Reklama

Maciej Lesniak w elicie amerykańskiej medycyny. Jego wirus ma niszczyć jednego z najgroźniejszych nowotworów mózgu

Maciej Lesniak prowadzi między innymi program badawczy Northwestern Brain Tumor SPORE. Finansowanie zapewnia amerykański National Cancer Institute.
Maciej Lesniak prowadzi między innymi program badawczy Northwestern Brain Tumor SPORE. Finansowanie zapewnia amerykański National Cancer Institute. / Fot. LinkedIn - Maciej Lesniak
Maciej Lesniak, neurochirurg związany z polską społecznością medyczną, otrzymał jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w USA. Amerykańska National Academy of Medicine doceniła jego badania nad nową metodą walki z rakiem mózgu. Naukowiec wykorzystuje specjalne komórki, które dostarczają wirusa do guza, aby zaatakować nowotwór. Lekarze sprawdzają już tę metodę na ludziach.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

National Academy of Medicine ogłosiła nazwiska 100 nowych członków. Wśród nich znalazł się Maciej S. Lesniak, profesor i szef Katedry Neurochirurgii na Northwestern University w Chicago. Akademia zrzesza wybitnych naukowców, lekarzy oraz ekspertów, którzy mają znaczący wkład w rozwój medycyny. Sam wybór do tego grona należy do najwyższych wyróżnień w amerykańskiej nauce.

Lesniak 19 października 2026 roku otrzymał to wyróżnienie za badania nad leczeniem glejaka, wyjątkowo agresywnego nowotworu mózgu. Naukowiec wraz ze swoim zespołem opracował sposób dostarczania do guza specjalnego wirusa, który ma niszczyć komórki nowotworowe. Jego odkrycie nie pozostało wyłącznie w laboratorium. Badacze przeprowadzili już pierwsze próby na pacjentach.

Wirus, który zamiast wywoływać chorobę, ma walczyć z rakiem

Glejak to jeden z najtrudniejszych nowotworów mózgu. Potrafi szybko rosnąć i przenikać do zdrowych tkanek. Nawet po operacji część komórek nowotworowych może pozostać w mózgu, dlatego choroba często powraca. Lekarze stosują operacje, radioterapię i chemioterapię, ale skuteczność tych metod nadal jest ograniczona.

Zespół Macieja Lesniaka postanowił zaatakować nowotwór w inny sposób. Naukowcy wykorzystali wirusa, którego odpowiednio zmienili w laboratorium. Dzięki tym modyfikacjom wirus ma namnażać się przede wszystkim w komórkach raka i doprowadzać do ich zniszczenia.

Problem polega jednak na tym, jak dostarczyć go do właściwego miejsca. Mózg ma naturalną barierę ochronną, która utrudnia przenikanie wielu leków. Ponadto komórki nowotworowe mogą rozprzestrzeniać się poza główny guz.

Lesniak i jego współpracownicy znaleźli rozwiązanie. Wykorzystali komórki macierzyste, czyli komórki, które mogą między innymi przemieszczać się w kierunku uszkodzonych lub chorych tkanek. Naukowcy umieszczają w nich wirusa, a następnie podają je pacjentowi w okolice guza. Takie komórki pełnią funkcję biologicznych kurierów. Transportują wirusa do miejsc, w których mogą znajdować się komórki nowotworowe.

Celem terapii jest nie tylko bezpośrednie niszczenie raka. Badacze sprawdzają również, czy wirus może pobudzić układ odpornościowy pacjenta do walki z chorobą.

Pierwsze badania na ludziach przyniosły obiecujące wyniki

W 2021 roku zespół naukowców opublikował w czasopiśmie „The Lancet Oncology” wyniki pierwszego badania klinicznego tej terapii u ludzi.

Badacze podali pacjentom komórki, które przenosiły specjalnie przygotowanego wirusa. Zrobili to po operacji usunięcia guza, bezpośrednio w okolice miejsca, w którym wcześniej znajdował się nowotwór. Następnie pacjenci otrzymali standardowe leczenie, w tym chemioterapię i radioterapię.

Naukowcy sprawdzali przede wszystkim bezpieczeństwo nowej metody. W badaniu uczestniczyło 12 pacjentów. Badacze odnotowali obiecujące wyniki dotyczące długości życia, ale u jednego z pacjentów wystąpiło także poważne powikłanie po niezamierzonym podaniu preparatu do komory mózgu.

Mediana czasu przeżycia wyniosła 18,4 miesiąca, natomiast mediana czasu bez postępu choroby osiągnęła 9,1 miesiąca. Oznacza to, że połowa uczestników żyła dłużej niż 18,4 miesiąca, a druga połowa krócej. To ważne, ponieważ pacjenci z glejakiem wielopostaciowym często żyją kilkanaście miesięcy od diagnozy. Jednak pierwsze badanie miało ograniczony zakres i nie obejmowało grupy porównawczej. Wyniki nie oznaczają jeszcze, że naukowcy znaleźli skuteczny lek na raka mózgu. Aby to potwierdzić, muszą przeprowadzić kolejne badania z udziałem większej liczby pacjentów.

Dalsze prace już trwają. Amerykański National Cancer Institute informuje o badaniu, w którym lekarze testują wielokrotne podawanie terapii wirusowej razem ze standardowym leczeniem. Chcą sprawdzić jej bezpieczeństwo, wpływ na nowotwór i długość życia pacjentów.

Od Harvardu do jednego z najważniejszych stanowisk w amerykańskiej neurochirurgii

Maciej Lesniak od lat rozwija karierę naukową w Stanach Zjednoczonych. Ukończył Harvard University oraz Johns Hopkins University School of Medicine. Na Harvardzie zdobył także tytuł magistra zarządzania ochroną zdrowia. Przez lata pracował na University of Chicago, gdzie prowadził badania nad nowotworami mózgu i kierował zespołami naukowymi. 

Następnie dołączył do Northwestern University, jednej z czołowych amerykańskich uczelni. Dziś stoi na czele tamtejszej Katedry Neurochirurgii, a także operuje pacjentów z nowotworami mózgu i innymi poważnymi schorzeniami.

Jego dorobek wykracza daleko poza jedną eksperymentalną terapię. Fundacja Polonii Medycznej podaje, że Lesniak kierował ponad 25 badaniami klinicznymi, w których uczestniczyło wiele ośrodków. Koncentrował je przede wszystkim na nowych metodach walki z nowotworami mózgu. Już w 2015 roku amerykański National Cancer Institute przyznał mu prestiżową nagrodę Outstanding Investigator Award. Instytut docenił w ten sposób jego osiągnięcia w badaniach nad rakiem.

Od pomysłu w laboratorium do nowej terapii

Badania Lesniaka pokazują również, jak długa droga dzieli naukowe odkrycie od leczenia, z którego pacjenci mogą korzystać w szpitalach. Naukowiec prowadzi między innymi program badawczy Northwestern Brain Tumor SPORE. Finansowanie zapewnia amerykański National Cancer Institute. W ramach tego programu zespoły lekarzy i naukowców opracowują nowe sposoby leczenia raka mózgu oraz sprawdzają ich działanie u pacjentów.

Nowa terapia wirusowa musi przejść kolejne etapy badań. Naukowcy muszą potwierdzić, że jest bezpieczna, ustalić odpowiednie dawki i wykazać, czy rzeczywiście pozwala pacjentom żyć dłużej. Dopiero pozytywne wyniki większych badań mogą otworzyć drogę do uzyskania zgody na jej powszechne stosowanie.

To proces, który wymaga nie tylko pieniędzy na badania, ale także współpracy uczelni, szpitali i specjalistów od opracowywania nowych leków. Na razie nie ma podstaw, aby podawać termin wejścia terapii Lesniaka na rynek.

Cel naukowca? Wyleczyć raka mózgu

Po ogłoszeniu decyzji National Academy of Medicine Maciej Lesniak podkreślił, że prestiżowe wyróżnienie nie oznacza końca jego pracy. W komunikacie Northwestern University z 19 października podziękował za docenienie dotychczasowych badań swojego laboratorium. Zaznaczył jednak, że prawdziwym sukcesem będzie dopiero znaczące wydłużenie życia pacjentów lub znalezienie sposobu na wyleczenie nowotworów mózgu.

Lesniak zapowiedział dalszą współpracę z naukowcami z USA i innych krajów. Podkreślił też rolę Northwestern Medicine, które daje jego zespołowi możliwość sprawdzania nowych pomysłów bezpośrednio w badaniach z udziałem pacjentów.

Jego zespół zrobił już pierwszy krok. Pokazał, że komórki macierzyste mogą dostarczyć wirusa do mózgu człowieka, a lekarze mogą zastosować taką terapię w warunkach klinicznych. Teraz naukowcy muszą odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy ta metoda rzeczywiście pomoże chorym na glejaka żyć dłużej?

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama