Jednorożec Polaka wśród technologii, które zmienią biznes. DeepL tłumaczy dziś rozmowy na żywo i zachowuje głos mówcy
Dla DeepL tłumaczenie rozmów na żywo to dziś jeden z głównych kierunków rozwoju. Kutyłowski przekonuje, że AI głosowa zmienia sposób, w jaki firmy budują zespoły i pracują z partnerami w innych krajach. Jednocześnie powtarza, że Europa musi mieć własną technologię AI.
Tłumacz, który mówi głosem rozmówcy
Fast Company wyróżnił w październiku DeepL Voice w kategorii Applied AI, czyli praktycznych zastosowań sztucznej inteligencji. Lista „Next Big Things in Tech” obejmuje technologie, które mogą zmienić całe branże. - Najbardziej ekscytujące innowacje technologiczne to te, które wychodzą poza obietnice i pokazują realny potencjał wpływu. Firmy i zespoły z tegorocznej listy biorą na warsztat ambitne problemy z pomocą nowych pomysłów, produktów i podejść, które mogą w zasadniczy sposób ukształtować najbliższe lata – mówił Brendan Vaughan, redaktor naczelny Fast Company.
DeepL Voice słucha rozmowy i od razu oddaje jej treść w języku drugiej strony, w formie napisów albo mowy. Od kwietnia 2026 roku narzędzie tłumaczy głos na głos, a we wrześniu DeepL wprowadził nowe modele, które zachowują barwę głosu, ton, rytm i ekspresję mówcy. Uczestnicy spotkania nie słyszą więc jednego syntetycznego lektora. Każdy rozmówca brzmi jak on sam, także podczas spotkania wielu osób.
Jak zapewnia DeepL, cały proces przebiega na żywo, a system nie przechowuje próbek głosu ani nie tworzy profili głosowych. Funkcja zachowania głosu działa na początek w 12 językach, a tłumaczenie głos-głos obejmuje ponad 30 języków. Firma udostępnia też aplikację na komputery z systemem Windows i Mac, która współpracuje z Zoomem, Microsoft Teams i Google Meet. Każdy uczestnik sam wybiera, czy woli czytać napisy, czy słuchać tłumaczenia.
DeepL stawia przede wszystkim na jakość. Według badania serwisu Slator, które przywołuje firma, DeepL Voice popełnia błędy w 4 proc. tłumaczeń. Średnia dla tłumaczeń, które oferują same Microsoft Teams, Google Meet i Zoom, wynosi 17 proc.
Koniec bariery językowej w firmie
Francuska firma doradcza Inetum musiała rezygnować z programistów z Portugalii, choć mieli wiedzę i doświadczenie, jakich szukała. Powód był jeden: nie mówili po francusku. Dziś Inetum rekrutuje według kompetencji, a nie znajomości języków.
Inetum zatrudnia blisko 28 tys. osób w 19 krajach i wspiera w cyfrowej transformacji klientów z branży telekomunikacyjnej, energetycznej oraz administrację publiczną. Współpracę z DeepL zaczął od tłumaczenia dokumentacji technicznej w Confluence, a później sięgnął po DeepL Voice, by swobodnie rozmawiać z konsultantami i klientami z różnych krajów.
- Główną potrzebą było otwarcie rekrutacji na szerszy wachlarz profili, bez wymogu dwujęzyczności – mówi Sébastien Dumon z zespołu CTO Inetum w studium przypadku, które opublikował DeepL. Firma planuje wdrożyć DeepL Voice także w działach sprzedaży, bezpieczeństwa i jakości.
Podobne efekty opisują Aramark i Avendra International. Jak podaje DeepL, dzięki tłumaczeniu na żywo ich globalne zespoły skróciły spotkania nawet o połowę, a w rozmowach aktywnie uczestniczą niemal wszyscy pracownicy, dla których język spotkania nie jest językiem ojczystym.
- AI głosowa w fundamentalny sposób zmienia to, jak firmy budują zespoły i działają globalnie. Gdy język przestaje być barierą, firmy mogą sięgać po właściwą wiedzę tam, gdzie ona jest, lepiej wykorzystywać talenty, które już mają, i pozwolić zespołom znacznie skuteczniej pracować z kolegami, klientami i partnerami ponad granicami. W świecie, w którym znalezienie świetnych talentów jest coraz trudniejsze, to może mieć ogromny wpływ na rozwój biznesu – mówi Jarek Kutyłowski w komunikacie DeepL.
Z Polski do Kolonii
Jarosław „Jarek” Kutyłowski obronił doktorat z informatyki z naciskiem na matematykę. Zanim w 2017 roku założył DeepL, pracował w kilku firmach technologicznych.
Poza zespołami w firmach z platformy DeepL korzystają miliony użytkowników indywidualnych. Spółkę wspierają fundusze Benchmark, IVP i Index Ventures, a w 2024 roku jej wycena sięgnęła 2 mld dol., jak podaje agencja AFP. DeepL należy więc do grona jednorożców z wyceną powyżej miliarda dolarów. W listopadzie 2025 roku Kutyłowski dołączył do grupy strategicznej ds. technologii i innowacji przy kanclerzu Niemiec. Fast Company już w 2025 roku umieścił DeepL na liście najbardziej innowacyjnych firm świata, a magazyn Forbes dwa razy z rzędu wpisał spółkę na listę AI 50.
„Europa nie musi wybierać”
Kutyłowski regularnie zabiera głos w sprawie europejskiej suwerenności technologicznej. Na LinkedInie przypomina, że DeepL powstał w Niemczech, ale od początku działał z myślą o rynku globalnym. - Suwerenność nie powinna polegać na ograniczaniu się do jednego regionu. Wręcz przeciwnie. Jeśli Europa chce pozostać konkurencyjna, musi zbudować własną kluczową technologię, infrastrukturę i wiedzę ekspercką – pisze szef DeepL.
Jak dodaje, część klientów z sektora publicznego, ochrony zdrowia i finansów oczekuje nie tylko informacji, gdzie leżą ich dane, ale też kontroli nad dostępem do nich i nad sposobem zarządzania nimi. Na te potrzeby DeepL odpowiada ofertą DeepL for Sovereign Markets, która opiera podstawowe produkty tłumaczeniowe na infrastrukturze i wiedzy firmy w Europie. - Europa nie musi wybierać między suwerennością a skalą globalną. Potrzebujemy obu – podkreśla Kutyłowski.
Ten sam wątek wrócił podczas Międzynarodowego Szczytu AI w Dublinie. - Potrzebujemy badaczy, którzy potrafią budować modele i którzy potrafią przekształcić te badania w rzeczywiste produkty – napisał po wydarzeniu. Jest też optymistą: - Dobrą wiadomością jest to, że Europa już dysponuje niezwykłymi talentami technicznymi. I dodaje: - Jest wiele powodów do optymizmu; mimo to rynek porusza się bardzo szybko, a Europa też musi działać szybko!.
Głos to nowe pole bitwy gigantów
Sam tekst już nie wystarcza. DeepL rywalizuje dziś nie tylko z Google Translate, lecz także z firmami, które budują uniwersalne modele AI, jak OpenAI i Anthropic. Dlatego spółka mocno inwestuje w głos. W tym roku przejęła zespół i technologię amerykańskiego startupu Mixhalo, który tworzy technologię przesyłu dźwięku z minimalnym opóźnieniem, i otworzyła biuro w Dolinie Krzemowej. We wrześniu DeepL Voice tłumaczył na żywo wystąpienia na wszystkich 50 scenach konferencji Salesforce Dreamforce 2026.
Zmiany objęły też samą firmę. W maju Kutyłowski ogłosił na LinkedInie redukcję około 250 etatów, czyli mniej więcej jednej czwartej załogi w Kolonii. - Żyjemy w czasach ogromnej zmiany strukturalnej w tym, jaka praca istnieje, kto ją wykonuje i ilu ludzi potrzeba, by wykonywać ją dobrze, a przyczyną tej zmiany jest AI – napisał wtedy, jak podaje agencja AFP.
DeepL to niejedyny polski ślad na rynku AI głosowej. ElevenLabs, który założyli Mati Staniszewski i Piotr Dąbkowski, rozwija syntezę mowy i agentów głosowych, a według agencji Reuters jego wycena wzrosła we wrześniu dwukrotnie, do 22 mld dol.
ElevenLabs warte 22 mld dolarów. Klienci biznesowi przynoszą już ponad połowę przychodów spółki
Cztery lata temu spółka startowała z wyceną na poziomie 9 milionów dolarów. Dziś wartość ElevenLabs osiągnęła 22 mld dolarów. Skokowy wzrost to efekt sfinalizowania oferty wykupu akcji od pracowników o wartości 300 mln dolarów, w której wycena firmy podwoiła się w porównaniu z lutową rundą finansowania Series D z 2026 r.