograniczeniami Google

Po 13 latach działalności polski SEMSTORM kończy działalność. Firma wskazuje na ograniczenia Google, które znacząco zwiększyły koszty pozyskiwania danych. Platforma przestanie działać 31 grudnia 2026 r.
Po 13 latach działalności polski SEMSTORM kończy działalność. Firma wskazuje na ograniczenia Google, które znacząco zwiększyły koszty pozyskiwania danych. Platforma przestanie działać 31 grudnia 2026 r. / Fot. Semstorm - Facebook
31 grudnia 2026 r. z rynku zniknie SEMSTORM, polska platforma do analizy SEO i tworzenia treści. Firma przez 13 lat pomagała przedsiębiorcom i specjalistom od marketingu analizować widoczność stron internetowych w Google. Teraz ogłosiła zamknięcie usługi. Powodem są zmiany w wyszukiwarce, które wielokrotnie zwiększyły koszty pozyskiwania danych. Klienci otrzymali już wiadomość z datą wyłączenia platformy i instrukcją odzyskania swoich danych.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

„Mamy dla Was wiadomość, której nigdy nie chcieliśmy pisać: 31 grudnia 2026 r. SEMSTORM kończy działalność” – poinformowała firma w wiadomości e-mail do klientów. Decyzja oznacza koniec jednej z polskich platform, które przez lata wspierały firmy, agencje marketingowe i twórców treści w analizie wyników wyszukiwania. SEMSTORM pozwalał m.in. sprawdzać pozycje stron w Google, analizować konkurencję, dobierać słowa kluczowe i optymalizować treści.

Panel pozostanie dostępny do 31 grudnia do godz. 23:59. Po tej godzinie użytkownicy stracą dostęp do swoich projektów, raportów i pozostałych danych.

Google zmienił zasady. Koszty zaczęły rosnąć

Przyczyną zamknięcia SEMSTORM nie jest, według firmy, brak zapotrzebowania na narzędzia SEO, ale rosnący koszt pozyskiwania informacji z wyszukiwarki Google. Platformy takie jak SEMSTORM analizują wyniki wyszukiwania, aby pokazać przedsiębiorcom, na jakie zapytania ich strony pojawiają się w Google i jak wypadają na tle konkurencji.

Google od dłuższego czasu utrudnia automatyczne pobieranie takich informacji. Najpierw wprowadził dodatkowe zabezpieczenia przed botami, następnie ograniczył możliwość pobierania 100 wyników wyszukiwania jednocześnie. Pod koniec sierpnia 2026 r. ukrył adresy stron za przekierowaniami. Kolejna zmiana przyniosła ograniczenia czasowe. Jak informuje SEMSTORM, po pobraniu kilku linków z jednej strony wyników na każdy następny trzeba czekać nawet dwie minuty.

„Pisząc wprost: te same rzetelne dane kosztują nas dziś wielokrotnie więcej pracy, czasu i pieniędzy niż rok temu” – wyjaśnia firma. To szczególnie istotne dla przedsiębiorstw, których usługi opierają się na danych pozyskiwanych z platform należących do technologicznych gigantów. Zmiana zasad dostępu do informacji może bezpośrednio wpłynąć na koszty i rentowność ich produktów.

SEMSTORM miał trzy możliwości. Wybrał zamknięcie

W wiadomości do klientów firma przyznaje, że rozważała dalsze działanie mimo rosnących kosztów. Wymagałoby to jednak zmiany modelu usługi. „Mogliśmy przez kolejne lata dawać Wam dane z lukami albo mocno podnieść ceny. Żadna z tych dróg nie jest tym, za co wybieraliście SEMSTORM – dlatego postanowiliśmy się pożegnać” – czytamy w komunikacie. Firma nie podała, o ile dokładnie wzrosły koszty pozyskiwania danych ani jak dużych podwyżek wymagałoby utrzymanie platformy.

Zamknięcie SEMSTORM pokazuje problem przedsiębiorstw, które budują produkty na infrastrukturze i danych innych firm. Nawet wieloletnia obecność na rynku nie gwarantuje, że dotychczasowy model biznesowy przetrwa zmianę zasad narzuconych przez dostawcę technologii.

Co z abonamentami i danymi klientów SEMSTORM?

Firma zapewnia, że do końca grudnia platforma będzie działać normalnie. W listopadzie wyłączy automatyczne odnawianie subskrypcji. Użytkownicy nie muszą w tym celu podejmować dodatkowych działań. Klienci, którzy opłacili dostęp na okres dłuższy niż do 31 grudnia, mogą otrzymać proporcjonalny zwrot pieniędzy. Powinni skontaktować się z firmą, aby ustalić szczegóły przelewu.

SEMSTORM apeluje również o wcześniejszy eksport raportów, projektów, list słów kluczowych, wyników monitoringu oraz dokumentów z Asystenta Contentu. „Nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę – po 31 grudnia nie zalogujecie się już do panelu ani nie pobierzecie danych” – ostrzega firma.

Z końcem roku przestaną działać także klucze API i wszystkie zewnętrzne integracje. Przedsiębiorstwa, które korzystają z danych SEMSTORM w swoich systemach i raportach, będą musiały znaleźć inne rozwiązanie. Firma deklaruje, że po zamknięciu platformy zachowa dane klientów wyłącznie w zakresie i przez okres, którego wymagają przepisy prawa.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama